„Zdobycz”

06/08/2008 at 01:31

Od dłuższego czasu „polowałam” na pewną książkę na aukcjach internetowych, ponieważ kupienie jej w księgarni jest już nie możliwe, gdyż została ona wydana w 1996 r. Na Allegro to też biały kruk. Książka ta jest na liście pozycji polecanych, jako lektura obowiązkowa dla kobiet w ciąży, krążącej w internecie. Dziś stałam się jej właścicielką. Mam ją przed sobą – „Szkoła Rodzenia” Sheila Kitzinger. Autorkę miałam okazję poznać na kongresie „Jakość narodzin, jakość życia”, zorganizowanym w 1993 r., słuchając i oglądając jej wykład. Piszę „oglądając”,gdyż był to wykład niecodzienny. Sheila Kitzinger, najsłynniejsza w Europie specjalistka od porodów naturalnych, starsza już wtedy pani, kładzie się na plecach na przygotowanym do demonstracji stole i zaczyna odgrywać poród kobiety w typowym szpitalu. Unosi nogi do góry i zaczyna z całej siły się nadymać, oczy wychodzą jej na wierzch, robi się czerwona. Sheila wciela się też w rolę lekarzy i krzyczy: „Przyj!”, „Nie przyj!”, „Nie tak, źle!” Rodząca kobieta może w tej sytuacji pomyśleć jedynie: „Nie umiem rodzić”.
Następnie Sheila demonstruje jeszcze jeden poród – poród Indianki lub kobiety z afrykańskiego plemienia. Siada pod ścianą i pełna skupienia, pokazuje jak kobieta ta „wydycha” z siebie dziecko, a następnie dotykiem dłoni wita je na świecie.

źródło: www.sheilakitzinger.com

Gdyby nie Sheila Kitzinger, nie byłoby pewnie akcji „Rodzić po ludzku”. To ona była inspiracją do pomysłu stworzenia „konsumenckiego” rankingu porodówek opartego na listach kobiet.
Ja zawdzięczam Sheili jeszcze coś innego. Czerpiąc wiedzę z jej książki „Karmienie piersią” karmiłam z powodzeniem moje dwie pierwsze córeczki. To było w czasach początków „mody” na karmienie piersią (1995 r.), brak powszechnej informacji na ten temat, brak fachowej pomocy. Na studiach medycznych też niewiele uczono o karmieniu (właściwie tylko, że powinno się karmić).

Książki Sheili to nie są typowe poradniki (tak zrób, a tak nie postępuj), lecz jakby opowiadania na temat karmienia czy porodu, liczne anegdoty, przykłady z życia wzięte.
Ponieważ książkę „Szkoła Rodzenia” tak trudno zdobyć, postanowiłam od czasu do czasu zamieszczać na blogu małe fragmenty – praktycznie po kilka zdań. Dziś mała „próbka”.
Fragment z rozdziału „Znaki czasów”:
„We współczesnym świecie, w którym kobieta z rzadka rodzi więcej niż troje dzieci, zadowalając się często wydaniem na świat dwójki, czy nawet jednego dziecka, kwestia satysfakcji, jakiej doświadczyć może przy porodzie nabiera pierwszorzędnego znaczenia. Nie będzie wszak miała okazji czerpać przyjemności z kolejnych porodów ani uczyć się na swoich błędach. Jestem wręcz zdania, że odpowiednie przygotowanie do porodu i zaplanowanie jego przebiegu to tak samo znaczący krok na drodze postępu jak wprowadzenie antykoncepcji, czy umożliwienie decydowania o czasie zajścia w ciążę”.

źródło: Sheila Kitzinger “Szkoła Rodzenia”, Warszawa 1996

Tyle na dzisiaj, komentarze i zapytania mile widziane :-))

share