Za znieczulenie zewnątrzoponowe nadal trzeba będzie płacić

10/10/2008 at 10:40

Kilka dni temu pisałam o tym, że lekarze z Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego wystosują list do ministerstwa zdrowia z apelem o to, żeby NFZ refundował znieczulenie zewnątrzoponowe w czasie porodu. Dziś znamy już odpowiedź minister Ewy Kopacz: „Polski nie stać, by zapewnić rodzącym standard europejski, za mało mamy także lekarzy anestezjologów”.
Pani minister argumentuje: „Szpitale musiałyby zapewnić pacjentkom obsługę anestezjologów w zakresie o wiele większym niż obecnie. A jak wiemy, anestezjologów jest zbyt mało. Taka decyzja byłaby być może dobrze przyjęta, ale nie mogłaby być realizowana przez szpitale”.
Tak więc na razie nie ma szans na bezpłatny dostęp do znieczulenia zawnątrzoponowego dla każdej rodzącej. Będzie jak dotąd: darmowe znieczulenie może otrzymać kobieta tylko wtedy, gdy o tym zadecyduje lekarz . Może taką decyzję podjąć, gdy u rodzącej występują niektóre choroby przewlekłe, np. niektóre wady serca czy wzroku, a także wtedy, gdy ból uniemożliwia współpracę rodzącej z położną.
W niektórych szpitalach zzo jest dostępne jako usługa płatna, ale wtedy trzeba zapłacić nawet 600 – 700 złotych. Może się zdarzyć, że nawet szpital, który ma w ofercie tą usługę, nie ma wystarczającej ilości anestezjologów, aby zapewnić stały do niej dostęp dla każdej kobiety, która będzie chciała zapłacić. Jeśli myślisz o skorzystaniu ze znieczulenia zewnątrzoponowego, wypytaj jak to jest w rzeczywistości w wybranym przez ciebie szpitalu, dowiedz się ile kosztuje i czy zawsze jest możliwość jego wykonania.

O wypowiedziach minister Kopacz możesz przeczytać w dzisiejszym „Dzienniku”:

Chcesz rodzić ze znieczuleniem? Zapłać!

Czy pani minister lubi jak boli?

share