Home

Twoje prawa w szpitalu - cz.4 - Masz prawo do intymności

16 styczeń 2010

Poszanowanie intymności to szacunek dla poczucia wstydu kobiety (pacjentki). Odział położniczy powinien być tak zorganizowany, aby badanie czy rozmowa z lekarzem lub położną mogła odbywać się w miejscu, gdzie może się to odbyć w sposób intymny. Bez obecności innych osób: pozostałych pacjentek, pracowników szpitala a nawet bez obecności innych osób  z personelu medycznego, które nie są niezbędne przy wykonywaniu tego badania, czy prowadzeniu rozmowy. Niedopuszczalne jest,  by poród odbywał się przy otwartych drzwiach. Jeśli w szpitalu nie ma pojedynczych sal, poszczególne łóżka porodowe powinny być oddzielone dobrze izolującymi ściankami.

Przestrzeganie prawa do intymności nie zależy jednak jedynie od zorganizowania oddziału, wiele zależy od wrażliwości i kultury personelu pracującego na oddziale.
.

Niestety niejednokrotnie wygląda to tak:
„Byłam ostatnio na porodówce,  nie ważne gdzie, w odwiedziny u kuzynki - można było wejść na korytarz. Włos mi się zjeżył. Podobno szpitale nie mają pieniędzy. Wierzę. Ale czy zamykanie drzwi sali porodowej coś kosztuje? Byłam w kompletnym szoku. Nigdy coś takiego nie przyszło mi do głowy, że kobiety rodzą przy otwartych drzwiach na korytarz.
Podczas tej kilkuminutowej wizyty słyszałam dokładnie wszystko co się dzieje w sali porodowej. Gdybym zrobiła kilka kroków dalej może nawet mogłabym tam zajrzeć?
Dlaczego tak jest? Czy nie może być inaczej?”
sisigma forum.gazeta.pl

„Ja rodziłam przy otwartych drzwiach. Do tego jedna ściana była cała przeszklona. I słychać było wszystko z sali obok, gdzie lekarz i położne (i mąż rodzącej) wrzeszczeli: PRZYYYYYYJ!  Dlatego dobrze jest przed porodem obejrzeć porodówkę i zwyczaje tam panujące. I jeśli jest możliwość wybrać inny szpital w razie czego.
oldzinka forum.gazeta.pl

A mogło wyglądać to tak:
“Jak ja rodziłam w zwykłej sali na położniczym, bo ryzykiem byłoby mnie wieźć na porodówkę, to położne przeciskały się przez lekko uchylane drzwi  na czas wyjścia… i nie tylko one, również lekarze… a przy badaniu gin. po porodzie to położna i lekarz wyszli z gabinetu, bym mogła się rozebrać/ubrać a lekarz badał pod prześcieradłem, mimo że drzwi były zamknięte na klucz.” szczur.w.sosie forum.gazeta.pl

Jeśli będziesz rodzić w klinice, to powinnaś się liczyć z tym, że na sali porodowej mogą pojawić się studenci medycyny lub inne osoby uczące się zawodów medycznych. Do dobrego tonu należy zapytanie rodzącej o zgodę na obecność tych osób w czasie porodu. Udział uczących się osób powinien być ograniczony do minimum wynikającego z celów medycznych. Na pewno obserwująca poród grupa studentów byłaby bardzo krępująca dla każdej rodzącej kobiety. Co innego jedna  dodatkowa osoba - w końcu te osoby muszą się gdzieś uczyć zawodu. Z własnego studenckiego doświadczenia wiem, że jeśli kobieta rodzi sama, to studentka medycyny czy dziewczyna ucząca się zawodu położnej, może dać nieocenione wsparcie. Jako osoba nie obarczona rutyną, przejęta swoją rolą często okazuje rodzącej duże zainteresowanie i jest bardzo pomocna. Oczywiście, jeśli czujesz się skrępowana, możesz poprosić, by przy twoim porodzie była tylko położna i lekarz.

Jak zawsze, komentarze i pytania mile widziane :-)