Torba do szpitala

28/08/2008 at 00:56

Na wielu stronach internetowych oraz w poradnikach na temat ciąży i porodu znajdziesz przeróżne listy rzeczy potrzebnych do szpitala. Listy te przeważnie niewiele różnią się między sobą – głównie ilością proponowanych rzeczy potrzebnych w szpitalu. Dziś w ramach cyklu „Szkoła Rodzenia” Sheili Kitzinger przytoczę fragment, w którym autorka radzi, co zabrać do porodu.

„Zestaw do porodu w szpitalu”

„Jeśli rodzisz w szpitalu, warto byś w trosce o własną wygodę zabrała do torby albo małej walizeczki niektóre zaproponowane przeze mnie rzeczy, jak też, co najważniejsze, żelazną rację żywnościową pozwalającą przetrwać twemu partnerowi (jednakże nie taką, która będzie składać się z naczosnkowanej kiełbasy, lecz czekolady, łagodnego sera, tabletek glukozowych oraz odrobiny czarnej kawy, mimo iż zapewne tak nią, jak i herbatą zostanie on wielokrotnie poczęstowany).

Oto przedmioty, które powinny się znaleźć w takim zestawie. Staraj się nigdy nie stracić z oka zawierającej go torby, nawet jeśli rodząc będziesz zmuszona przenieść się do innego pomieszczenia.

Notatnik do prowadzenia zapisków i coś do pisania.

Termos, wypełniony lodem, nie bardziej jednak, niż do trzech czwartych objętości. Najwygodniejszy będzie typ z szeroką szyjką.

Dwie małe gąbki kosmetyczne (najlepiej naturalne), które posłużą ci do odświeżania twarzy i szyi lub nawet, jeśli przyjdzie ci taka chęć, do ssania.

Chusteczka do twarzy – zamoczona w gorącej lub zimnej wodzie i dobrze wyżęta, ewentualnie z zawiniętą kostką lodu jako okład przy bólu pleców.

Syfon do wody mineralnej arbo rozpylacz ogrodowy, taki, jakim się zwykle zrasza róże, wypełniony lodowatą wodą.

Termofor w poszewce, jeśli tylko zezwalają na to szpitalne przepisy.

Dwie piłki tenisowe w pończosze zapewniające akupresurowy masaż okolicy lędźwiowej.

Lanolinowa pomadka do zmiękczania warg podczas długotrwałego oddychania środkiem ust.

Ładny obrazek albo przedmiot, na którym będziesz mogła się skupić podczas bolesnych skurczów (chociaż największe ukojenie przyniesie ci prawdopodobnie spoglądanie na twarz twojego partnera).

Szczotka do włosów i wstążka albo gumki pozwalające ściągnąć włosy tak, by nie opadały na twarz.

Woda kolońska lub toaletowa.

Krem albo talk kosmetyczny zapobiegający otarciu skóry podczas masażu (talk można zastąpić odrobiną mąki ziemniaczanej).

Lusterko, które pozwoli ci obserwować poród.”

źródło: Sheila Kitzinger “Szkoła Rodzenia”, Warszawa 1996.

Chyba zgodzisz się ze mną, że to dość nietypowy spis rzeczy do szpitala. Książka została napisana wiele lat temu i język wydaje się trochę przestarzały (autorka ma obecnie 78 lat). Jednak zauważ ten spis to zarazem poradnik, jak można naturalnymi sposobami pomagać sobie podczas porodu – jak dbać o samopoczucie i jak walczyć z bólem. Myślę, że wszystko warte zastosowania. Jedynie trochę dziwi mnie na tej liście „woda kolońska lub toaletowa” 🙂

Jak zwykle komentarze i pytania mile widziane!

share