Niepokój, smutek, przygnębienie…to też się zdarza

13/03/2009 at 16:02

„Na pewno mało jest kobiet, które nie pomyślałyby od czasu do czasu, że ciąża to sytuacja kłopotliwa, i które nie czują strachu na samą myśl o tym, że będą musiały dać sobie radę z dzieckiem i uporać się z drastyczną zmianą stylu życia, którą wymusi jego przyjście na świat.(…) Lecz obawa ta może być związana z nierealistycznym rozumieniem tak zwanych „instynktów macierzyńskich”. Oczekujemy, iż sprawią one, że wobec dziecka i macierzyństwa będą nas przepełniać wyłącznie myśli nacechowane uczuciem miłości i szczęścia. W rzeczywistości jednak mamy w związku z ciążą prawo odczuwać tyle samo sprzecznych emocji, ile przy innych doświadczeniach życiowych, które są dla nas wyzwaniem i wbrew nam samym narzucają nam nowe ramy myślenia i zachowania.”
Sheila Kitzinger „Szkoła rodzenia”  wyd. Wojciech Pągowski Warszawa 1996

Przyszła babcia

21/01/2009 at 01:47

Dziś Dzień Babci. Podczas gdy ty może po raz pierwszy zostaniesz mamą, Twoja mama  lub/i teściowa zostanie babcią po raz pierwszy.  Babcie często bardzo przejmują się tą  nową rolą. Czasem do tego stopnia, że może to być dla ciebie uciążliwe…

O porodzie – pozytywnie

08/11/2008 at 17:40

Jeśli jesteś stałą czytelniczką mojego bloga, wiesz, że czasem pojawiają się w nim fragmenty książki „Szkoła Rodzenia” Sheili Kitzinger. To prekursorka pozytywnych zmian w położnictwie na całym świecie, także w Polsce – po jej wizycie w naszym kraju powstała Fundacja Rodzić Po Ludzku. Dziś jako wstęp do mojego postu cytuję Sheilę:

„Ból porodowy jest rzeczą nad wyraz realną. Nie powinno się niedoceniać katuszy, znoszonych przez niektóre rodzące. Również te kobiety, które miały szczęście odbyć lekki poród, nie powinny go bagatelizować. Kiedy rozważa się kwestię, czy poród, jako naturalna czynność ciała ludzkiego, „powinien” być łatwy i lekki, nie można zaprzeczyć, iż dla znacznej większości rodzących takim nie jest. Pewna kobieta opisując niezwykle przykre odczucia porodowe opowiadała, jak zacisnąwszy mocno szczęki w drugim okresie porodu, wyłamała sobie jeden z przednich zębów. Trudno oczekiwać, by kobieta, która ma za sobą podobne przejścia, miała pozytywne odczucia względem rodzenia czy też potrafiła pomóc młodej ciężarnej odnaleźć radość w oczekiwaniu na wielką przygodę, która ma ją spotkać.

Ćwiczenia relaksacyjne przed porodem są ważne…

20/10/2008 at 22:46

Z jakimi ćwiczeniami kojarzy ci się gimnastyka w szkole rodzenia? Jeśli nie uczęszczałaś do tej pory na takie zajęcia, to myślę, że przede wszystkim z ćwiczeniami oddechowymi. Wiele jest wątków na forach internetowych o ciąży i porodzie, gdzie padają pytania do pań, które chodziły do szkół rodzenia, właśnie o to, jak ćwiczyć oddech przed porodem. Tymczasem w przygotowaniu do porodu ważne są również inne ćwiczenia: są to ćwiczenia relaksacyjne. Dzięki ćwiczeniom relaksacyjnym możesz nauczyć się świadomie rozluźniać mięśnie, co może zmniejszyć twoje napięcie i dać również odprężenie psychiczne w czasie ciąży. Te ćwiczenia to doskonały środek przeciwko stresom, zmęczeniu i znużeniu fizycznemu. Umiejętność świadomego kontrolowania mięśni jest bardzo przydatna także w czasie porodu. Konieczność stosowania relaksu jest niezbędna w przerwach między skurczami. Mięśnie wtedy wypoczywają, regenerują się i organizm nabiera sił do dalszego wysiłku.
Na poparcie tego, o czym napisałam, przytoczę fragment książki „Szkoła rodzenia” Sheili Kitzinger, wielkiego autorytetu w sprawach związanych z przygotowaniem kobiet do porodu. Do książki tej nieraz powracałam na blogu, pisałam też o samej autorce.

Torba do szpitala

28/08/2008 at 00:56

Na wielu stronach internetowych oraz w poradnikach na temat ciąży i porodu znajdziesz przeróżne listy rzeczy potrzebnych do szpitala. Listy te przeważnie niewiele różnią się między sobą – głównie ilością proponowanych rzeczy potrzebnych w szpitalu. Dziś w ramach cyklu „Szkoła Rodzenia” Sheili Kitzinger przytoczę fragment, w którym autorka radzi, co zabrać do porodu.

„Zestaw do porodu w szpitalu”

„Jeśli rodzisz w szpitalu, warto byś w trosce o własną wygodę zabrała do torby albo małej walizeczki niektóre zaproponowane przeze mnie rzeczy, jak też, co najważniejsze, żelazną rację żywnościową pozwalającą przetrwać twemu partnerowi (jednakże nie taką, która będzie składać się z naczosnkowanej kiełbasy, lecz czekolady, łagodnego sera, tabletek glukozowych oraz odrobiny czarnej kawy, mimo iż zapewne tak nią, jak i herbatą zostanie on wielokrotnie poczęstowany).

Skurcze macicy podczas orgazmu

08/08/2008 at 11:24

Wiele osób rezygnuje ze współżycia w okresie ciąży z obawy przed wywołaniem porodu przedwczesnego. Szczególnie gdy doświadczą czegoś takiego:
„Jestem w 27 tygodniu ciąży, często kochamy się w mężem, ale ostatnio po orgazmie miałam delikatne, króciutkie skurcze. Czy powinnam zrezygnować z seksu?”
Skurcze macicy podczas orgazmu oraz tuż po nim są w czasie ciąży sprawą zupełnie normalną. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i lekarz nie zabronił ci współżycia, nie musisz się obawiać – skurcze te nie niosą ze sobą niebezpieczeństwa, nie wywołują porodu przedwczesnego. W czasie orgazmu wyzwala się oksytocyna, hormon powodujący skurcze. Po kilku – kilkunastu minutach poziom hormonu spada, ustępują wtedy i one.
Jeśli jednak po stosunku czujesz tępy ból w podbrzuszu (jak przed miesiączką), albo masz wrażenie, że macica ciąży ku dołowi i czujesz ból okolicy lędźwiowej, skonsultuj to z lekarzem. Także gdy zauważysz plamienie, zgłoś się do ginekologa. Głęboka penetracja może niekiedy wywołać ten objaw. Najczęściej jednak krwawienie ma inne przyczyny.

„Zdobycz”

06/08/2008 at 01:31

Od dłuższego czasu „polowałam” na pewną książkę na aukcjach internetowych, ponieważ kupienie jej w księgarni jest już nie możliwe, gdyż została ona wydana w 1996 r. Na Allegro to też biały kruk. Książka ta jest na liście pozycji polecanych, jako lektura obowiązkowa dla kobiet w ciąży, krążącej w internecie. Dziś stałam się jej właścicielką. Mam ją przed sobą – „Szkoła Rodzenia” Sheila Kitzinger. Autorkę miałam okazję poznać na kongresie „Jakość narodzin, jakość życia”, zorganizowanym w 1993 r., słuchając i oglądając jej wykład. Piszę „oglądając”,gdyż był to wykład niecodzienny. Sheila Kitzinger, najsłynniejsza w Europie specjalistka od porodów naturalnych, starsza już wtedy pani, kładzie się na plecach na przygotowanym do demonstracji stole i zaczyna odgrywać poród kobiety w typowym szpitalu. Unosi nogi do góry i zaczyna z całej siły się nadymać, oczy wychodzą jej na wierzch, robi się czerwona. Sheila wciela się też w rolę lekarzy i krzyczy: „Przyj!”, „Nie przyj!”, „Nie tak, źle!” Rodząca kobieta może w tej sytuacji pomyśleć jedynie: „Nie umiem rodzić”.
Następnie Sheila demonstruje jeszcze jeden poród – poród Indianki lub kobiety z afrykańskiego plemienia. Siada pod ścianą i pełna skupienia, pokazuje jak kobieta ta „wydycha” z siebie dziecko, a następnie dotykiem dłoni wita je na świecie.