Położnicy o porodzie w domu i o znieczuleniu zewnątrzoponowym

01/10/2008 at 01:04

Parę dni temu pisałam o artykule w „Dzienniku”, który pojawił się w związku z odbywającym się międzynarodowym sympozjum “Świadome i nowoczesne podejście do porodu”. Na sympozjum tym lekarze położnicy rozmawiali o zmianie warunków porodów w Polsce, tak aby nie odbiegały od standardów europejskich. Mówiono m.in. o tym, by zmienić w naszym kraju podejście do porodów domowych. Organizatorka konferencji położnik Preeti Agrawal powiedziała : „Nie namawiamy kobiet do tego, żeby to robiły, uważamy jedynie, że powinny mieć wybór”.

W piątek 26 września w „Dzienniku” pojawił się artykuł na ten temat. Zawiera on również wywiad z położną Ewą Janiuk, która w swojej praktyce odebrała kilkadziesiąt porodów w domu. Oto fragment wywiadu:

KLARA KLINGER: Na czym polega największy plus rodzenia w domu?
EWA JANIUK: Dzięki temu kobieta może sama o wszystkim decydować. Ma pełen komfort, który jest bardzo istotny przy porodzie. Jednak musi być dojrzała emocjonalnie i świadoma, że przyjmuje odpowiedzialność za siebie i za mające się narodzić dziecko. Ważne, żeby obecny i gotowy był także mąż. Przyznam, że najbardziej doceniają możliwość rodzenia w domu kobiety, które mają za sobą doświadczenie porodu w szpitalu.

Czy w końcu zaczniemy rodzić po ludzku?

25/09/2008 at 17:57

Dziś we Wrocławiu odbywa się międzynarodowe sympozjum „ŚWIADOME I NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO PORODU.” Uczestniczą w niej lekarze, położne, osoby prowadzące szkoły rodzenia (psycholodzy, rehabilitanci) oraz pediatrzy. Bardzo ciekawy program: będzie mowa o rutynowych procedurach podczas porodu – czy są konieczne, o nacinaniu krocza, o znaczeniu emocjonalnego i duchowego przygotowania do porodu i na wiele innych tematów. Przyjechało wielu zagranicznych wykładowców, którzy podzielą się swoimi doświadczeniami. Będzie też wykład „Sytuacja położnictwa w naszym kraju – kroki, które warto podjąć by ją poprawić”, który poprowadzi prof. Bogdan Chazan. Dzisiejszy „Dziennik” opublikował z kolei wywiad z prof. Marianem Gabrysiem na temat tej sytuacji. Jeśli chciałabyś go przeczytać kliknij Dlaczego Polki wciąż nie rodzą po ludzku
Czy to sympozjum jest kolejnym krokiem, aby w Polsce rodzić po europejsku? To się okaże. Jeśli jesteś teraz w ciąży, zapewne nie załapiesz się na zmiany. Ale może w kolejnej ciąży…
Jeśli nie przeczytałaś artykułu „Dziennika” zawierającego wywiad z profesorem, może zainteresuje cię inny jego fragment. Zamieszczę go tutaj na blogu ze względu na interesującą, moim zdaniem treść:
Definicja normalnego porodu –
tak powinien przebiegać:
• poród spontaniczny, niewywoływany sztucznie
• kobieta podczas porodu może jeść i pić
• błony płodowe pękają w sposób naturalny
• lekarz i położna zachęcają kobietę do ruchu, na przykład do chodzenia czy ćwiczeń z piłką
• przy uśmierzaniu bólu nie działa się tylko środkami farmakologicznymi, ale także zapewnia się komfort psychiczny kobiecie
• atmosfera jest spokojna i bezpieczna
• tętna płodu słucha się sporadycznie, dzięki czemu kobieta nie jest zmuszona do ciągłego leżenia
tak nie powinien przebiegać:
• poród wspomagany i przyspieszany
• ból jest uśmierzany tylko i wyłącznie metodami farmaceutycznymi
• lekarz i położna zakazują jedzenia i picia
• błony płodowe przerywa położna
• kobieta ma ograniczoną możliwość ruchu, albo jest go pozbawiona
• atmosfera jest typowo szpitalna
• tętno dziecka jest stale monitorowane

Czy to koniec porodowych wyjazdów do Niemiec?

24/09/2008 at 18:27

Jeśli wybierasz się na „porodową wycieczkę” do Schwedt w Niemczech, to powinnaś wiedzieć, że po porodzie…może zająć się tobą prokuratura.

Narodowy Fundusz Zdrowia doniósł do prokuratury na 400 kobiet, które urodziły swoje dzieci w Niemczech w latach 2004 – 2007. Fundusz twierdzi, że oszukały państwo, i żąda, by je ukarano – pisze o tym dzisiejszy „Fakt”. Fundusz musiał zrefundować wysokie koszty pobytu tych kobiet w niemieckim szpitalu w Schwedt. Urzędnicy NFZ twierdzą, że kobiety przed porodem musiały podpisywać specjalne oświadczenia, że poród miał charakter nagły i zaczął się, gdy przebywały w Schwedt, np. na zakupach. Niemiecki szpital chciał obejść w ten sposób unijne przepisy.

Prokuratura przesłuchała już kilkadziesiąt kobiet, ale zamierza przepytać 400. Polkom chcą pomóc szefowie niemieckiej kliniki. Pozwólcie mi podpisać kontrakt z polskim NFZ – mówi dyrektor Kliniki Asklepiosa w Schwedt Michael Jurgensen.

Jeśli nic wcześniej nie słyszałaś o wyjazdach porodowych Polek do Niemiec, krótko przybliżę ci temat. Schwedt to przygraniczne miasto (50km od Szczecina). W tamtejszej miejskiej klinice na pacjentki czekają pojedyncze sale porodowe, dwuosobowe sale poporodowe, przy każdym łóżku telefon i telewizor. Poród – do wyboru znieczulenie, poród w wodzie, cięcie cesarskie na życzenie. Mąż uczestniczący w porodzie nie musi się przebierać w specjalne ubranie. Po porodzie partnerzy razem z dzieckiem mogą zająć osobną salę. Druga osoba zapłaci wtedy ok. 20 euro za dobę z wyżywieniem. Tak wysokie standardy są w całych Niemczech i raczej w żadnym szpitalu kobiety w „stanie błogosławionym” się nie odmówi pomocy. Jeśli zgłosi się ciężarna z Polski i powie, że z ciążą jest coś nie tak, to lekarze mają obowiązek przyjąć ją i przebadać. Na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego rachunki opłaca Narodowy Fundusz Zdrowia.

Cesarskie cięcie na życzenie

19/09/2008 at 17:38

Tą informację miałam zamieścić już prawie miesiąc wcześniej, ale gdzieś się zagubiła, pewnie z powodu nadmiaru spraw na głowie. Właściwie zagubił mi się ten artykuł z „Rzeczpospolitej”, o którym chciałam napisać. Dziś włożyłam trochę wysiłku, aby go odnaleźć, a to dlatego, że dotyczy on tematu cesarek na życzenie, o których tyle teraz słychać (albo raczej zakazu ich wykonywania).
W jednym z wcześniejszych postów (Czy kobieta to walizka?) zamieściłam informację o wypowiedzi minister zdrowia dla „Dziennika” na temat cięcia cesarskiego na życzenie. Z treści artykułu wynikało, że ministerstwo zdrowia przygotowuje akt prawny w tej sprawie, zakazujący wykonywania tego zabiegu bez wskazań medycznych.

W artykule „Rzeczpospolitej” (z dn.21.08.08) wiceminister zdrowia Marek Haber dementuje jednak informacje „Dziennika”: „Niepokoi nas nadużywanie cesarskiego cięcia w szpitalach, ale nie ma żadnego projektu aktu prawnego w tej sprawie. Są tylko zalecenia Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. My się tą sprawą nie zajmowaliśmy.”
Dodaje też: „W resorcie działa zespół, który opracowuje standardy opieki nad kobietą w ciąży, porodem i opieką nad noworodkiem. – Do tej pory zajął się tylko okresem ciąży, standardy opieki okołoporodowej mają zostać opracowane pod koniec roku. Nie przesądzam, jakie zapisy znajdą się w rozporządzeniu, ale prawnego zakazu cesarskiego cięcia na życzenie jakoś sobie nie wyobrażam. To byłoby zbyt szczegółowe.”

Wynika z tej wypowiedzi, że skończy się raczej na zaleceniach ograniczenia liczby cięć cesarskich, ale nie będzie tak stanowczo, jak wcześniej podawał „Dziennik”.
Liczba wykonywanych w Polsce cesarskich cięć jest bardzo duża (25-30% porodów). Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by zabieg ten wykonywać w najwyżej 10-15%. Tak jest w wielu krajach Europy. Jednak my nie jesteśmy liderami, jeśli chodzi o ilość cesarek. Z tego co mi wiadomo w USA wykonuje się ich o wiele więcej.

Jak leczy się w szpitalu chorobę zwaną ciążą?

30/08/2008 at 02:10

Czy ciąża to choroba? Takie pytanie to już właściwie slogan. W tym kontekście poród, to moment, w którym można tę chorobę wyleczyć. Poród w szpitalu, nawet jeśli nazwiemy go porodem naturalnym, tak naprawdę z naturą często wiele wspólnego nie ma. Szpital to jednak miejsce głównie służące wykrywaniu i leczeniu patologii. Mnóstwo w nim procedur i schematów postępowania. Pacjent, który trafia do szpitala, często przechodzi „z rąk do rąk”, na każdym etapie ktoś wykonuje przy nim jakieś czynności. Tak po prostu działa szpital. Co jednak, gdy trafiają do szpitala rodzące? Tak samo poddawane są pewnym procedurom, pomagającym wykryć patologię i zachować określony porządek. I nawet, jeśli w przypadku porodów tych patologii jest zaledwie kilka procent, każda kobieta jest w tym schemacie umieszczana
Muszę powiedzieć, że miałam problem, żeby wytłumaczyć mojej małej córeczce, dlaczego ciocia poszła do szpitala, skoro miała urodzić dzidziusia. Nie mogła pojąć, co robi ciocia w miejscu, które zdążyło jej się skojarzyć z chorobą.

Zachęcam Cię do obejrzenia filmu o tym, jak z jednej strony mające przynieść korzyści, przeniesienie porodów z domów do szpitali, z drugiej strony obróciło się przeciw rodzącym.

Torba do szpitala

28/08/2008 at 00:56

Na wielu stronach internetowych oraz w poradnikach na temat ciąży i porodu znajdziesz przeróżne listy rzeczy potrzebnych do szpitala. Listy te przeważnie niewiele różnią się między sobą – głównie ilością proponowanych rzeczy potrzebnych w szpitalu. Dziś w ramach cyklu „Szkoła Rodzenia” Sheili Kitzinger przytoczę fragment, w którym autorka radzi, co zabrać do porodu.

„Zestaw do porodu w szpitalu”

„Jeśli rodzisz w szpitalu, warto byś w trosce o własną wygodę zabrała do torby albo małej walizeczki niektóre zaproponowane przeze mnie rzeczy, jak też, co najważniejsze, żelazną rację żywnościową pozwalającą przetrwać twemu partnerowi (jednakże nie taką, która będzie składać się z naczosnkowanej kiełbasy, lecz czekolady, łagodnego sera, tabletek glukozowych oraz odrobiny czarnej kawy, mimo iż zapewne tak nią, jak i herbatą zostanie on wielokrotnie poczęstowany).

Czy kobieta to walizka?

21/08/2008 at 02:04

Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego Tomasz Niemiec powiedział: „Kobieta to nie walizka, którą można sobie dowolnie otwierać i zamykać.”

Czy wiesz, albo domyślasz się czego dotyczyła ta wypowiedź? Otóż dotyczyła cięć cesarskich wykonywanych na życzenie. Co roku tysiące kobiet wybiera tę możliwość, jako sposób na rozwiązanie.

Zespół działający przy Ministerstwie Zdrowia opracowuje nowe wytyczne dotyczące wykonywania cięć cesarskich, Zabieg ten wykonany wyłącznie na życzenie ciężarnej ma być uznany za błąd w sztuce lekarskiej.

„Cesarskie cięcia mają odbywać się tylko wtedy, kiedy będą ku temu wskazania medyczne. Te zabiegi nie są obojętne dla zdrowia kobiety – powiedziała dla „Dziennika” minister zdrowia Ewa Kopacz.

Jeśli jesteś zainteresowana tematem, więcej na temat rekomendacji w sprawie cesarki na życzenie poczytaj w artykule Polskie Towarzystwo Ginekologiczne przeciw cięciu cesarskiemu na życzenie

„Zdobycz”

06/08/2008 at 01:31

Od dłuższego czasu „polowałam” na pewną książkę na aukcjach internetowych, ponieważ kupienie jej w księgarni jest już nie możliwe, gdyż została ona wydana w 1996 r. Na Allegro to też biały kruk. Książka ta jest na liście pozycji polecanych, jako lektura obowiązkowa dla kobiet w ciąży, krążącej w internecie. Dziś stałam się jej właścicielką. Mam ją przed sobą – „Szkoła Rodzenia” Sheila Kitzinger. Autorkę miałam okazję poznać na kongresie „Jakość narodzin, jakość życia”, zorganizowanym w 1993 r., słuchając i oglądając jej wykład. Piszę „oglądając”,gdyż był to wykład niecodzienny. Sheila Kitzinger, najsłynniejsza w Europie specjalistka od porodów naturalnych, starsza już wtedy pani, kładzie się na plecach na przygotowanym do demonstracji stole i zaczyna odgrywać poród kobiety w typowym szpitalu. Unosi nogi do góry i zaczyna z całej siły się nadymać, oczy wychodzą jej na wierzch, robi się czerwona. Sheila wciela się też w rolę lekarzy i krzyczy: „Przyj!”, „Nie przyj!”, „Nie tak, źle!” Rodząca kobieta może w tej sytuacji pomyśleć jedynie: „Nie umiem rodzić”.
Następnie Sheila demonstruje jeszcze jeden poród – poród Indianki lub kobiety z afrykańskiego plemienia. Siada pod ścianą i pełna skupienia, pokazuje jak kobieta ta „wydycha” z siebie dziecko, a następnie dotykiem dłoni wita je na świecie.

Cześć, urodziłem się…

22/07/2008 at 11:57

„Cześć, urodziłem się o 4.18, ważę 3250, mam 57 cm wzrostu, tylko jeszcze nie wiem jak mi na imię. Starzy jeszcze myślą. Pozdrawiam.”

Takie pozdrowienia dostałam sms-em w sobotę od nowonarodzonego synka mojej siostry. Może znasz jakieś śmieszne albo ciekawe teksty – powiadomienia o narodzinach dziecka i podzielisz się nimi z czytelnikami tego bloga? Czy wiesz już jak powiadomisz rodzinę i znajomych o tym wydarzeniu? Czy tylko sms-em, czy będziesz wysyłać jakieś kartki za pomocą e-maili lub tradycyjną pocztą?

Poród bez nacięcia

07/07/2008 at 18:34

Był już post na temat, jak można przygotowywać krocze do porodu już w czasie trwania ciąży. Zgodnie z obietnicą napiszę dziś o tym, co można zrobić w czasie trwania porodu, aby zminimalizować konieczność wykonania tego zabiegu. Tematy te podejmuję, aby uświadomić Ci, że oczywiście w podczas porodu ochrona krocza to zadanie położnej i wiele zależy od jej doświadczenia. Wiele jednak zależy od Ciebie, jak się do tego przygotujesz. Dowiedz się też, czy w wybranym przez Ciebie szpitalu są doświadczone położne, które potrafią chronić krocze przed pęknięciem w czasie porodu. Jeśli nie trafisz na wybraną porodówkę ze względu na brak miejsc, poproś wyraźnie o taką pomoc, jeśli to będzie możliwe.

Oto sposoby na ochronę krocza w czasie porodu:
1.Jeśli to możliwe skorzystaj w czasie porodu z wanny – woda nie tylko łagodzi ból, ale również uelastycznia i rozluźnia tkanki krocza.
2.Wybierz pionową pozycję porodową – tkanki krocza rozciągają się wtedy równomiernie w trakcie wyłaniania się główki, poród przebiega szybciej i dziecko jest lepiej dotlenione, rzadziej konieczne jest szybsze zakończenie porodu.
3.W drugim okresie porodu, między skurczami, położna może zrobić Ci ciepłe okłady z naparu rumianku, lawendy lub kawy.
4.W trakcie wyrzynania się główki, na polecenie położnej, staraj powstrzymywać się od parcia. Główka będzie wtedy powoli wysuwała się na zewnątrz, stopniowo rozciągając tkanki krocza.

Przeczytaj związane z tym tematem posty:

Masaż krocza

Czy warto robić masaż krocza przed porodem?