Skurcze macicy w czasie ciąży – z czym możesz się liczyć?

14/02/2010 at 12:08

Macica to mięsień i jak każdy inny mięsień znajduje się w stanie pewnego napięcia. Jej rozmiar zwiększa się w czasie ciąży wielokrotnie – rozrastają się w niej włókna mięśniowe, rośnie znacznie ich liczba.

Pierwsze skurcze macicy mogą pojawić się już od 20 tygodnia ciąży. Nie będziesz ich jednak szczególnie odczuwać, nie można ich wybadać przykładając rękę do brzucha, nawet aparat KTG nie uwidoczni ich w zapisie. Są to tzw. skurcze Alvareza.

Drugi rodzaj skurczy, który pojawić się może od 20 tygodnia ciąży, to tzw. skurcze Braxtona – Hicksa. O nich częściej się słyszy, gdyż są z kolei odczuwalne przez kobietę i przez to mogą wywoływać jej niepokój. Jednak to czysta fizjologia. Odczuwa się je jako bezbolesne twardnienie macicy. Brzuch robi się wtedy bardzo twardy, może to wyczuć nawet przyszły tata przykładając do niego rękę. Możesz czuć w czasie takiego skurczu dyskomfort, ale nie powinnaś czuć bólu.

Pod koniec ciąży pojawiają się skurcze przepowiadające – zwiastują one poród. Mogą pojawić się nawet 2-3 tygodnie przed porodem. Mogą też później zaniknąć. Najczęściej jednak pojawiają się kilka dni, lub nawet kilkanaście lub kilka godzin przez właściwymi skurczami porodowymi.

Te właśnie skurcze odpowiedzialne są za trening macicy przygotowujący ją do porodu. Ty również poznasz dzięki nim przedsmak tego co czekać cię będzie w niedługiej przyszłości. Można te skurcze wykorzystać do ćwiczeń oddechowych. Ćwiczenia takie znakomicie przygotowują do synchronizacji oddechu z rytmem podlegającej skurczom macicy.

W czasie skurczu przepowiadającego możesz odczuwać ból. U niektórych kobiet przekracza on nawet próg bólowy (próg bólowy to moment, kiedy odczuwamy ból napiętych mięśni). Może objawiać się to bólem podobnym do bólu menstruacyjnego, odczuwalnego w dole brzucha. Może też objawiać się bólem okolicy krzyżowej. Ten ostatni jest spowodowany napinaniem się więzadeł, które umocowują macicę do kości krzyżowej.

Skurcze przepowiadające zwykle nie są regularne: oznacza to, że mogą różnić się zarówno odstępami czasu jak i długością trwania. Powtarzać się mogą np. co 7, a następnie co 12 minut. Czasem mogą powtarzać się rytmicznie, ale nie częściej niż co 5 minut. Czas trwania takiego skurczu to 15 – 30 sekund.

Kiedy skurcze macicy występujące w czasie ciąży budzą niepokój?

Jeśli  w przebiegu całej ciąży aż do 37 tygodnia jej trwania pojawi się ból w dole brzucha, powinnaś to koniecznie skonsultować z lekarzem prowadzącym ciążę lub udać się wprost do szpitalnej izbie przyjęć.

Jeśli odczuwasz pojawiające się w czasie ciąży (przed 37 tygodniem) jako bolesne, również powinnaś zasięgnąć porady lekarza. Skurcze ciążowe nie powinny boleć.

Kiedy skurcze można uznać za skurcze porodowe?

Prawdziwe skurcze porodowe pojawiają się regularnie, to znaczy w równych odstępach czasu – co 10 co 5 minut lub jeszcze częściej. Są bardziej odczuwalne od skurczy przepowiadających, ich siła nasila się, a czas trwania wydłuża – trwają np. 45 sekund lub więcej.

Napoje w diecie kobiety ciężarnej i karmiącej

26/01/2010 at 20:36

Temat ten był już wprawdzie częściowo poruszany na moim blogu (co pić w ciąży?), dziś jednak publikuję ciekawy artykuł napisany przez dwie panie dietetyczki w warszawskiej poradni „hälsa” – Anetę Łańcuchowską i Patrycję Wołodkiewicz. Aneta jest również wykładowcą w naszej Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl – prowadzi internetowe seminaria na temat diety w ciąży. Na blogu wcześniej był już publikowany jej artykuł na temat zapotrzebowania na witaminę D w ciąży.

„Kocham Cię, mamo” – klip dla przyszłych mam

08/01/2010 at 09:38

Znalazłam na YouTube ładny klip. Wprawdzie to reklama McDonalds, ale myślę, że warto obejrzeć :) Może poprawi nastrój lub doda otuchy?

.

Zobacz również inne wideoklipy:

Jestem mamą – to moja kariera

Nastrojowa piosenka na Dzień Matki

„Tam było Ci najlepej” – posłuchaj piosenki Krystyny Prońko

Zapotrzebowanie na witaminę D w okresie ciąży

13/12/2009 at 23:48

Publikuję dziś artykuł, który przesłała mi Aneta Łańcuchowska, dietetyk, absolwentka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji w SGGW w Warszawie. Obecnie jest właścicielką znanej w Warszawie Poradni Dietetycznej „hälsa”. Jako specjalista w dziedzinie dietetyki jest często zapraszana do udziału w programach telewizyjnych.
Aneta od kilku miesięcy jest też wykładowcą w internetowej Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl – prowadzi seminarium na temat prawidłowego  sposobu odżywiania się kobiet w ciąży i  karmiących  mam.
Niedawno uczestniczyła w bardzo ciekawej konferencji, gdzie były najnowsze doniesienia na temat wit D, roli w ciąży i norm. Postanowiła podzielić się tymi informacjami pisząc ten tekst.

Cała pawda o rozstępach w ciąży

04/12/2009 at 21:53

Pisałam już na blogu o rozstępach w ciąży. Dziś temat ten powraca – zamieszczam jednak tekst napisany przez ekspertkę. Autorka – Kasia Szymańska jest dyplomowaną kosmetyczką, masażystką, terapeutką met. Kinesiotapingu,  ma doświadczenie oraz szeroką wiedzę, a przede wszystkim pasję do obu swoich profesji. W Poznaniu prowadzi własny gabinet kosmetyczny „Ingenium”. Z przekonaniem mogę stwierdzić, że jest to gabinet przyjazny przyszłej mamie – Kasia z dużą odpowiedzialnością dobiera najbardziej odpowiednie dla kobiety w ciąży kosmetyki i zabiegi.

Kasia dołączyła właśnie do grona wykładowców w Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl. Prowadzi internetowe seminaria na żywo na temat pielęgnacji ciała w ciąży oraz po porodzie.

.

Rozstępy

Rozstęp – słowo, które mrozi krew w żyłach. Są zmorą każdej kobiety, a w szczególnie w czasie ciąży. Jednak pozwolę sobie w tym artykule udowodnić, że nie taki diabeł straszny jak go malują i w przystępny sposób przybliżyć problematykę rozstępów.

Po pierwsze – na początku należy wyjaśnić, czym jest rozstęp. Jest to miejscowy zanik skóry o różnej długości i szerokości wyglądający, jak ślady po biczowaniu rózgą. Występuje on na skutek uszkodzenia włókien kolagenowych. Do tej pory uważano, że do uszkodzenia dochodzi na drodze mechanicznych przeciążeń spowodowanych np. gwałtownym przytyciem lub przerostem masy mięśniowej (dot. kulturystów). Jednak w dobie najnowszych badań medycznych, wiemy że za powstawanie rozstępów jest w dużej mierze odpowiedzialna nadczynność kory nadnerczy. Najważniejszą rolę odgrywają glikokortykoidy, które powodują zmniejszenie ilości wytwarzanego kolagenu i proteoglikanów oraz zahamowanie syntezy kwasu hialuronowego, czego konsekwencją jest powstanie ubytku w postaci rozstępu. Do tego stanu dochodzi najczęściej podczas ciąży, okresu dojrzewania, czy w czasie leczenia kortykoidami (również miejscowego).

Proces powstawania rozstępów przebiega dwuetapowo. W pierwszej fazie pojawia się lekko wypukła czerwono- różowa pręga wyglądem przypominająca świeżą bliznę. Na tym etapie najłatwiej zredukować powstałą zmianę. Jeśli tego nie dokonamy, rozstęp przechodzi w drugą fazę, w czasie której ulega zblednięciu i zmienia barwę na perłowo białą. Usunięcie go jest wtedy trudniejsze i wymaga zdecydowanie więcej czasu.

Jak już wspomniałam, jako że rozstęp jest swoistym uszkodzeniem tkanki, jego usunięcie poza ewentualną ingerencją chirurgiczną jest niemożliwe. Możemy jedynie doprowadzić do jego redukcji poprzez spłycenie. Jest wiele metod korekty tych zmian, ja jednak za najskuteczniejszą uważam ich redukcję za pomocą mikrodermabrazji diamentowej w połączeniu z terapią kwasami owocowymi. Jest to w pełni bezpieczny, prawie bezbolesny zabieg polegający na kontrolowanym złuszczaniu naskórka. Jednak ze względu na możliwość wystąpienia w trakcie ciąży przebarwień, nie należy wykonywać w tym czasie mikrodermabrazji, to samo tyczy się kwasów AHA, gdyż mogą dodatkowo uczulać, a po za tym nie poznano ich wpływu na rozwijający się organizm dziecka. Natomiast już po porodzie, w okresie karmienia piersią można spokojnie przystąpić do wykonania tych zabiegów. W zależności od stanu skóry satysfakcjonujące efekty przynosi seria 10-20 zabiegów. Należy też pamiętać że rozstępy nie opalają się, ale można je maskować za pomocą samoopalaczy.

W czasie ciąży najważniejsza jest profilaktyka. Istnieje wiele preparatów dedykowanych przyszłym mamom, jednak brak obiektywnych danych na temat ich skuteczności. Ja, w oparciu o własne doświadczenie oraz badania naukowe, polecam przede wszystkim regularne, cotygodniowe peelingowanie ciała oraz masaż przy użyciu oleju ze słodkich migdałów. Olej ze słodkich migdałów skutecznie nawilża i uelastycznia skórę, ponadto jest w pełni bezpieczny i może być z powodzeniem używany również do pielęgnacji niemowlęcia. Uwaga: w czasie ciąży absolutnie nie wolno używać peelingów antycellulitowych np. kawowego ponieważ zawierają substancje przenikające do krwiobiegu i mogące zaszkodzić dziecku.

Podsumowując: w czasie ciąży, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia rozstępów, należy pamiętać o peelingu i masażu, kontrolować przyrost masy ciała oraz dbać o odpowiednio zbilansowaną dietę. Dzięki temu mamy szansę uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek w ostatnich tygodniach ciąży lub po porodzie.

Katarzyna Szymańska

www.gabinetingenium.pl

Jak uniknąć zarażenia grypą

09/11/2009 at 03:04

Polecam dziś artykuł opublikowany przez PAP o tym, jakie zachowania pozwalają uniknąć zarażenia grypą. Wskazówki dotyczą zarówno grypy sezonowej, jak i świńskiej grypy. Na tą drugą nie mamy szczepionki sprawdzonej pod kątem występowania odległych powikłań, dlatego też sprawa odpowiednich zachowań ma szczególne znaczenie.

.

.

.

.

Przeczytaj artykuł:

Proste sposoby na uniknięcie zarażenia grypą

Częste mycie rąk i ograniczenie kontaktów z osobami już zarażonymi to najprostsze, ale skuteczne sposoby unikania zarażenia się grypą – powiedział dr Paweł Stefanow z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Jeśli chory jest ktoś z domowników, warto często wietrzyć mieszkanie, bo właśnie w domu najłatwiej o zarażenie – dodał ekspert.

Jego zdaniem maseczki ochronne „niespecjalnie” zmniejszają ryzyko zarażenia. Sprawiają jedynie, że osoby je noszące stają się bardziej ostrożne w sytuacjach, które mogą grozić zarażeniem.

„Wirusy przenoszą się nie tylko drogą kropelkową, ale również kontaktową. Jeżeli dotykamy różnych zanieczyszczonych przedmiotów, np. w autobusie, to należy unikać pocierania oczu, dotykania rękami ust. Mycie rąk jest bardzo skuteczną metodą, nawet skuteczniejszą niż noszenie maseczki higienicznej” – powiedział PAP dr Stefanow.

Podkreślił przy tym, że najłatwiej jest się zarazić w domu. Dlatego jeśli jeden z domowników choruje na grypę, należy w miarę możliwości ograniczyć z nim kontakty. „Bardzo ważne jest również wietrzenie mieszkania, zwłaszcza jeśli przebywamy z osobą która kaszle i kicha. Wtedy jest ogromna szansa na zarażenie się” – zaznaczył.

Również specjaliści z infolinii Państwowego Zakładu Higieny radzą, by zachować odległość dwóch metrów w kontaktach z chorą osobą.

Według Stefanowa, w przypadku dużej liczby chorujących na grypę ma także sens zakazywanie dużych zgromadzeń publicznych, bo np. przebywanie w krzyczącym tłumie jest ryzykowne. „Jednak nie jest to najczęstsza droga szerzenia choroby. Trzeba trochę czasu spędzić z kimś chorym, by się od niego zarazić” – podkreślił.

Przypomniał, że zarażeniu drogą kontaktową szczególnie łatwo ulegają dzieci – zwłaszcza te najmłodsze, które biorą do buzi różne przedmioty. Dlatego w ich przypadku stosowanie zasad higieny jest szczególnie ważne. Jego zdaniem uczniowie, którzy wykazują oznaki choroby, powinni być natychmiast odsyłani do domu.

Dr Stefanow zwrócił uwagę, że na zachorowanie na grypę sezonową są bardziej narażone także osoby starsze. Zalecił więc, by jak najszybciej po rozpoznaniu objawów choroby szły do lekarza. „W ich przypadku choroba będzie przebiegała ciężej. Szybkie pójście do lekarza pozwoli na wczesnym etapie podać leki, a to umożliwi zatrzymanie choroby, zanim się rozwinie na dobre” – przekonywał.

Mimo dużego zainteresowania Polaków maseczkami higienicznymi, specjaliści z rezerwą odnoszą się do ich skuteczności.

„Maseczki ochronne powinny stosować zwłaszcza te osoby, które mają już objawy grypy, kaszlą, kichają i mogą roznosić wirusy drogą kropelkową. Sporo daje również zasłonienie ust zwykłą chusteczką” – powiedzieli PAP specjaliści z infolinii PZH.

Tłumaczyli, że osoby zdrowe mogą ich używać, ale służy to raczej ich własnemu komfortowi psychicznemu a nie ochronie zdrowotnej. Dodali, że nie ma określonego czasu działania takiej maseczki. Jej przydatność zależy od objawów używającego jej chorego. „Powinno się je zmieniać wtedy, gdy są zawilgocone: po godzinie czy dwóch” – powiedzieli.

O tym, że maseczka to półśrodek przekonywała również szefowa Krajowego Ośrodka ds. Grypy, prof. Lidia Brydak. „Przestańmy wierzyć w mity, że maseczka to jest panaceum. Po pierwsze trzeba się zaszczepić” – powiedziała po poniedziałkowym posiedzeniu komitetu pandemicznego.

Informacje na temat grypy A/H1N1 można też uzyskać w specjalnej infolinii uruchomionej przez Państwowy Zakład Higieny – tel. (22) 542 14 21.

PAP – Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

Szczepionka przeciwko świńskiej grypie – dlaczego pani Kopacz nie poddaje się presji?

09/11/2009 at 03:03

Choć to blog o ciąży porodzie i początkach macierzyństwa, nie sposób nie napisać tu o sprawach związanych z wirusem A/H1N1 i szczepionki przeciwko temu wirusowi. Tym bardziej, że uznaje się, że kobiety w ciąży są w grupie podwyższonego ryzyka zarażenia tą chorobą. Jednym ze skutecznych sposobów uchronienia się przed zachorowaniem jest zaszczepienie się. Co jednak, jeśli dostępna obecnie szczepionka przeciwko wirusowi A/H1N1nie została przebadana na reprezentatywnej grupie osób i firmy farmaceutyczne nie chcą brać odpowiedzialności za wystąpienie późnych powikłań po jej podaniu? Czy warto się w takim razie szczepić przeciwko świńskiej grypie, skoro okazuje się, że jest ona łagodniejsza w swoim przebiegu od grypy sezonowej i choruje na nią o wiele mniej osób?

Poniżej możesz obejrzeć rozmowę Moniki Olejnik z minister zdrowia Ewą Kopacz w „Kropce nad i”. Można zarzucać różne sprawy pani minister, tym razem jednak, wykazuje duży rozsądek i troskę o zdrowie społeczeństwa, nie ulegając panice, nie poddając się presji mediów… Z kolei dziennikarka na okrągło powtarza te same pytania, nie słuchając lub nie rozumiejąc w ogóle argumentów pani Kopacz. Np. nie może zrozumieć, że firmy farmaceutyczne nie chcą wprowadzić szczepionki do wolnej sprzedaży (w aptekach), bo nie chcą wziąć odpowiedzialności za jej odległe powikłania. Pani minister wspomina o tym fakcie, gdyż jest to dowód, że szczepionka nie posiada gwarancji bezpieczeństwa (nie ma odpowiednich badań).

Badanie KTG

11/10/2009 at 23:06

Jednym z badań, które wykonuje się w ciąży jest badanie KTG. Nie jest badaniem obowiązkowym, ale bardzo często, z różnych wskazań, jest przez lekarzy zalecane ciężarnym. W ciąży KTG wykonuje się dopiero od momentu, kiedy pojawiają się  skurcze macicy. Wykonanie badania ma sens, kiedy dziecko jest zdolne do przeżycia poza macicą – czyli gdzieś od 24, 25 tc. W prawidłowo przebiegającej ciąży nie ma potrzeby robienia KTG przed wystąpieniem akcji porodowej, chyba że termin porodu został przekroczony o  około tydzień. KTG zaleca się także wykonać w każdym wypadku niepokojów zgłaszanych przez matkę, niezależnie od tego, czy odczuwa ona skurcze, bo KTG może je wykryć. Natomiast badanie to wykonuje się rutynowo podczas porodu.

Co to za badanie, co się ocenia i jaka jest jego przydatność?

KTG – czyli badanie kardiotokograficzne – jest to zapis częstości pracy serca płodu przy jednoczesnym zapisie czynności skurczowej mięśnia macicy, monitorowanych za pomocą specjalnych urządzeń elektronicznych.  W skład badania wchodzi:
Kardiografia – ciągła rejestracja czynności serca płodu.
Tokografia – rejestracja czynności skurczowej macicy, która odbywa się przy pomocy czujnika zewnętrznego umieszczonego na dnie macicy.

fot. by Inferis http://flickr.com

Jak odbywa się badanie KTG?

Do badania nie musisz się wcześniej przygotowywać. Będziesz musiała się położyć na łóżku, na plecach lub na lewym boku.  Osoba wykonująca badanie po znalezieniu na twoim brzuchu miejsca najlepszej słyszalności tonów serca dziecka, umocuje w nim za pomocą elastycznego pasa głowicę kardiograficzną. Drugą głowicę (głowicę tokograficzną) rejestrującą skurcze macicy umieści  nieco powyżej głowicy kardiograficznej i również podtrzyma ją pasem. Obie głowice połączone są z aparatem KTG. Wynik badania rejestruje się na  papierze w postaci dwóch wykresów: kardiograficznego i tokograficznego. W trakcie badania istnieje dodatkowo możliwość rejestracji ruchów płodu. Możesz być poproszona, by za pomocą specjalnego przycisku, wysyłać informację o każdym odczuwalnym ruchu dziecka. Niektóre aparaty w automatycznie rejestrują duże ruchów płodu. Badanie zwykle trwa od 20 do 30 minut. Wynik powinien być zinterpretowany i opisany przez lekarza.  Istnieją aparaty, które  posiadają dodatkowo w tzw. komputerową analizę zapisu KTG (cKTG). Jeśli są takie wskazania, badanie można powtarzać wielokrotnie w czasie ciąży, gdyż nie stanowi żadnego zagrożenia dla płodu.

fot. by Inferis http://flickr.com

Wynik badania KTG

Prawidłowe tętno mieści się między 110-150 ud/min. Bardzo dobrze, że maluch ma zapis wykazujący różnice w  zapisie . W krótkim czasie zapis może być poniżej 110, albo powyżej 150 uderzeń. Ocena zapisu wymaga pewnej wprawy – bo dobre KTG to nie tylko ilość uderzeń serca dziecka, ale także rozpatrzenie, kiedy, na jak długo i z jakiego powodu wahania występują, jaki ma kształt wykres, w jakiej pozycji jest robiony zapis.

Trochę pojęć, które możesz usłyszeć z ust położnej lub lekarza

Akceleracje – przejściowe przyspieszenia (o ok. 15 uderzeń na minutę trwające ponad 15 sek.) czynności serca płodu. Wystąpienie ich w zapisie KTG świadczy o dobrym stanie płodu i jego prawidłowym utlenowaniu. Powinny wstąpić na skutek ruchów płodu, dotykania płodu w czasie badania przez pochwę, dotykania brzucha, przebijania pęcherza płodowego. Jednak gdy akceleracje są zależna od skurczów macicy, mogą wskazywać na stan zagrożenia płodu.

Deceleracje – krótkotrwałe, przemijające spadki częstości czynności serca dziecka (o co najmniej 15 uderzeń na minutę trwając e przynajmniej 15 sek.).  Są zwykle związane z czynnością skurczową macicy. Osoba oceniająca wykres bierze pod uwagę amplitudę, czas trwania, czas powrotu oraz bardzo istotny czas opóźnienia względem skurczu.

Kontrowersje

Badanie KTG choć bardzo przydatne, jest niestety zbyt często przeceniane i nadużywane. W prowadzonych przez Rosnera badaniach naukowych, stwierdzono, że przy stosowaniu KTG rośnie znamiennie ilość cc i porodów zabiegowych, ale nie daje to lepszego stanu rodzących się dzieci.

fot. by Inferis http://flickr.com

Jak to wytłumaczyć? Zapis jest traktowany jako niepodważalny argument w razie ewentualnych roszczeń po porodzie, a KTG to bardzo czułe urządzenie i łatwo dopatrzeć się w wykresie zagrożeń, których tak naprawdę nie ma. Jednak lekarz nie chce ich lekceważyć, choćby ze względu na późniejszą ewentualną skargę.

Ciągłe lub długie stosowanie KTG w pozycji leżącej może dać zafałszowany wynik, bo w takiej pozycji upośledzony jest przepływ krwi przez łożysko – wtedy pojawia się nieprawidłowy zapis. Gdyby w tym czasie rodząca zamiast leżeć poruszała się po korytarzu, prawdopodobnie nie doszłoby do tych odchyleń.  Oczywiście zdarzają się i takie aparaty KTG, które pozwalają na poruszanie i wtedy nie ma już tego problemu. Kolejny powód zafałszowanych zapisów to, że w wymuszonej pozycji poród znacznie bardziej boli. Z kolei silny ból powoduje fizjologiczną reakcję organizmu kobiety, a sprawę pogarsza odczuwany stres  (rodząca czuje bezradność i lęk o dziecko, o to czy wykresy są prawidłowe). Rośnie poziom katecholamin i może narastać kwasica u dziecka – to widać na wykresie.

Z tych właśnie przyczyn w zasadzie powinno stosować KTG w razie konieczności, czyli kiedy trzeba wyjaśnić jakieś wątpliwości. W szpitalach jest przyjęte, że po przyjściu na salę porodową robi się zapis, który trwa zwykle 20-30 min. – tego wymaga NFZ. Potem zaleca się według potrzeb, albo procedur panujących w szpitalu. Najczęściej podłącza się KTG kiedy pojawiają się wątpliwości w osłuchiwaniu czynności serca dziecka, albo nie można dobrze ocenić siły skurczów. Zapis kontrolny robi się też po odejściu płynu owodniowego lub podaniu oksytocyny. Porody wcześniaków także są zazwyczaj monitorowane. Z kolei w trakcie znieczulenia  zewnątrzoponowego trzeba stale prowadzić zapis KTG, gdyż czasem może dojść do zwolnienia akcji serca dziecka.

Senmata®- Biznes z brzuszkiem cz.2

18/08/2009 at 01:44

Dzisiejszy post zamieszczam z dwóch powodów. Po pierwsze – chciałabym na blogu kontynuować cykl o kobietach, które będąc w ciąży lub opiekując się malutkim dzieckiem wpadły na pomysł rozpoczęcia własnego małego biznesu, a inspiracją do tej działalności było ich własne macierzyństwo. Był już artykuł o mamie – artystce, która będąc w ciąży zaprojektowała bardzo oryginalne bluzki ciążowe, rozpoczęła ich produkcję i sprzedaż w sklepie internetowym. Drugi powód – niedawno rozpoczęta akcja edukacyjna: „Zdrowy sen w ciąży”, gdyż treść tego artykułu wiąże się właśnie ze spaniem w ciąży.

Chciałabym przedstawić ci panią Beatę Stawiarską, szczęśliwą mamę i projektantkę senmaty® – unikalnego produktu ułatwiającego zdrowe i wygodne spanie w czasie ciąży. Kiedy pani Beata była w ciąży, miała spore problemy ze snem na boku. Próbowała stosować różne dostępne na rynku produkty, które miały być pomocne w przyjęciu wygodnej pozycji w czasie snu. Kupiła kilka specjalistycznych poduszek dla kobiet w ciąży, ale żadna z nich nie spełniła swojego zadania. „Jedna była za mała i ciągle się wysuwała spod brzucha, inna nie trzymała kształtu, kolejna miała twarde i szeleszczące wypełnienie, nie dające usnąć… Zmęczona poszukiwaniem postanowiłam sama uszyć to, czego mi potrzeba” – opowiada pani Beata.

Postanowiła sama stworzyć produkt, który zapewni jej wygodny sen w ciąży – taki, który podeprze zarówno głowę, brzuch jak i nogi. Coś, co nie będzie zmieniało kształtu i będzie sprężyste przez całą noc. I tak narodziła się senmata®.

Zanim powstała ostateczna wersja senmaty®, która dostępna jest w sprzedaży, pani Beata stworzyła kilka prototypów. Rozdawała je swoim koleżankom w ciąży, a te zachwyciły się pomysłem i potwierdziły, że senmata® to wielkie udogodnienie dla kobiet spodziewających się dziecka. Zasugerowały też kilka nowych rozwiązań, aby produkt był jeszcze bardziej pomocny innym kobietom, które mają problem z zaśnięciem w czasie ciąży.

Świetnym rozwiązaniem jest to, że senmata® składa się z 3 odrębnych segmentów: podgłówka, podbrzuszka i podkolannika. Sam „podbrzuszek” z kolei składa się z  trzech oddzielnych komór: głównej, podręcznej i brzusznej. Dzięki temu łatwo można zapanować nad tym, jak grube i sprężyste powinno być wypełnienie w poszczególnych częściach senmaty®. Położenie głowy lub nogi nie spowoduje trwałego przesunięcia wypełnienia i odkształcenia pojedynczego segmentu, co mogłoby się zdarzyć, gdyby senmata® składała się tylko z jednej części. W „podbrzuszku” zaletą jest możliwość przekładania wypełnienia z komory do komory. W zależności od potrzeb można sprawić by np. pod głową było więcej wypełnienia niż pod brzuchem lub na odwrót, albo by w komorze podręcznej nie było wypełnienia wcale. Również „podkolannik” został wyposażony w możliwość elastycznego dodawania lub wyjmowania wypełnienia w celu uzyskania maksymalnej wygody. Z kolei jeśli ktoś lubi spać na płasko, może wyjąć podgłówek z senmaty®.

Więcej informacji o tym produkcie znajdziesz wchodząc na stronę senmata.pl

Bardzo żałuję, że nie było senmaty®, gdy byłam w ciąży (trzy razy). Doskonale pamiętam problemy ze znalezieniem sobie wygodnej pozycji do snu, obkładanie się poduszkami, podpieranie nimi brzucha, pleców, kolan.

Akcja „Zdrowy sen w ciąży”

10/08/2009 at 09:36

Czy wiesz jaka jest najodpowiedniejsza pozycja do snu w czasie ciąży? Czy wiesz, jakie ona ma znaczenie? Na blogu ukazał się kiedyś artykuł na ten temat: „Dlaczego w ciąży warto spać na lewym boku?”

Niedawno ruszyła nowa akcja edukacyjna  „ Zdrowy sen w ciąży” mająca na celu uświadomienie przyszłym mamom, jak istotna podczas ciąży jest odpowiednia pozycja w trakcie snu.  I to nie tylko ze względu na dziecko, które, podczas kiedy mama leży na lewym boku, ma zapewniony odpowiedni przepływ łożyskowy, ale również ze względu na dobre samopoczucie i zdrowie samej mamy. Prowadzona przeze mnie internetowa Szkoła Rodzenia przedPORODEM.pl została partnerem tej akcji.

Organizatorki akcji Beata Stawiarska, producentka Senmaty, a prywatnie mama 20 miesięcznej Ady, oraz Marta Zielińska-Kmuk, właścicielka Biura Porad Prawnych, mama 4 miesięcznej Mai, zaprosiły do udziału w akcji  lekarzy ginekologów, położne, centra medyczne oraz szpitale.

Akcja rozpoczęła się od konferencji prasowej, która odbyła się 30 lipca w Fundacji „Sto pociech” w Warszawie. Na konferencji byli obecni dziennikarze m.inn z ” Mamo to ja”, ” Dziecko” ” Kobieta i życie”, ” Wysokie obcasy”.
Wkrótce na blogu ukażą się artykuły związane tematycznie z akcją. Serdecznie zapraszam wkrótce.