Postraszyć ciężarną

29/02/2012 at 08:36

Nie wiem dlaczego właściwie tak się dzieje, ale jak tylko kobieta oznajmi rodzinie czy pochwali się koleżankom w pracy, że jest w ciąży, od razu narażona jest na mnóstwo „ostrzeżeń” oraz opowieści o tym, co może się złego wydarzyć. Dotyczy to zarówno samego przebiegu ciąży, jak i porodu. Słyszy mnóstwo opowieści o tym, czego nie można robić w ciąży, co może zaszkodzić dziecku. O tym, jak komuś się urodziło się chore dziecko, bo nie stosował się do takich a takich zaleceń. Koleżanki, sąsiadki, które są już mami, jedna po drugiej relacjonują swój poród. Co jeden to gorszy, boleśniejszy, tragiczniejszy.

Jeśli jesteś lub byłaś w ciąży, zapewne doświadczyłaś już tego i nieraz cię nieźle nastraszono. Warto jednak przerwać ten niechlubny zwyczaj i nie przekazywać go dalej, czyli: nie straszmy ciężarnych, kiedy nie jesteśmy już same w ciąży. Nawet jeśli masz za sobą nieprzyjemne przeżycia związane z okresem ciąży, czy z porodem, zachowaj te opowieści dla siebie, a jeśli już nie możesz wytrzymać, przemyśl formę w jakiej będziesz informacje te przekazywać.

Czy popierasz nowy „Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie standardu opieki okołoporodowej”?

22/01/2010 at 19:07

Na stronie Ministerstwa Zdrowia ukazał się „Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie standardu opieki okołoporodowej” i został przekazany do konsultacji zewnętrznej. Co to znaczy? Zarówno środowisko medyczne jak i społeczeństwo może zgłaszać swoje ewentualne uwagi do tego projektu.

Przypuszczam, że wywoła on nieco zamieszania wśród personelu medycznego, standardy te bowiem różnią się od tych do których przyzwyczailiśmy się w większości szpitali. Pewnie nie będzie entuzjazmu. Będą zapewne uwagi. Dlatego potrzebny jest też „głos społeczny” w tej sprawie – tak dla przeciwwagi. Projekt zakłada wiele korzystnych zmian dla ciężarnej i rodzącej, potrzebuje więc poparcia zarówno samych zainteresowanych, również innych osób czy instytucji, którym dobro przyszłych mam leży na sercu. Zachęcam wiec do wysyłania swoich opinii, zarówno drogą mailową jak i tradycyjnym listem. Można je wysyłać do dnia 23 lutego 2010r.

e-mail:   j.czerbniak@mz.gov.pl

adres:   Ministerstwo Zdrowia, ul. Miodowa 15, 00-952 Warszawa

Podaję bezpośredni link do projektu (w PDF.) Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie standardu opieki okołoporodowej

Oraz link do strony Ministerstwa Zdrowia, gdzie znajduje się ogłoszenie o poddaniu projektu konsultacjom. http://www.mz.gov.pl/

„Kocham Cię, mamo” – klip dla przyszłych mam

08/01/2010 at 09:38

Znalazłam na YouTube ładny klip. Wprawdzie to reklama McDonalds, ale myślę, że warto obejrzeć :) Może poprawi nastrój lub doda otuchy?

.

Zobacz również inne wideoklipy:

Jestem mamą – to moja kariera

Nastrojowa piosenka na Dzień Matki

„Tam było Ci najlepej” – posłuchaj piosenki Krystyny Prońko

Pierwszy kontakt z mamą – skóra do skóry?

31/10/2009 at 03:41

Czy przygotowując się do narodzin dziecka myślałaś już o tym , jak będzie wyglądało twoje pierwsze spotkanie z maluchem, kiedy pojawi się już na świecie. Czy próbowałaś wyobrazić sobie ten moment i a może nawet zaplanowałaś sobie, jak się wszystko ma odbyć?

Najważniejszą potrzebą noworodka wkrótce po przyjściu na świat, jest nadal bliskość mamy, bezpośredni , nieprzerwany z nią kontakt. Naturalnym odruchem mamy jest wyciągnięcie rąk w stronę nowo narodzonego dziecka. Chce ona wziąć je w ramiona, przytulić jego główkę do piersi i poczuć, że ma je blisko siebie.

by Raphael Goetter www.flickr.com

Czy wiesz jakie są zwyczaje w szpitalu, w którym będziesz rodzić. Czy zwyczaje panujące na tamtejszej porodówce umożliwiają mamie taki właśnie nieprzerwany kontakt ze swoim dzieckiem. Czy po porodzie od razu jest kładzione na jej brzuchu, okrywane jedynie ogrzanymi wcześniej pieluszkami?

Jak długo trwa ten kontakt – czy już po chwili maluch jest zabierany do ważenia, mierzenia, kąpania, ubierania, czy nadal może pozostawać na brzuchu mamy, nawet wtedy, gdy rodzi się łożysko, czy ewentualnie jest szyte krocze? Wstępne badanie noworodka, ocena w skali Apgar odbywa się bez zabieranie dziecka z brzucha (klatki piersiowej) mamy.

Dlaczego o tym piszę? Chciałabym, abyś przekonała się, że warto zadbać o to, by umożliwiono ci taki bezpośredni kontakt z dzieckiem po porodzie, nawet jeśli w danym szpitalu nie ma takiego zwyczaju. Tan kontakt powinien polegać na umieszczeniu nagiego malucha bezpośrednio na twoim brzuchu lub klatce piersiowej –  „skóra do skóry” (ang. skin-to-skin). Dotyczy to oczywiście sytuacji, gdy dziecko rodzi się w dobrym stanie i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia. Pierwszy kontakt nie powinien być zakłócany z przyczyn organizacyjnych, z powodu braku personelu czy dla jego wygody.

W najbliższym czasie będę na blogu poruszała temat znaczenia takiego kontaktu dla dziecka (a również dla mamy). Dziś tylko wspomnę, że dzieci, którym umożliwiono taki kontakt, szybciej osiągają właściwą termoregulację, adaptację układu oddechowego, w późniejszym okresie  rzadziej występują u nich bezdechy, lepiej przybierają na wadze, a w rezultacie są szybciej wypisywane ze szpitala (dowieziono to w badaniach naukowych).  Poza tym noworodek kolonizuje się naturalną florą bakteryjną mamy, a nie szpitalną. Również z punktu widzenia powodzenia w laktacji, pierwszy kontakt połączony z karmieniem piersią, ma duże znaczenie.

.

.

Badanie KTG

11/10/2009 at 23:06

Jednym z badań, które wykonuje się w ciąży jest badanie KTG. Nie jest badaniem obowiązkowym, ale bardzo często, z różnych wskazań, jest przez lekarzy zalecane ciężarnym. W ciąży KTG wykonuje się dopiero od momentu, kiedy pojawiają się  skurcze macicy. Wykonanie badania ma sens, kiedy dziecko jest zdolne do przeżycia poza macicą – czyli gdzieś od 24, 25 tc. W prawidłowo przebiegającej ciąży nie ma potrzeby robienia KTG przed wystąpieniem akcji porodowej, chyba że termin porodu został przekroczony o  około tydzień. KTG zaleca się także wykonać w każdym wypadku niepokojów zgłaszanych przez matkę, niezależnie od tego, czy odczuwa ona skurcze, bo KTG może je wykryć. Natomiast badanie to wykonuje się rutynowo podczas porodu.

Co to za badanie, co się ocenia i jaka jest jego przydatność?

KTG – czyli badanie kardiotokograficzne – jest to zapis częstości pracy serca płodu przy jednoczesnym zapisie czynności skurczowej mięśnia macicy, monitorowanych za pomocą specjalnych urządzeń elektronicznych.  W skład badania wchodzi:
Kardiografia – ciągła rejestracja czynności serca płodu.
Tokografia – rejestracja czynności skurczowej macicy, która odbywa się przy pomocy czujnika zewnętrznego umieszczonego na dnie macicy.

fot. by Inferis http://flickr.com

Jak odbywa się badanie KTG?

Do badania nie musisz się wcześniej przygotowywać. Będziesz musiała się położyć na łóżku, na plecach lub na lewym boku.  Osoba wykonująca badanie po znalezieniu na twoim brzuchu miejsca najlepszej słyszalności tonów serca dziecka, umocuje w nim za pomocą elastycznego pasa głowicę kardiograficzną. Drugą głowicę (głowicę tokograficzną) rejestrującą skurcze macicy umieści  nieco powyżej głowicy kardiograficznej i również podtrzyma ją pasem. Obie głowice połączone są z aparatem KTG. Wynik badania rejestruje się na  papierze w postaci dwóch wykresów: kardiograficznego i tokograficznego. W trakcie badania istnieje dodatkowo możliwość rejestracji ruchów płodu. Możesz być poproszona, by za pomocą specjalnego przycisku, wysyłać informację o każdym odczuwalnym ruchu dziecka. Niektóre aparaty w automatycznie rejestrują duże ruchów płodu. Badanie zwykle trwa od 20 do 30 minut. Wynik powinien być zinterpretowany i opisany przez lekarza.  Istnieją aparaty, które  posiadają dodatkowo w tzw. komputerową analizę zapisu KTG (cKTG). Jeśli są takie wskazania, badanie można powtarzać wielokrotnie w czasie ciąży, gdyż nie stanowi żadnego zagrożenia dla płodu.

fot. by Inferis http://flickr.com

Wynik badania KTG

Prawidłowe tętno mieści się między 110-150 ud/min. Bardzo dobrze, że maluch ma zapis wykazujący różnice w  zapisie . W krótkim czasie zapis może być poniżej 110, albo powyżej 150 uderzeń. Ocena zapisu wymaga pewnej wprawy – bo dobre KTG to nie tylko ilość uderzeń serca dziecka, ale także rozpatrzenie, kiedy, na jak długo i z jakiego powodu wahania występują, jaki ma kształt wykres, w jakiej pozycji jest robiony zapis.

Trochę pojęć, które możesz usłyszeć z ust położnej lub lekarza

Akceleracje – przejściowe przyspieszenia (o ok. 15 uderzeń na minutę trwające ponad 15 sek.) czynności serca płodu. Wystąpienie ich w zapisie KTG świadczy o dobrym stanie płodu i jego prawidłowym utlenowaniu. Powinny wstąpić na skutek ruchów płodu, dotykania płodu w czasie badania przez pochwę, dotykania brzucha, przebijania pęcherza płodowego. Jednak gdy akceleracje są zależna od skurczów macicy, mogą wskazywać na stan zagrożenia płodu.

Deceleracje – krótkotrwałe, przemijające spadki częstości czynności serca dziecka (o co najmniej 15 uderzeń na minutę trwając e przynajmniej 15 sek.).  Są zwykle związane z czynnością skurczową macicy. Osoba oceniająca wykres bierze pod uwagę amplitudę, czas trwania, czas powrotu oraz bardzo istotny czas opóźnienia względem skurczu.

Kontrowersje

Badanie KTG choć bardzo przydatne, jest niestety zbyt często przeceniane i nadużywane. W prowadzonych przez Rosnera badaniach naukowych, stwierdzono, że przy stosowaniu KTG rośnie znamiennie ilość cc i porodów zabiegowych, ale nie daje to lepszego stanu rodzących się dzieci.

fot. by Inferis http://flickr.com

Jak to wytłumaczyć? Zapis jest traktowany jako niepodważalny argument w razie ewentualnych roszczeń po porodzie, a KTG to bardzo czułe urządzenie i łatwo dopatrzeć się w wykresie zagrożeń, których tak naprawdę nie ma. Jednak lekarz nie chce ich lekceważyć, choćby ze względu na późniejszą ewentualną skargę.

Ciągłe lub długie stosowanie KTG w pozycji leżącej może dać zafałszowany wynik, bo w takiej pozycji upośledzony jest przepływ krwi przez łożysko – wtedy pojawia się nieprawidłowy zapis. Gdyby w tym czasie rodząca zamiast leżeć poruszała się po korytarzu, prawdopodobnie nie doszłoby do tych odchyleń.  Oczywiście zdarzają się i takie aparaty KTG, które pozwalają na poruszanie i wtedy nie ma już tego problemu. Kolejny powód zafałszowanych zapisów to, że w wymuszonej pozycji poród znacznie bardziej boli. Z kolei silny ból powoduje fizjologiczną reakcję organizmu kobiety, a sprawę pogarsza odczuwany stres  (rodząca czuje bezradność i lęk o dziecko, o to czy wykresy są prawidłowe). Rośnie poziom katecholamin i może narastać kwasica u dziecka – to widać na wykresie.

Z tych właśnie przyczyn w zasadzie powinno stosować KTG w razie konieczności, czyli kiedy trzeba wyjaśnić jakieś wątpliwości. W szpitalach jest przyjęte, że po przyjściu na salę porodową robi się zapis, który trwa zwykle 20-30 min. – tego wymaga NFZ. Potem zaleca się według potrzeb, albo procedur panujących w szpitalu. Najczęściej podłącza się KTG kiedy pojawiają się wątpliwości w osłuchiwaniu czynności serca dziecka, albo nie można dobrze ocenić siły skurczów. Zapis kontrolny robi się też po odejściu płynu owodniowego lub podaniu oksytocyny. Porody wcześniaków także są zazwyczaj monitorowane. Z kolei w trakcie znieczulenia  zewnątrzoponowego trzeba stale prowadzić zapis KTG, gdyż czasem może dojść do zwolnienia akcji serca dziecka.

Czy można urodzić dzięki internetowi?

02/05/2009 at 12:50

Zadziwiające historie o porodach….

Nasza szkoła rodzenia przez internet działa już kilka miesięcy i jest to jak do tej pory jedyny taki kurs stworzony przy pomocy e-learningu. Nie dla wszystkich jest to forma zrozumiała, nie każdy jest w stanie taki sposób zdobywania wiedzy i umiejętności zaakceptować. Przytoczę tu wypowiedź z jednego otwartego forum o ciąży, kiedy pojawiła się na nim wzmianka o naszej szkole:
„A o porodzie przez internet jeszcze nie mówili? Karmić cycem przez skypea też wkrótce będzie można!”

Można zrozumieć internautkę i jej podejście z dystansem do naszego przedsięwzięcia. Wiadomo, większość z nas woli bezpośredni kontakt i niektórych spraw nie potrafi załatwić przez internet.

Czasem jednak nie mamy innego wyjścia i wtedy wirtualna przestrzeń wydaje nam się szczególnie przyjazna.

Świadczą o tym ciekawe historie, które wydarzyły się w ostatnim czasie...

Niepokój, smutek, przygnębienie…to też się zdarza

13/03/2009 at 16:02

„Na pewno mało jest kobiet, które nie pomyślałyby od czasu do czasu, że ciąża to sytuacja kłopotliwa, i które nie czują strachu na samą myśl o tym, że będą musiały dać sobie radę z dzieckiem i uporać się z drastyczną zmianą stylu życia, którą wymusi jego przyjście na świat.(…) Lecz obawa ta może być związana z nierealistycznym rozumieniem tak zwanych „instynktów macierzyńskich”. Oczekujemy, iż sprawią one, że wobec dziecka i macierzyństwa będą nas przepełniać wyłącznie myśli nacechowane uczuciem miłości i szczęścia. W rzeczywistości jednak mamy w związku z ciążą prawo odczuwać tyle samo sprzecznych emocji, ile przy innych doświadczeniach życiowych, które są dla nas wyzwaniem i wbrew nam samym narzucają nam nowe ramy myślenia i zachowania.”
Sheila Kitzinger „Szkoła rodzenia”  wyd. Wojciech Pągowski Warszawa 1996

Czy wiesz, że możliwe są spotkania na żywo „naszej szkoły rodzenia w Twoim domu”

22/12/2008 at 01:16

W e-learningowej Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl organizujemy, jako jedyni w Polsce, spotkania na żywo w internecie (webcasty) dla pań uczestniczących w naszym kursie. Jeśli mamy wolne miejsca (bo ilość miejsc na takim spotkaniu jest ograniczona), zapraszamy również czytelniczki internetowego poradnika, na który można zapisać się na tym blogu (gratis). Podczas takiego seminarium możesz usłyszeć wykład lub nawet obejrzeć prezentację prowadzoną przez  instruktorki szkoły, a także za pomocą czatu zadawać na bieżąco pytania. Na początku spotkania zwykle omawiamy jakiś wiodący temat. Tematy dobieramy zwykle na podstawie propozycji słuchaczek szkoły rodzenia. Zwykle część pytań pojawia się na czacie już w trakcie wykładu i dotyczą omawianego problemu, a na końcu spotkania odpowiadamy na wszelkie pytania od uczestniczek webcastu.
Nie będę się tu już bardziej rozpisywać na temat tych spotkań, tylko przytoczę ci opinie jednej z pań – subskrybentek poradnika, która brała udział w nich dwa razy. Pierwsze seminarium, w którym uczestniczyła, miało tytuł „10 kroków udanego karmienia piersią”, a drugie – „Rola męża lub innej osoby towarzyszącej podczas porodu”

„W środę brałam udział w wieczornej, internetowej lekcji dotyczącej prawidłowego karmienia.
Bardzo dziękuję za zaproszenie na nią, muszę przyznać,ze była to oryginalna forma
prowadzenia prelekcji ale i bardzo czytelna.
Olbrzymim plusem był „bezpośredni ” kontakt z prowadzącą i fakt ,że lekcja nie była wcześniej nagrana i tylko odtworzona.
Argumenty zachęcające do naturalnego karmienia przekonywujące i podane przez osobę „praktykującą” ten sposób karmienia- to wszystko wpływa motywująco, a przynajmniej zmusza do przemyślenia i zastanowienia się nad tym.
Dziękuję. Chętnie skorzystam z kolejnych takich wykładów.”
Hania M.

„Minął już tydzień, od drugiego „spotkania Waszej Szkoły w moim domu”.
Chciałabym się podzielić moimi wrażeniami.
Przede wszystkim uczestniczyłam w nim z moim mężem, i to przez niego i dla niego bardzo zależało mi aby usłyszeć wykład.
Dziękuję za niego, bo osoba prowadząca była bardzo konkretna i jasno określiła zadania dla osoby towarzyszącej.
Podziwiam też cierpliwość w odpowiadaniu na wiele pytań, które zadały wszystkie uczestniczki.
Myślę, że dla mojego Piotra (męża) obecność na sali porodowej będzie trochę łatwiejsza, bo dowiedział się w czym będzie mógł pomóc, na co będzie mógł sobie pozwolić, a to zdecydowanie lepsza sytuacja niż tylko próby domyślenia się i obserwowania z boku.
Po prostu dobrze być przydatnym i mieć poczucie, że się czynnie uczestniczy w tym cudzie narodzin:)

Hania M.

Szkoła Rodzenia przedPORODEM.pl w miesięczniku „M jak mama”

19/12/2008 at 14:41

Dziś na rozkładówce miesięcznika dla kobiet w ciąży „M jak mama” (numer styczeń 2009) ukazał się artykuł o Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl. Napisany przez redaktor Agnieszkę Roszkowską nosi tytuł:

„Szkoła rodzenia we własnym domu”

Autorka tekstu opisuje stworzoną przeze mnie e-learningową szkołę rodzenia podkreślając jej największą zaletę: stały kontakt uczestniczek kursu z instruktorkami szkoły rodzenia. W Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl oprócz dostępnego przez internet multimedialnego kursu i płyty DVD z instruktażem gimnastyki, panie na co dzień mają możliwość porozmawiania oraz zadawania pytań fachowcom na specjalnym forum oraz za pomocą maili. Największym atutem szkoły są organizowane co kilka tygodni spotkania na żywo w internecie. Podczas takiego seminarium można wysłuchać wykładu lub prezentacji oraz zadawać pytania za pomocą czatu.

Na końcu artykułu możesz przeczytać również wywiad, który redaktor przeprowadziła ze mną i w którym pytała mnie m.in. o skuteczność takiej formy przygotowania do porodu.

Fragmenty artykułu:

„Przygotowania w domu do porodu wymagają samodyscypliny, ale za to jest bardziej intymnie. Także partner może wraz z tobą zdobywać wiedzę.”

„Tak, tak gimnastyka – ona też jest w programie, jak w każdej porządnej szkole rodzenia.”

„Uczestniczki kursu nie pozostają anonimowe – są zachęcane do tego, by przedstawić się na forum lub w mailu. Dzięki temu instruktorki znają sytuację każdej z nich (tydzień ciąży, problemy, czy pracuje zawodowo, czy musi leżeć itp.)”

Jeśli masz ochotę przeczytać całość, to zajrzyj na strony 54-55 styczniowego numeru „M jak mama”.

Ćwiczenia relaksacyjne przed porodem są ważne…

20/10/2008 at 22:46

Z jakimi ćwiczeniami kojarzy ci się gimnastyka w szkole rodzenia? Jeśli nie uczęszczałaś do tej pory na takie zajęcia, to myślę, że przede wszystkim z ćwiczeniami oddechowymi. Wiele jest wątków na forach internetowych o ciąży i porodzie, gdzie padają pytania do pań, które chodziły do szkół rodzenia, właśnie o to, jak ćwiczyć oddech przed porodem. Tymczasem w przygotowaniu do porodu ważne są również inne ćwiczenia: są to ćwiczenia relaksacyjne. Dzięki ćwiczeniom relaksacyjnym możesz nauczyć się świadomie rozluźniać mięśnie, co może zmniejszyć twoje napięcie i dać również odprężenie psychiczne w czasie ciąży. Te ćwiczenia to doskonały środek przeciwko stresom, zmęczeniu i znużeniu fizycznemu. Umiejętność świadomego kontrolowania mięśni jest bardzo przydatna także w czasie porodu. Konieczność stosowania relaksu jest niezbędna w przerwach między skurczami. Mięśnie wtedy wypoczywają, regenerują się i organizm nabiera sił do dalszego wysiłku.
Na poparcie tego, o czym napisałam, przytoczę fragment książki „Szkoła rodzenia” Sheili Kitzinger, wielkiego autorytetu w sprawach związanych z przygotowaniem kobiet do porodu. Do książki tej nieraz powracałam na blogu, pisałam też o samej autorce.