Sesje zdjęciowe „newborn”

30/09/2010 at 17:00

Sesje zdjęciowe „newborn” to zdjęcia wykonywane najmniejszym dzieciom. Beata Osowska zafascynowała się fotografowaniem noworodków i takie sesje znalazły się w ofercie jej studia fotograficznego w Warszawie. Zgodziła się na udzielenie krótkiego wywiadu, aby przybliżyć kulisy takich sesji młodym rodzicom.

.

.
I.L: Obejrzałam sobie galerię zdjęć maluchów Twojego autorstwa. Dla mnie są urzekające. Żałuję, że żadna z moich córek nie ma takich ślicznych fotografii. Kilkanaście lat temu, kiedy moje starsze córki były w wielu niemowlęcym, nie było takich możliwości – raczej nikt nie stylizował zdjęć malutkich dzieci w tak uroczy sposób. Cztery lata temu, gdy najmłodsza była w tym wieku, raczej spotkałam tylko pocztówki Anne Gedddes, która robiła dzieciom takie zdjęcia. Nie mam pojęcia, czy już wtedy można było w Polsce zamówić taką sesję maluchowi. Czy to nowa moda?

B.O: Tak, myślę ,że jest to nowa moda, nowy trend w fotografii niemowlaczków, dzieci tuż po urodzeniu właściwie.

I.L: Kiedy najlepiej zrobić taką sesję niemowlakowi? Czy jest jakiś określony wiek dziecka, w którym najlepiej „pozuje” ono do takich zdjęć? Czy jest też dolna granica wielu, poniżej której nie podjęłabyś się takiego zlecenia?

B.O: Najlepszym wiekiem do tego typu zdjęć jest wiek tuż po urodzeniu czyli góra 14 dni. Noworodek na tym etapie swego życia odbiera znacznie mniej bodźców niż np. dziecko mające miesiąc. Nie ma wtedy problemu z usypianiem takiego maluszka, gdyż on sam z siebie po prostu śpi .Można wtedy przebierać i układać w dogodnej pozie ,ponieważ maluch jest jeszcze bardzo elastyczny. Na pewno dziecko 3-miesięczne nie da rady tak zapozować , gdyż elastyczność już zanika, poza tym jest dużo silniejsze i potrafi uwolnić się z danej pozy, nie chce też spać ponieważ interesuje go otoczenie.

I.L: Czy trzeba w jakiś szczególny sposób przygotować dziecko do profesjonalnej sesji zdjęciowej?

B.O: Nie, nie trzeba żadnych przygotowań.

I.L: Niesamowite w tych zdjęciach jest to, że maluchy przeważnie na nich pogrążone są we śnie, choć czasem się znajdują w dziwnych pozycjach albo znajdują się w niecodziennych miejscach, powsadzane w koszyczki, hamaczki czy wiaderka. W jaki sposób można uzyskać taki efekt? Czy może masz jakieś zaklęcie, by sprawić, że maluch słodko śpi, pomimo, że jest przebierany np. w rożne czapki (a przeważnie dzieci ich nie lubią) i przekładany w różne miejsca.

B.O: Najważniejszym zaklęciem, o czym wspomniałam, jest wiek maluszka. Im młodsze tym większe są szanse na to, że będzie spokojnie spało. Oczywiście maluch co jakiś czas jest pojony piersią aby cały czas był wyluzowany.

I.L: Czy są dzieci, które nie dają się sfotografować: reagują płaczem, za nic nie dają się uspokoić? Czy zdarza się, że z tego powodu nie można zrealizować sesji zdjęciowej?

B.O: Właściwie każdy maluszek może pozować do takich zdjęć. Nasze polskie mamy coraz częściej odważają się na taką sesję i potem są zachwycone efektami.

I.L: Ile czasu trzeba sobie zarezerwować na taką sesję?

B.O: Oczywiście to zależy od dziecka ale średni to od 2 do 4 godzin.

I.L: Czy fotografujesz w studio, czy może jedziesz do domu rodziców i malucha?

B.O: Zdjęcia robie zawsze w domowym zaciszu, u mnie w domu.

I.L: Czy mamy lub tatusiowie sami muszą się zaopatrzyć w rekwizyty? Czy fotograf je zapewnia?

B.O: Fotograf zapewnia wszelkie rekwizyty.

I.L: Gdzie szukasz inspiracji do takich sesji? Czy masz swojego mistrza?

B.O: Inspiruje mnie wszystko i każdy. Czasem jest to mój własny pomysł a czasem lub nawet częściej moda zagraniczna, głównie z USA. Nie mam mistrza gdyż trudno się zdecydować na jedną osobę.
Zawsze jednak staram się tworzyć wg własnego pomysłu.

I.L: Przypuszczam że podążanie za nowymi pomysłami i zakup rekwizytów wiąże się z dodatkowymi kosztami. Dzieci fotografowane są na tle oryginalnych tkanin, są przeróżne ubranka, przedmioty. Ile wobec tego muszą zapłacić rodzice, jeśli chcą sprawić swojemu synkowi czy córce takie zdjęcia?

B.O: Cena sesji nie jest niska, wszak tak piękna pamiątka jaka pozostanie po naszym maluszku w koszyczku lub słodko podpierającym główkę rączkami nie ma ceny…Serdecznie zapraszam do obejrzenia moich fotografii.

Blog Beaty: www.beataosowska.com

Kontakt: gg 1337692

tel. 728 948 008

Beata poleciła również blog koleżanki, która fotografuje w UK: www.blog.atgancarzphotography.co.uk

.

share