Praktycznie czy stylowo – jak się ubrać na porodówkę?

01/05/2012 at 23:07

Jak się ubrać do porodu? Praktycznie, w koszulę przeznaczoną na straty czy w specjalnie zakupioną na to wydarzenie sukienkę? Każda z nas jest inna, każda ma inne potrzeby i dlatego nasze zdania i wybory mogą się znacznie różnić od siebie. Może jednak da się pogodzić praktyczne zastosowanie z kobiecym wyglądem stroju?

Poradnik przygotowany przez Fundację Rodzić po Ludzku i GW w kwestii stroju do porodu radzi ubrać:

„koszulę nocną, której nie będzie ci żal ubrudzić, a nawet wyrzucić po porodzie. Najlepsze są te sięgające do kolan. Dobrze, jeśli umożliwi karmienie piersią, ale lepiej niech ma np. odpinane na piersiach guziczki, a nie pęknięcia po bokach. Szpital to nie jest zbyt intymne miejsce – a ciągłe obawy, że ktoś zobaczy twoje piersi, na pewno nie poprawiają humoru;

ciepłe skarpetki, najlepiej podgumowane, żebyś się nie ślizgała. W czasie porodu możesz chcieć pospacerować albo posiedzieć na piłce (to uśmierza ból podczas skurczów). A zimne stopy nie pomagają – oksytocyna (hormon wywołujący skurcze) wydziela się lepiej, gdy jest nam ciepło;”

Położna na forum gazeta.pl radzi internautkom:

„Warto mieć obszerną koszulkę sięgającą dobrze za pupę- to jest to! Można ewentualnie na początku uzupełnić bawełnianymi figami, które pod koniec porodu już z reguły przeszkadzają, więc się ich pozbywa. Do tego coś ciepłego na górę – jakiś polarek (łatwo się pierze w razie czego) i nie pęta się wokół nóg jak szlafrok. A na nogi ciepłe skarpety bez ściągacza, najlepiej dwie pary, bo mogą się zmoczyć. I jeszcze wygodne klapki gumowe albo z pianki – takie, żeby łatwo było je wymyć i można było wejść pod prysznic.”

.

fot. by Kyle and Kelly Adams www.flickr.com

Panie na forach doradzają również, by zabrać ze sobą T-shirt męża lub po prostu skorzystać ze szpitalnej koszuli. To najbardziej praktyczne rozwiązanie: po porodzie nie martwisz się już o pranie, przebierasz się w swoją własną koszulę bez obaw, że się zniszczy czy zaplami. Niestety szpitalny strój urodą nie grzeszy (uszyty z białego płótna, a z przodu rozcięcie w dekolcie zawiązywane na troczki, najczęściej ledwo zakrywający pośladki). Może w dodatku przytrafić się w takim stanie: kliknij

Jedne z pań wybiorą więc to praktyczne rozwiązanie, inne nie będą czuły się komfortowo w takim stroju. Można więc rozważyć zakup koszulki lub użycie tej, która jest już w domu, pod warunkiem: nie może być za długa (maksymalnie sięgająca kolan), najlepiej, żeby była rozpinana z przodu (głęboki dekolt). To rozpinanie jest ważne w momencie, gdy dziecko się już urodzi i trafia golutkie na piersi mamy, by odbyć kontakt „skóra do skóry” i pierwszy raz przystawić się do piersi. Taki kontakt powinien trwać ok. dwie godziny. Męski, za duży T-shirt w takim momencie jest mniej komfortowy (bo trzeba by cały unieść do góry). Mama może ewentualnie szybko przebrać świeżą koszulkę, albo przykryć się od dołu szpitalną kołdrą.

Znalazłam w sieci koszulkę, która oferowana jest właśnie jako odpowiednia do porodu, z bardzo głębokim rozcięciem z przodu, umożliwiającym umieszczenie noworodka na ciele mamy tuż po porodzie – w kontakcie „skóra do skóry”: kliknij Zaletą tej koszulki jest stosunkowo niska cena (49 zł), jednak z drugiej strony biorąc pod uwagę jej krój, będzie to wydatek „na jeden raz”, bo po porodzie koszulka nie będzie raczej przydatna (chyba, że na kolejne porody 🙂 )

Niektóre z pań inaczej jednak podchodzą do sprawy ubioru w czasie porodu. Autorka blogu Niekonsekwentna Improwizacja, która uszyła sobie specjalną sukienkę na tą okazję, pisze: „Bo to był WIELKI dzień. Wiedziałam, że będę go pamiętać bardzo długo i nie chciałam być w swoich wspomnieniach nijaka lub brzydka. Dzień porodu był dla mnie ważnym wydarzeniem, uroczystością. Na ważne uroczystości ubieram się odświętnie.” Według niej „Sukienka porodowa miała być wygodna, funkcjonalna i … wesoła.”. Stworzona więc przez nią porodowa kreacja wyglądała tak

Podobnie myślała projektantka mody z Nowego Jorku – Mary Apple, która kilka lat temu zaprojektowała pierwszą sukienkę do porodu. Pomysł narodził się, gdy sama była w ciąży i poszukiwała odpowiedniego stroju do porodu, który zapewniłby maksymalne poczucie komfortu, a jednocześnie nie ograbiał z poczucia kobiecości. Okazało się to niemożliwe. Wtedy powstała pierwsza sukienka Pretty Pushers, która obecnie sprzedaje się w nie tylko w USA, ale również w Australii, Europie i Azji. Od niedawna można zakupić ją również w Polsce.

.

Sukienka ta oferowana jest w rożnych wersjach: jednokolorowa (różne kolory) lub ze wzorem. Z przodu na wysokości brzucha ma rozcięcie zawiązywane na troczki – aby był dostęp w chwili, gdy wykonywane jest KTG. Zaskoczeniem dla mnie były głęboko odsłonięte plecy. Jednak jak się okazuje, ma to swoje uzasadnienie.

Dla mam, które chciałby sprawić sobie do porodu ładną kreację, a powyższa wydaje się in zbyt odważna, być może odpowiednia będzie koszulka porodowa, która powstała w Pracowni Atelier, założonej i prowadzonej przez projektantkę Justynę Ołtarzewską. Projekt koszulki (którą można wykorzystać również do karmienia piersią) powstał  w oparciu o autorski „Projekt 9M”, w którym wzięło udział 40 kobiet w ciąży. Efektem projektu jest marka odzieży ciążowej – MNC oraz portal modanaciaze.pl połączony z Butikiem dla kobiet w ciąży.

W opisie na stronie czytamy: „Koszulka zapewnia poczucie komfortu i bezpieczeństwa w czasie porodu, a także ułatwia przeprowadzanie badań przed i w trakcie trwania akcji porodowej. W połogu poprawia komfort karmienia piersią i ułatwia utrzymanie higieny intymnej. Krój ubioru zapewnia swobodę ruchów w trakcie przygotowań oraz akcji porodowej. Dzięki unikalnemu rozpięciu na całej długości matka może przytulić dziecko wprost do swego ciała.

Jak widać na podstawie tych ostatnich przykładów, możliwe jest pogodzenie kobiecego wyglądu z praktycznymi rozwiązaniami.

A Ty – co myślisz na ten temat?  Czy wybrałaś już strój do porodu? A może już urodziłaś i podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na ten temat?

 

share