Powitanie i kilka słów o teście ciążowym
2 maj 2008Witam Cię na moim blogu o ciąży i porodzie. Jestem lekarką oraz mamą trzech córek i chciałabym dzielić się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli jesteś już w ciąży lub dopiero planujesz ciążę, zaglądaj tutaj, a znajdziesz wiele praktycznych porad.
Na początek coś dla tych, którym spóźnia się miesiączka: Jak wykonać test ciążowy?
W każdej aptece możesz kupić tzw. domowy test ciążowy. Koszt od ok. 8,00-20,00 zł. Testy te wykrywają obecność hormonu hCG, czyli tzw. “hormonu ciążowego” w moczu. Ogólna zasada stosowania tych testów zakłada, że pierwsze badanie powinno wykonać się w dniu spodziewanej miesiączki lub 2-3 po niej. Oczywiście zdarzają się dodatnie testy nawet kilka dni przed spodziewaną miesiączką, ale interpretacja w tym czasie może być wątpliwa, gdyż stężenie hormonu może być zbyt niskie do wykrycia. Jeśli wynik testu będzie negatwny, a miesiączka nie pojawi się, wykonaj badanie jeszcze raz po kilku dniach. Jeśli kolejny wynik będzie negatywny, a krwawienie nie wystąpi, zgłoś się do lekarza.
Najpopularniejsze są tzw. testy płytkowe. Badanie najlepiej wykonać rano, gdyż stężenie hCG jest wtedy najwyższe. Musisz oddać mocz do czystego, suchego pojemnika. Następnie wyjmij z opakowania kasetkę testu i umieść ją na płaskiej powierzchni. Pobierz mocz do pipetki, która jest w zestawie, następnie wpuść 3-4 krople do okrągłego okienka na kasetce. Odczytaj wynik po 3 minutach.
Jeżeli w okienku kontrolnym nie pojawi się żadna linia oznacza to, że test nie został prawidłowo wykonany i powinnaś go powtórzyć wykorzystując nowe opakowanie.
W aptekach możesz kupić również tzw. testy strumieniowe. Kasetkę tego testu należy umieścić bezpośrednio w strumieniu moczu na około 10 sekund, następnie odczytać wynik.
Na temat początków ciąży piszę również w postach

























Witam
Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z porodem. Od razu piszę że mój post będzie długi i ( tylko) Zainteresowanych proszę aby przeczytali w całości.
Zerkając na różne fora można zobaczyć rozgorzałą, zaciętą dyskusję przebiegającą w bardziej emocjonalny ton, dotyczącą mojej postawy. Kobiety wolą uchodzic za matki-polki. A skoro już one tak postępują to inne też wg nich muszą. Właśnie dlatego nie mam ochoty pisać już czegokolwiek na forum bo ani nie mam czasu na takie dyskusje, ani ochoty słuchać po jakimś czasie argumentów ad personam.
Wydaje mi się, że łatwiej przetłumaczyć facetom, że jest różnica między fanaberią a godnym i intymnym przebiegiem porodu. Wiem że mam ciężką drogę, ale ja wcale nie będę się poddawać! I wydaje mi się że słusznie robię nagłaśniając tą sprawę. Opanowałam kilkadziesiąt for internetowych. Na maila dostaję dziesiątki listów z wyrazami współczucia, zdarzają się również negatywne opinie w stylu - paris hilton, jeszcze inni piszą że nadaję się na reporterkę. Gazety proszą się o wywiad. Za niedługo moją historię przeczytają tysiące Polaków. ( 4 gazety ). Niektóre osoby bardzo przejęły sie moim porodem i mój list będzie wykorzystany w pracach magisterskich na temat godnego rodzenia. (pytano o moją zgodę) . Inne osoby piszą , (mając tytuł licencjata ) że po przeczytaniu mojego listu doszły do wniosku iż chciałyby pisać pracę magisterską o zespole stanu pourazowego po porodzie ( PTSD).
Jedna z Koleżanek napisała :
“Przypadkowo byłam na forum, bo nie mam zwyczaju się udzielac.szukałam czegoś innego…Coś mnie tknęło i przeczytałam Twój temat. I jest on potwierdzeniem,że bardzo istotnym czynnikiem traumatyzującym może byc postępowanie personelu medycznego.Jak częstym i jak silnym?To właśnie mam nadzieję zbdac - na przykładzie pacjentek poradni K”
Fundacja Rodzić po Ludzku bardzo dużo zmieniła, ale to trzeba kontynuować… walczyć jakoś… nawet w taki sposób jak ja. Kobiety potraktowane w podobny sposób, niestety nie chcą zamieszczać swoich dramatycznych przeżyć związanych z porodem, bo albo się wstydzą albo w ogóle nie wiedzą że złamano Ich Prawa. Bo zamiast się uświadamiać, edukować to tylko takie sranie w banie za przeproszeniem często jest widoczne.
W związku z moim porodem który odbył się w listopadzie 2007r. na oddziale ginekologiczno położniczym w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku Białej, Al. Armii Krajowej 101 informuję,iż w czasie porodu i pobytu w szpitalu zostało naruszone w stosunku do mnie przez lekarzy i położne Prawa.
Opiszę zdarzenie oraz konsekwencje powstałe w jego wyniku:
Synka urodziłam w listopadzie 2007 r w SZPITALU WOJEWÓDZKIM W BIELSKU. Niestety, mój poród był bardzo ciężki i żle go wspominam, nie dlatego że tak strasznie bolało, lecz dlatego że złamano moje prawa. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego było obecnych tak wiele osób ( 2 położne, starsza i młodsza, niestety nazwisk nie pamiętam, lekarz zakłócający mój poród jak również jakaś pani ubrana ” po cywilnemu ” czyli nie miała zmiennego ubrania, nazwiska nie znam, wydawała się tam rządzącą) nie wiedziałam kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, raz starsza raz młodsza położna przychodziła mnie badać, czułam się zdezorientowana i opuszczona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu, jak również podczas badania USG. Powiedziano tylko tyle że Dzidziuś waży 2800. Pytam jak jest ustawiony? Odpowiedziano - “dobrze” To nie była dla mnie wystarczająca informacja.Na sali porodowej w ogóle nie informowano mnie o jego przebiegu. Młodsza położna ( najprawdopodobniej chyba stażystka ) śmiała się i patrzała jak jęczę z bólu… czułam sie okropnie, zawstydzona. Sądziła że jestem w szoku i myślała że nic nie widzę. W pierwszym okresie porodu nie wiedziałam co się ze mną dzieje i z dzieckiem. Wiedziałam że łamią moje prawa ale ból był tak okropny że nic nie mogłam mówić. Sparaliżowało mi mowę. Miałam wrażenia że to czego się nauczyłam wyleciało wszystko z głowy. Dlaczego właśnie wtedy przeprowadzano ze mną wywiad i dawano coś do podpisania? Mówiłam starszej położnej że aby coś podpisać to pierwsze muszę to przeczytać. Jednak mnie do tego zmusiła a ja żeby mieć już święty spokój podpisałam to. Piszę “to ” bo do dzisiejszego dnia nie wiem co podpisywałam, sądzę jednak że była to moja “zgoda” na interwencje medyczne. Pani doktor miała pretensję że nie odpowiadam jej szybko na te pytania tylko krzyczę, była wściekła a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym potwornym bólu. Dlaczego nie mogłam rodzić w spokoju, skupić sie na porodzie, wyciszyć się? Byłam bezradna, a otaczająca mnie rzeczywistość bezlitosna. W czasie pierwszego okresu porodu o własnych siłach z Mężem próbowaliśmy pozycje kuczne, kolankowe, ciągle się ruszałam. Komentowano moje zachowania. Śmiano się ze mnie. Tylko dlatego że tak głośno krzyczałam z bólów i gdy przyjmowałam pozycje na kucąco. Nie słyszałam ani jednego dobrego słowa ze strony położnych, były nieżyczliwe, aroganckie, nie zaznałam współczucia, nikt nie pomógł Mężowi aby mnie podtrzymywać w czasie zmian pozycji. Pytam starszej położnej czy mogę wejść do wanny złagodzić ból, odpowiedziała - ” Jak już nalejemy to już będzie zimna”. Zaintonowałam tej starszej położnej że w czasie drugiego okresu ( jak już wyrzyna się główka) chcę rodzić w kucki, nie na stole porodowym, bo mam takie prawo, bo tylko moje ciało wiedziało że podczas kucania najmniej boli, bo wiedziałam że tak najlepiej ochronić kroczę. Jeden z lekarzy odpowiedział : ” W takich pozycjach to tylko kobiety w buszu rodzą… ” Zamurowało mnie. Prosiłam, błagałam że tak mi najlepiej rodzić. Nie pozwolono. Moją decyzję uważali za nieodpowiedzialny wybryk. Unieruchomiono mnie w drugim okresie po przez KTG pomimo że się nie zgodziłam. Chodzi o to że chciałam miec to KTG ale PRZENOŚNE które szpital również dysponuje. Dlaczego złamano moje prawa? Dlaczego nie miałam możliwości swobodnego podejmowania decyzji? Przecież każdy ma prawo do decydowania o własnym losie…
Po porodzie znów złamano prawa. W czasie zszywania mnie, ( fizjologiczne pęknięcie ) jedna z salowych ( sprzątaczka ) siedziała na krześle, ( tam gdzie dziecko badają po urodzeniu, ja natomiast leżałam jeszcze na łóżku porodowym ) patrzała jak mnie dr zszywa i śmiała się ze mnie, bo drzwi między tymi dwoma wejściami były otwarte!!! Zszywanie również bolało i tu również wydawałam swoje dżwięki ( jednak one były już dużo cichsze ) widziałam jak ta sprzątaczka głupio się uśmiechała do położnej w końcu spostrzegła że ja to wszystko widzę i już przestała się śmiać. W ogóle co ta sprzątaczka tam robiła?? jak można było pozwolić sprzątaczce oglądać kobietę która właśnie urodziła i którą zszywano na łóżku porodowym z gołą pupą i nogami wystawionymi do góry???? Całkowicie odarto mnie z prywatności! Dlaczego pani dr na to pozwoliła? Ja ciągle wiedziałam że łamane są moje prawa ale naprawdę nic nie mogłam mówić, jak już wcześniej pisałam sparaliżowało mi mowę i myślałam już tylko o moim Synku. Pani ( ta ubrana po cywilnemu ) podniosłym głosem mówiła do mnie : ” za co się pani uważa? skąd pani wie o pozycjach kucznych? chodziła pani do szkoły rodzenia? to my za panią odpowiadamy… ” W czasie obchodu jeden z lekarzy do mnie przy wszystkich : ” Ta to rodziła jak błyskawica”
Po porodzie zasypiając wieczorem, rano pielęgniarka obudziła mnie w taki sposób : podeszła do mojego łóżka, podniosła moja kołdrę w górę, nic nie mówiąc, nie pytając się czy może to zrobić i tylko powiedziała tyle ” wstajemy, myjemy dupki” poczułam się upokorzona. Jak można tak postąpić i w taki sposób budzić pacjentkę ?
ta sama pielęgniarka chyba tego samego dnia przyszła i spryskiwała nam krocze ( nie wiem dokładnie czym bo nic nie powiedziała, nie poinformowała, ) i powiedziała : “na przyjemności trzeba sobie zasłużyć” - młoda blondynka a krótkimi włosami ( tak wyglądała pół roku temu - mam nadzieję szanowna pani pielęgniarko że przypomina sobie pani te słowa )
I mam nadzieję że pani doktor i pan doktor również przypominacie sobie te słowa co do mnie mówiliście, bo wiem że prędzej czy póżniej przeczytacie mojego posta.
Proszę zwrócić uwagę :
Decyzja pacjenta może być - w ocenie lekarza - niesłuszna, niemniej zasada poszanowania jego woli, wpisana także w deontologię zawodu lekarza ( np. art.15 i 16 Kodeksu etyki lekarskiej ), nakazuje ją USZANOWAĆ!! i to się tyczy wszystkiego, nacięcia krocza, przebicia pęcherza, podanie oksytocyny, czy NAWET możliwość wpływu kobiety na pozycję w jakiej wypiera ona dziecko!
Dodam, że nawet Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego orzeczenia wskazał, że ” zasada poszanowania autonomii pacjenta nakazuje respektowanie JEGO WOLI, niezależnie od motywów.
2 Miesiące przed porodem odwiedziłam TEN szpital celem zebrania wywiadu i dowiedzenia się wszystkiego.
Przywitała mnie bardzo miła starsza położna Pani K. S. ( UWAGA !!! Tu nie mogę nic powiedzieć złego o Tej Pani! Super Kobieta - Położna - Anioł. Również o Paniach B.P i M.O nic nie moge złego powiedzieć bo One nie prowadziły mojego porodu. Oprowadziła wszędzie. Również zebrałam wywiad. Mówiła, abym nie czytała na forach internetowych negatywnych opiń na temat tego szpitala. Że to, co tam dziewczyny opisują ( jak się łamie prawa rodzących ) to nie prawda. Uwierzyłam. Dlatego właśnie wybrałam ten szpital i miałam cichą nadzieję że Pani K.S będzie wtedy w pracy.
Zresztą szpital na swojej internetowej stronie ładnie się raklamuje :
Blok porodowy
Blok porodowy oferuje:
* ciągły monitoring kardiotokograficzny z analizą komputerową zapisu,
* bezprzewodowe monitorowanie kardiotokograficzne pracy serca płodu za pomocą telemetrii kardiotokograficznej,
* releksację wodną podczas porodu,
* porody w wodzie,
* dowolną pozycję pacjentki podczas porodu,
* porody rodzinne,
* muzykoterapię,
* porody w znieczuleniu na życzenie pacjentki.
Nie wszystko okazało się prawdą!
gdyby nie szybka moja interwencja krzykiem ” prosze mnie nie nacinać ” natnęliby mnie bez zgody z zaskoczenia bo tak właśnie chcieli
nie można było rodzić w kucki bo im tak nie wygodnie …
pomimo prośby nie mogłam wejść do wanny złagodzić ból
podpięto mnie do KTG mimo że się nie zgodziłam.
Załuję że nie wybrałam prywatnej kliniki ESKULAP również w Bielsku bo tam jest się klientem a nie pacjentem, traktuje się rodzącą godnie z szacunkiem a nie jak psa.
Zawsze chciałam mieć 3, 4 dzieci… ale ten szpital odebrał mi chęć do rozpoczynania na nowo…
Gdybym nie znała praw pacjentów, to pal licho!!! myślałabym że wszystko jest ok, że tak powinno się rodzić …
Jestem studentką na 4 roku. Skończę “swoje” i idę na położnictwo. Dlaczego? bo chcę aby każda rodząca rodziła po LUDZKU i tego dopilnuję!! Nigdy nie pozwolę aby ktoś potraktował rodzącą tak jak mnie!! Będę starać się być najlepszą!!! Nigdy nie będę łamać praw pacjentki i nie pozwolę aby ktoś inny je łamał… nawet jeżeli podkopywaliby pode mną dołki!!! Nie podniosę głosu na rodzącą, będę traktować ja z szacunkiem, współczuć, pomagać jak najlepiej…. a jeżeli zdarzy się pacjentka bardzo agresywna i przypuśćmy na to… kopnie mnie czy coś w tym stylu… nadstawię jej drugi pośladek aby na mnie się wyżyła. Będę życzliwa, miło ustosunkowana. Moje nazwisko będzie znane na całe Bielsko i okolice, aż w końcu doczekam się i będę przyjmować porody w domu.
Wszystko w Waszych rękach, przyszłych Mamach. Jeżeli to Wy nie będziecie się domagać swoich praw to polska porodówka nigdy się nie zmieni! Gdy kobieta staje się zależna od procedur medycznych i decyzji innych osób, traci zaufanie do włąsnej siły i intuicji. Czuje się jak przedmiot pozbawiony możliwości decydowania o sobie. Przychodząc przez procedurę przyjęcia do szpitala, łatwo jest poddać się roli POSŁUSZNEJ PACJENTKI i nie pytać o to, co się z tobą dzieje…
Zostałyśmy wychowane wśród opowieści o tym że to rodząca jest BIERNA cierpiąca, musi znieśc wiele przykrości i bólu i że to PERSONEL DECYDUJE o tym jak poród powinien przebiegać - MASAKRAAAA!!!!
A to nie prawda! Trzeba uświadomić Przyszłe Mamy że to One właśnie decydują o swoim porodzie, bo mają do tego prawo! Rodząca, gdyby nawet chciała urodzić na głowie bo tak jej wygodnie - personel ma się do niej dostosować! Nie może kłaść pacjentkę na łóżko porodowe - gdy jej jest nie wygodnie.
Dlatego czas CIĄŻY jest dla was CZASEM BUDOWANIA SIłY WIARY W WASZ INSTYNKT , TAK ABYśCIE MOGłY SIę OBRONIć PRZED SIłą TEGO STEREOTYPU!!!
Złożyłam skargę na lekarzy i położnych do Biura Praw Pacjenta w Warszawie, oni, skierowali pismo do dyrektora szpitala w którym rodziłam, jednak odpowiedzi się nie doczekałam. Do Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, do Rzecznika Praw Pacjenta - tu kierowano mnie do Okręgowej Izby Lekarskiej.
Również Fundacja Rodzić po Ludzku jest poinformowana.
Dzięki Fundacji Rodzić po Ludzku dowiedziałam się jak powinno się traktować kobiety rodzące, każdy artykuł został przeze mnie dokładnie przestudiowany. Najbardziej interesowały mnie Prawa Rodzącej. Dzięki Fundacji dowiedziałam się co może choć nie musi spotkać mnie podczas porodu. Codzienne ćwiczenia od czwartego miesiąca mojej ciąży sprawiały przyjemność.
Dziękuję Ci Fundacjo! mimo że nie rodziłam jak chciałam, to cieszę się że w końcu dowiedziałam się o swoich prawach!
Ja do dzisiejszego dnia żle się czuję, co wieczór leją się łzy, mam wielki żal że nie mogłam sama sobie pomóc. Jestem coraz bardziej nerwowa a to odbija się żle na moim Synku i nie wiem kiedy ta trauma się skończy.
Dziękuję.
studentka234@vp.pl
***
Witam
Mam pytanie jestem prawdopodobnie w 7 tygodniu ciąży. Zrobiłam 2 testy ciążowe które to potwierdziły ale mój lekarz nawet po drugiej wizycie czyli dziś 17.09 nie potrafił sprecyzować czy to napewno ciąża i czy to napewno 7 tydzień. Mam strasznie mieszane uczucia. Objawy które mi dokuczają to obolałe piersi, nudności ale nie zawsze, zmęczenie, zawroty głowy i podwyższona temperatura 37 stopni. Co mam myśleć czy może powinnam zmienić lekarza???
Gosiu!Piszesz, że jesteś „prawdopodobnie” w 7 tygodniu ciąży i słusznie, bo wiek ciąży liczy się na podstawie daty ostatniej miesiączki. Tak się określa wiek ciąży, gdyż ten termin może podać prawie każda kobieta, ale nie wiadomo kiedy tak naprawdę doszło do zapłodnienia. Jeśli w tym cyklu twoja owulacja spóźniła się, ciąża może być „młodsza”. Dlatego lekarz na tym etapie może mieć problem z rozpoznaniem tak wczesnej ciąży. Radzę więc poczekaj jeszcze 1-2 tygodnie, wtedy może będzie już można potwierdzić ciążę w badaniu lekarskim. Jednak do tego czasu zachowuj się tak, jakbyś w ciąży była – zacznij łykać kwas foliowy, unikaj nieodpowiednich leków i innych szkodliwych czynników (np. alkoholu). Możesz też wykonać w laboratorium ciążowy test z krwi (odpłatnie, bez skierowania). Może on pomóc w ustaleniu wieku ciąży poprzez pomiar zawartości hCG we krwi, która zmienia się wraz z rozwojem ciąży.
Dziękuję!
Jestem już pewna to dokładnie 7 tydzień.
Byłam na USG i widziałam Nasze maleństwo a raczej maleńkie serduszko. Jestem bardzo szczęśliwa. Nasz syn też cieszy się że będzie miał rodzeństwo. Jedyne co mi teraz przeszkadza to potworne mdłości, ale mam nadzieje że miną i to jak najszybciej.!!!
Pozdrawiam
Gosiu! Gratuluję i życzę spokojnego przebiegu ciąży.
Witam,
Czy wiek ciąży zawsze określa się od daty rozpoczęcia ostatniej miesiączki?
Donato! Z reguły właśnie na podstawie daty rozpoczęcia ostatniej miesiączki określa się wiek ciąży i wyznacza się termin porodu. Jeśli natomiast data ta jest wątpliwa lub u kobiety występują długie lub/i nieregularne cykle wiek ciąży określa się na podstawie badania USG, ale miarodajne jest tylko badanie wykonane do 12 tygodnia ciąży. Później każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie i pomiary nie dają tak dokładnej odpowiedzi. Jeśli wiek wyliczony z daty ostatniej miesiączki pokrywa się z tym określonym w badaniu USG, to nie ma problemu. Jeśli natomiast te dwa określenia wieku ciąży różnią się od siebie, przyjmuje się za właściwy ten z badania USG.
Witam ponownie!
Mam takie pytanie czy mogę wpłynąć na to że po porodzie będę karmiła piersią czy jest to niezależne odemni. Nie ukrywam że bardzo bym chciała. Miałam z tym problemy przy pierwszym dziecku prawie wogule nie miałam pokarmu. Czy ja mogę coś na zaradzić?
Gosiu!
Ponieważ przez przypadek skasowałam twój poprzedni komentarz, pozwolę sobie go tu zacytować (odzyskałam treść z powiadomienia o komentarzu na pocztę e-mail) i odpowiem od razu na oba pytania, gdyż właściwie dotyczą tego samego zagadnienia. Twoje pierwsze pytanie brzmiało:
„Chciałabym się dowiedzieć od czego zależy to czy będę karmiła piersią czy nie. Miałam z tym problemy przy pierwszym dziecku - prawie wogułe nie miałam pokarmu co powodowałao że maluch musiał dostać sztuczne mleko, do którego bardzo szybko się przyzwyczaił. Nie ukrywam że bardzo chciałabym tym razem karmić. Czy mogę w jakiś sposób się do tego przyczynić czy niestety nie jest to zależne odemnie???”.
Trudno mi obiektywnie stwierdzić co było przyczyną niepowodzenia w karmieniu piersią przy pierwszym dziecku. Tak naprawdę niewiele jest kobiet, które rzeczywiście nie mogą wyprodukować odpowiedniej ilości mleka, aby wykarmić swoje dziecko. Nie wiem, czy rzeczywiście należysz do tego niewielkiego odsetka mam, czy po prostu nie było obok ciebie odpowiedniej fachowej pomocy, która pomogłaby ci postępować tak, aby produkcja mleka była na odpowiednim poziomie. Niektóre kobiety nie mają problemu z dobrym startem, ale wiele początkujących mam potrzebuje fachowej pomocy. Moim zdaniem powinnaś wykorzystać okres ciąży na zapoznanie się z wszystkimi podstawowymi zasadami karmienia piersią. Zdobycie tej wiedzy jest bardzo ważne, gdyż pozwoli ci właściwie postępować i unikać błędów, które mogą doprowadzić do stanu, gdzie znów przestaniesz karmić. Kup sobie książkę o karmieniu lub zapisz się do szkoły rodzenia, gdzie zapoznasz się z tą niezbędną wiedzą. Chciałabym ci zwrócić uwagę na to, że osoby profesjonalnie zajmujące się doradztwem laktacyjnym, karmią swoje dzieci z powodzeniem tak długo jak tego chcą (w zeszłym roku jedna z konsultantek laktacyjnych urodziła trojaczki i karmiła je piersią). Udaje się im to nie dlatego, że są jakimiś „supermatkami”, tylko posiadają odpowiednią wiedzę i umiejętności. Radzę ci też jeszcze przed porodem zorientować się gdzie znajduje się najbliższa poradnia laktacyjna lub zdobyć telefon do konsultantki, która w razie czego przyjedzie do domu. Jeśli masz taką możliwość, wybierz szpital, gdzie pracuje odpowiednio przygotowana osoba (certyfikowana konsultantka laktacyjna).
Na koniec wspomnę jeszcze o czynnikach ze strony matki, które mogą powodować niedostateczną produkcję mleka. Warto abyś ewentualnie wyeliminowała te, które dotyczą ciebie. Zacznę od tych, które można wyeliminować (choć czasem wymaga to wysiłku). Są to: stałe przemęczenie i stres, palenie papierosów, otyłość. Czasem na zmniejszoną produkcję mleka mają wpływ leki przyjmowane przewlekle przez mamę, dlatego jeśli stosujesz jakieś leczenie zapytaj lekarza, czy nie ma ono negatywnego wpływu na laktację. Do czynników, których nie da się wyeliminować należą niektóre zaburzenia hormonalne oraz bardzo rzadko niedorozwój tkanki gruczołowej, a także niektóre zabiegi chirurgiczne na piersi.
Bardzo ważne jest, abyś na nowo uwierzyła w swoje możliwości i po zdobyciu odpowiedniej dawki wiedzy zabrała się po porodzie do karmienie, nie zważając na wcześniejsze niepowodzenie. A w razie problemów, poproś o odpowiednią pomoc konsultantkę laktacyjną. Powodzenia!
Bardzo dziękuje za rady.
Witam Ponownie !!!
Mam taką prośbę jeżeli przechodziłam w przeszłości toksoplazmozę a moje wyniki są obecnie takie:
IgG - 240,5
IgM 1,27
czy powinnam się martwić??? A jestem w 11 tygodniu ciąży.
Jeśli przechodziłaś w przeszłości toksoplazmozę, bądź spokojna - groźne w ciąży są tylko “świeże” zakażenia.
hej,witam serdecznie,mam pytanie….12 października wystąpiła miesiączka (cykle około 30 dniowe),tak więc zdziwiłam się kiedy 7 listopada wystapiło plamienie z małą domieszką krwi…nie ukrywam,że próbowalismy z moim narzeczonym:) ,teraz 3 dzień,a u nie tylko lekkie plamienie,do tego takie ciągnięcie w podbrzuszu…zrobiłam wczoraj test ,ale wyszedł negatywny(być może za wcześnie go zrobiłam,bo przed terminem oczekiwanej miesiaczki),proszę o poradę….czy to może być ciąza?
Marzeno! Być może jest to ciąża. Ale na razie to tylko przypuszczenie .Możliwe, że plamienie, które zauważyłaś, jest plamieniem implantacyjnym. Radzę wykonaj następny test, ale odczekaj może 2-3 po terminie spodziewanej miesiączki. Jeśli wyjdzie negatywny, możesz wykonać też w laboratorium test z krwi.
Witam ponownie!
Chciałabym się dowiedzieć czy w 13 tygodniu normalne są bóle podbrzusza i takie dziwne ściągania w pachwinach, do tego dosyć napięty brzuch-ale nie zawsze..
Wybieram się w poniedziałek do lekarza.
Być może tu otzrymam szybciej wstepną opinię.
Z góry dziękuje za pomoc!!!
Gosiu! Myślę,ze opisane przez Ciebie objawy mogą być wyrazem fizjologicznego powiększania się macicy. Takie właśnie „ciągnięcia” w okolicy pachwin, uczucie pełności w jamie brzusznej świadczą o rozciąganiu się mięśnia macicy. Ból podbrzusza, jeśli nie jest ostry i nie towarzyszy mu krwawienie lub plamienie, prawdopodobnie też należy zaliczyć do objawów związanych ze zmianami macicy. Trudno jednak jednoznacznie dać odpowiedź tylko na podstawie opisu. Na wszelki wypadek do wizyty u ginekologa staraj dużo wypoczywać, najlepiej z nogami uniesionymi nieco wyżej, relaksuj się i nie wykonuj jakiś ciężkich prac domowych.
Witam
Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące Toksoplazmozy
Miałam robione badanie 3 razy to są wyniki:
1. IgG 240,5 2. IgG 246,1 3.IgG 250,0
1. Igm 1,27 2. IgM 1,24 3. IgM 1,55
Jak wida raz si zmniejsza raz podwyzsya. Mam totalnz mtlik w gowie. Ocyzwiscie dostalm skierowanie do poradni chorb zakaznzch.
Co jest jeszcze istotne to , ze odczyn Coombsa wzszed ujemny.
Gosiu! Nie potrafię odpowiedzieć Ci tutaj, czym spowodowane są różnice w wynikach. Myślę, że odpowiedź uzyskasz w poradni chorób zakaźnych.
Właśnie już za dwa dni się tam wybieram, ale nie ukrywam że jestem przerażona. Wczoraj byłm na USG jak do tej pory nasze maleństwo rozwija się bardzo dobrze. Ale ja i tak do poniedziałku nie będę mogła żyć spokojnie.
Mam tylko nadzieję że okaże się wszystko dobrze i że toksoplazmozę przechodziłam w przeszłości.
Pozdrawiam
Witam
No niestety lekarz przepisał mi rovamycynę.
Niestety też nie potrafił skonkretyzować czy to przeszłam wcześniej czy teraz w trakcie ciaży.
Proszę powiedzieć mi czy powinnam się martwić to już 19 tydzień jakie jest przwdopodobieństwo że dzidziuś może być chory?
Niedawno miałam USG zwykłe wyszło wszystko ok.
W 13 tyg. robiłam USG Prenatalne i też było wszystko dobrze czy powinnam je powtórzyć.
Nie wiem co mam myśleć-strasznie się boję.
Gosiu! Z toksoplazmozą jest tak, ze im wcześniej w ciąży następuje zakażenie, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że przeniknie przez łożysko i jeszcze mniejsze, że spowoduje u dziecka jakieś zmiany. Najniebezpieczniejszy jest pod tym względem trzeci trymestr. Poza tym jest możliwe całkowite wyleczenie, jeśli się je odpowiednio wcześnie wdroży.
Wiem, że będąc w ciąży mamy tendencję zamartwiania się, nawet jeśli prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś zaburzenia u dziecka wynosi kilka procent, więc na nic zda się powiedzenie: “Myśl pozytywnie”. Ale tak naprawdę uważam, że powinnaś być dobrej myśli.
Pozdrawiam i życzę zdrowia.
Dziękuje za słowa otuchy.
Jeszcze jutro idę na konsultację do innego lekarza. Zobaczymy co on powie na temat moich wyników.
Myślę pozytywnie.
Bardzo się cieszę że jest tu takie miejsce gdzie można się wyżalić i porozmawiać.
Pozdrawiam
Witam
Po rozmowie z innym lekarzem dowiedziałam się że jestem zdrowa, nie powinnam się tym martwić a tym bardziej brać antybiotyk. Pani dr. u której byłam robiła mi badania prenatalne na początku ciąży teraz umówiłyśmy sie na kolejne. Powiedziała że nie raz miała takie przypadki kiedy wyniki na toxoplazmozę w ten sposób się wachają i tez konsultowała je ze swoimi kolegami. Więc jestem spokojniejsza już dwóch lekarzy to potwierdziło że nie mam się czego obawiać. - pozdrawiam
Gosiu! Bardzo się cieszę. Życzę dużo zdrowia i pozytywnych myśli
Witam
Niestety nie wiem pod co mogłabym podpiąć moje pytanie więc pisze tu.
Mam do Pani pytanie może będzie potrafiła Pani mi pomóc.
Jestem w 25 tygodniu ciąży i zuważyłam że od kilku dni moja prawa noga lekko puchnie w kostce po dłuższym chodzeniu. Nie jest to bardzo widoczna opuchlizna ale jednak jest . Nie wiem czy mam czekać do kolejnej wizytu u swojego lekarza która jest dopiero pod koniec lutego czy może lepiej powinnam się zgłosic wcześniej.
Proszę o radę!!!
Pozdrawiam
Gosiu! Jeśli ta opuchlizna jest niewielka i ustępuje po odpoczynku, możesz poczekać z wizytą kontrolna do wyznaczonego terminu. Wypoczywaj z lekko uniesionymi wyżej nogami i staraj się spać na lewym boku. Jeśli na tej nodze występują żylaki to objawem niepokojącym byłoby gwałtowne spuchnięcie, ból i zasinienie. Wtedy trzeba udać się natychmiast do lekarza.
Bardzo dziękuję za radę!!!
Żylakow nie mam. A opuchlizna pojawia się gdy w ciągu dnia dużo chodzę - nie jest ona bardzo widoczna.
Podobnie miałam podczas pierwszej ciąży ale wtedy obie nogi były prawie cały czas opuchnięte. Lekarz podejrzewał zatrucie ciążowe ale po wykonaniu wielu badań okazało się że nie ma obaw wszystko jest dobrze.
Pozdrawiam
witam. mam jedno pytanie i bardzo proszę o pomoc. a wiec chodzi mi o to, iż staramy się z mężem o dzidziusia i ostatnio 26 grudnia miałam okres dzis jest 02 luty a ja nie mam okresu, przed spodziewana miesiączką zrobilam test ciążowy wyszedł wynik negatywny gdyz nie mogłam się juz doczekać aby sprawdzić czy zaszłąm- a miałam dziwne mdłości, o1 lutego czyli wczoraj zrobiłąm tkolejny test ciążowy i wynik wyszedł negatywny:( miesiączkuje co 32-34 dni wiec juz powinnam miec okres- piersi mnie bolały w dniu kiedy miałąm dostać okres a teraz mniej juz bolą. nie wiem co mam zrobic, tak bardzo chcę być w ciązy, myslalm ze test cos pokaże ale skoro negatywny wyszedl to zasatanawiam sie czy może mógł sie mylić??nie mam żadnych stresów co mogłoby spowodować opóźnienie. i nie wiem czy lekarz stwierdzic może juz ciąże w tak wczesnym stadium???prosze o pomoc
Chciałabym zapytać o wyniki na cukier. Jestem w 26 tyg. ciązy i wykonałam badanie - pobranie z palca krwi naczczo i po 75g glukozy.
Naczczo 6,2
po 75g glukozy 11,0
Czy to zły wynik.
Pytam bo wizytę mam dopiero w poniedziałek właśnie ze względy na te wyniki. Ale lekarz chce mnie skierować do szpitala. Dla mnie szpital to ostateczność.
Co mam myśleć.
Proszę o pomoc.
Gosia
Witam. Mam problem. Okresu nie mam juz tydzień. Robiłam wczoraj test ciążowy wyszedl negatywnie. a okresu nadal nie ma. Co mam zrobic? Czy test moze zawodzic? mam go powtorzyc?
Gabrysiu! Przepraszam, ze dopiero odpisuję - mam teraz bardzo dużo pracy, tak że trochę zaniedbałam odpowiedzi na blogu. Postaram się to nadgonić.
Opóźnienie miesiączki może wystąpić u kobiety niekoniecznie na skutek stresu. Może nastąpiło opóźnienie owulacji i zaszłaś w ciąże nie w tych dniach, które uznałaś za płodne, ale np. tydzień później. Powtórz test, jeśli będzie nadal negatywny, a miesiączka nie pojawi się, idź do lekarza.
Życzę Ci, aby tym razem się udało.
dodam ze bola mnie piersi.. czuje opuchniety brzuch. Bola mnie juz od dluzszego czasu.
Joanno! Powtórz test za kilka dni, jeśli nadal nie będzie miesiączki. Może miałaś w tym cyklu później niż zwykle owulacje i właśnie wtedy zaszłaś w ciążę i na dodatni wynik testu trzeba jeszcze poczekać. Jeśli test wyjdzie negatywny - idź do lekarza.
dziekuje bardzo.
witam serdecznie. na poczatkej dziekuje slicznie za odpowiedz:) niestety dostałam okres bardzo długo mi sie spózniał i dlatego myslalam ze juz mi sie poszczęściło:) no trudno trzeba starać sie nadal, choć zawsze mam taka nadzieje ze niektóre kobiety mogą miec okres a byc w ciąży ale to chyba juz mania wmyslania soboe tego jak sie tak bardzo chce.
jeszcze raz z gory dziekuje za odpowiedz:)
Witam,Zrobilam 2 testy przed spodziewana miesiaczka oba wyszly pozytywne:) Miesiaczke powinnam dostac 18 lutego i teraz sie denerwuje czy dobrze zrobilam,robiac te testy przed miesiaczka. Nie chcialabym teraz dostac normalnej miesiaczki wiedzac juz ze jestem w ciazy. Moze dojsc do Samoistnego poronienia?
Moniko! Wiele kobiet wykonuje test jeszcze przed spodziewaną miesiączką, gdyż są bardzo ciekawe wyniku i rzeczywiście wyniki testów mogą już wychodzić pozytywnie. Dlaczego zakładasz, że poronisz? Lepszym założeniem będzie, że jednak donosisz ciążę, skoro Ci na tym zależy. Pozytywne myślenie może się lepiej do tego przyczynisz.
Pamiętaj, że w ciąży zdarzają się krwawienia w terminie miesiączki, tak więc jeśli dziś czy jutro takie u Ciebie wystąpi, możesz być jeszcze dobrej myśli.
Staram sie byc caly czas dobrej mysli:) Jak narazie miesiaczka czy tez plamienia nie wystapily,wiec jest nadzieja. Test powtorzylam dla pewnosci jeszcze raz,wyszedl pozytywny:) Oprocz braku miesiaczki i powiekszonych piersi nic nie czuje,ale to moze jeszcze za wczesnie? Dziekuje za odpowiedz.
Witam! W lutym z narzeczonym rozpoczelismy satarania o dzidzie. We wrzesinu 2008 odstawialam tabletki. W grudniu i styczniu mialam regularne miesiaczki co 32 dni. Ostatnia miesiaczka zakonczyla sie 19 stycznia. 5 - 6 lutego wystapilo plamienie. Miesiczke powinnam dostac 13 - 14 lutego, dzis jest 24 i nadal nie mam. Robilam dwa testy ostatni 23 lutego, obydwa wyszly negatywnie. Czy jest szansa, ze moge byc w ciazy? Czuje dziwne napiecie w podbrzuszu, jakby rozpychanie, piersi zrobily sie pelniejsze, pojawily sie zaparcia, ostatnio doszlo klucie w prawym jajniku. Mam utrudniony kontakt z ginekologiem, gdyz przebywam za granica. W czwartek planuje wybrac sie do lekarza pierwszego kontaktu i poprosic o skierowanie do ginekologa, lecz pewnie jak zwykle uzna on moj problem za blachy i skierowania nie dostane
nie wiem co sadzic o calej sytuacji, bardzo prosze o pomoc.
Marto! Objawy mogą wskazywać na ciążę. Możesz jeszcze powtórzyć test i nawet jeśli będzie nadal negatywny, a miesiączka nie wystąpi, staraj się o wizytę o ginekologa. W którym tygodniu ciąży tam gdzie teraz przebywasz zwyczajowo kobiety zgłaszają się na pierwszą wizytę, aby potwierdzić ciążę? Proponuję dość zdecydowaną postawę w kontakcie z internistą, proszę powiedzieć o swoich objawach (test domowy nie zawsze od razu wyjdzie pozytywnie) Można też wykonać test z krwi, nie wiem jaka jest dostępność tego badania w tym kraju.
witam! nie wiem pod którym tematem zadać to pytanie więc piszę tutaj:
chodzi o to że staramy się z mężem o dzidziusia a od czasu do czasu mam grzybicze zapalenie pochwy no i właśnie wczoraj mnie dopadło:( mam ograniczone możliwości żeby dostać się do ginekologa gdyż nie mieszkam w polsce a mój lekarz rodzinny nie jest skłonny do wypisywania skierowań. Chciałam zastosować gynalgin (jak zwykle) ale na ulotce wyczytałam że nie można go stosować w czasie ciąży. Ja nie wiem czy jestem w ciąży bo okres mam dostać dopiero za kilka dni; wprawdzie zrobiłam dzisiaj test i wyszedł negatywny ale może jest tylko za wcześnie na wykrycie ciąży? (dodam że od kilku dni boli mnie brzuch tak jak na okres co nigdy wcześniej mi się nie zdarzało - wyczytałam gdzieś że może tak być w przypadku ciąży pozamacicznej i że wtedy test może wyjść negatywny mimo ciąży, ale nie wiem ile ma to wspólnego z rzeczywistością bo nigdy nie wiadomo kto się na forum wypowiada i czy wie coś na temat o którym pisze)
Dlatego pytam na Pani blogu: czy w moim przypadku zastosowanie gynalginu mogłoby być szkodliwe dla tworzącego się zarodka??
Bardzo proszę o rade
Witam przeczytałam Pani blog i myślę że tylko Pani jest mi wstanie coś poradzić. Proszę o poradę bo już się pogubiłam z tym wszystkim.
Mam 30 lat i nigdy nie jeszcze nie rodziłam ani nie poroniłam. Dnia 05.01 mogłam zajść w ciążę i tu zaczyna się mój problem. 20.01 dostałam zgodnie z planem miesiączkę i tu w zasadzie powinnam być spokojna, ale jakiś tydzień , dwa po miałam dziwne plamienia z silnym bólem lewego jajnika plamienia wyglądały jakby wypadały razem z krwią kawałki wnętrzności (nie wiem jak to opisać). To mnie trochę zaniepokoiło. Po tygodniu zauważyłam niepokojące objawy tak jakby powiększoną i twardą cześć podbrzusza (w okolicach wzgórka łonowego) zrobiłam test ciążowy wyszedł negatywny. Kolejnego m-ca dokładnie co do dnia dostałam drugiego spodziewanego okresu (20.02). Więc teoretycznie nie powinnam być w ciązy, ale moje podbrzusze mam wrażenie że jakby się jeszcze bardziej twarde i większe zrobiło (nieznacznie a jednak). Nie wiem może wariuję i ulegam już złudzeniom wizualnym. Dlatego dla pewności 3 dni temu zrobiłam kolejny test ciążowy - również wyszedł negatywnie. Jutro zrobię kolejny (specjalnie każdy kupuję innej marki). Podejrzewam że i ten wyjdzie negatywny.
I co ja mam o tym wszystkim myśleć? Czy to możliwe by być w ciąży mimo prawie 3 negatywnych testów ciążowych i dwóch terminowych miesiączek po ewentualnym terminie zapłodnienia? Proszę o radę. Z góry dziękuję bardzo i gratuluję pomysłu na blog. Jest to niezwykłe miejsce i bardzo pomocne wielu kobietom.
Ewo! Myślę, że koniecznie musisz zgłosić się do ginekologa. Mimo szczerych chęci, nie mogę Ci pomóc. Po prostu nie można takich diagnoz stawiać przez internet. Opisane przez Ciebie objawy wymagają badania ginekologicznego, a może i jakiś badań dodatkowych. Tylko wtedy będzie można potwierdzić lub wykluczyć ciążę.
Mam pytanie, jestem w piatym tygodniu ciazy, i dzisiaj zauwazylam delikatne uplawy a pozniej krwawienie, czy to moze zagrazac mojej ciazy?
Z goty dziekuje bardzo za odpowiedz.
Agnieszko! Krwawienie wymaga szybkiej konsultacji z lekarzem ginekologiem. Tutaj nic ci nie poradzę.
[...] Powitanie i kilka słów o teście ciążowym [...]
[...] Powitanie i kilka słów o teście ciążowym [...]
Witam
Chciałabym zapytać ponieważ moje ostatnie wyniki z toksoplazmozy są takie
IgG 320,4
IgM 0,97
Awidność 0,440 (>0,200 i <0,300 Nieokreślona)
Jak mam to rozumieć?
Będę wdzięczna za pomoc
Pisałam to w temacie o toksoplazmozie ale bez odpowiedzi.
Może tutaj Pani poradzi mi czy napewno mam być spokojna.
Gosiu! Nie mogę na blogu zajmować się konsultacją wyników, to nie jest odpowiednie miejsce. Chętnie odpowiadam na ogólne pytania i na te, które dotyczą zwykłych dolegliwości ciążowych. Sądzę, że jesteś pod opieką specjalisty chorób zakaźnych i on powinien się wypowiadać na temat tych wyników.
Witam! mam 37 lat i jestemw 5 tygodniu ciazy,dlugo na to czekalam i boje sie ,zeby jej nie stracic.zapytac chcialabym czy w moim przypadku lepiej zrobic badanie wod plodowych ,mam obawe ,poniewaz slyszalam ,ze jest to niebezpieczne.Z gory bardzo dziekuje
Alu! Badanie to rzeczywiście należy do badań inwazyjnych. Niestety trudno coś tu doradzić, każda kobieta powinna tą decyzję podjąć sama, biorąc pod uwagę korzyści i ryzyko zarówno związane z wykonaniem, jak i nie wykonaniem badania.Wyniki tego badania ma znaczenie w podejmowaniu decyzji, co do dalszego postępowania, gdyż umożliwia rozpoznanie niektórych chorób genetycznych na tyle wcześnie, by zapewnić urodzenie dziecka w optymalnych warunkach z odpowiednią opieką medyczną. Z drugiej strony niesie ono ze sobą niewielkie ryzyko powikłań jak np. przedwczesne pęknięcie pęcherza płodowego, poród przedwczesny, krwawienia czy też zakażenie wewnątrzmaciczne, a w niektórych przypadkach nawet uszkodzenie płodu.
Powiem szczerze, że sama byłam w tym wieku w ciąży (ale w trzeciej) i nie wykonałam tego badania.
dziekuje bardzo za odpowiedz ,no i przemysle to
Witam ponownie Pani Izabelo, w piątek (13.03) byłam u lekarza i powiedział mi, że już nie ma śladu owulacji (przypominam, że testy owulacyjne robiłam we wtorek, środę i czwartek - 10-12.03. - i wyszły 2 kreski). Na razie ciąże wykluczył i powiedział, że na efekty muszę poczekać do 24 marca. Przepisał mi też Duphaston 10 mg, dawkowanie po jednej tabletce dziennie (kwas foliowy biorę już od 3 miesięcy). Mam pytanie, czy gdyby doszło do zapłodnienia to możliwe jest, abym miała wszystkie objawy, jak przed miesiączką? A może nie doszło do zapłodnienia i dostanę za kilka dni miesiączkę? Jak to jest z tymi objawami? A właśnie odczuwam ból jak przy skurczach w czasie miesiączki w podbrzuszu, jestem poddenerwowana, zmęczona, bolą mnie piersi i dostałam standardowe chrostki na twarzy. Czy jest możliwe, że mimo to jestem w ciąży? Pozdrawiam. Z góry dziękuję za odpowiedź.
trudno ale i tak dziękuję
Pozdrawiam
Moniko! Takie objawy mogą być również w ciąży. Nie są one jednak pewne i trzeba, jak powiedział lekarz, poczekać jeszcze cierpliwie te kilka dni i wtedy może wszystko się wyjaśni.
witam i pojawiam sie z nowym pytaniem ,bo jakos jestem niespokojna,jestem teraz miedzy piatym a szostym tygodniem ciazy,na poczatku bolaly mnie piersi nieraz brzuch i przez cztery mialam mdlosci,teraz jakos nie mam juz tych objawow i nie wiem czy to normalne?
Alu! Nie u wszystkich kobiet tzw. objawy ciążowe są nasilone. Taki stan może być zupełnie normalny. Jednak radzę, jeśli czujesz się tym faktem zaniepokojona - lepiej skontaktuj się z lekarzem ginekologiem.
Hej!!!
Mam 23 lata i 9 kwietnia dowiedziałam się, że jestem w 5 tygodniu ciąży. W sumie czułam się zwyczajnie jak zawsze, nie miałam żadnych wyraźnych objawów, jednak kiedy miesiączka zaczeła mi się opóźniać około 5 dniu postanowiłam wraz z nażeczonym, że wykonamy test i jeśli będzie pozytywny udamy się odrazu do lekarza ginekologa! Test wyszedł pozytywnie więc udaliśmy się do lekarza, który potwierdził iż jestem w 5 tygodniu ciąży. Na usg było widać mały pęcheżyk, który mierzył około 0,80 cm, ale nie było w nim jeszcze zarodka.Zaczeły mnie boleć piersi, miłam wieczorne mdłości i ostatnio zamiast mdłości pojawiła się zgaga. Jednak ku mojejmu zaskoczeniu mdłości ustały. Pojawiło się ciągłe ssanie w żołądku, ale nie to mnie martwi. Zauważyłam wczoraj, iż upławy, które z reguły są białe, nagle pojawiła się w nich krew!!!
Być może to objaw prawidłowego usytuwania się łożyska w macicy, ale choć w nielicznej ilości krew nadal jest obecna w pochwie ponieważ, gdyż widzę ją podczas podcierania po załatwieniu się. Przyznam szczerze, że zaczynam się martwić!!!! Czy to możliwe, zby pęcheżyk samoistnie z szedł bez mojej wiedzy???
Pozdrawiam serdecznie:)
A i jeszcze jedno lekarz stwierdził, iż w pęcherzyku płodowym nie ma jeszcze zarodka i kazał mi przyjść za miesiąc:( Naprwdę zaczynam się bać bo nie wiem co o tym mysleć:(:(
Witam,
Mam 26 lat, moj narzeczony ma 27 i jestem w 5 tyg ciazy:) To nasza pierwsza ciaza i strasznie sie cieszymy:) Poza tym, ze mam straszne mdlosci przez caly dzien, mam wilczy apetyt i czuje sie senna czuje sie znakomicie. Od czasu do czasu miewam jeszcze jakies skurcze w brzuchu, ale da sie to wytrzymac. Mam nadzieje ze czeka nas szczesliwe rozwiazanie, przewidywany termin to 2 maj 2010:)
Pozdrawiam