Porady doświadczonej mamy na temat karmienia piersią

31/05/2009 at 11:21

Chciałabym ci najpierw przedstawić autorkę zmieszczonych przeze mnie dziś na blogu „PORAD WIELODZIETNEJ MAMY-BIOLOGA” dla mam karmiących piersią – Sylwię Ufnalską. To moja młodsza koleżanka z czasów liceum. Nasza znajomość odnowiła się właśnie dzięki  temu blogowi – skontaktowała się ze mną w pewnej sprawie, nie kojarząc, że się znamy (nowe nazwisko). Ja od razu zorientowałam się z kim rozmawiam przez telefon, gdyż wiedziałam za kogo Sylwia wyszła za mąż (znałam również ze szkoły jej męża). Sylwia to mama szóstki dzieci. Pracuje zawodowo w domu – jest tłumaczem tekstów biologicznych w języku angielskim, gdyż skończyła zarówno biologię, jak i anglistykę. Mieszka ze swoją liczną rodziną w domu pod lasem, dwa kilometry od głównej drogi i od najbliższej wsi. Hodują konia, psy, tchórzofretkę,papugi, rybki (nie wiem czy wymieniłam wszystkie zwierzęta mieszkające razem z rodziną). Kiedy wraz z mężem i córkami jechaliśmy do nich po raz pierwszy w odwiedziny, spodziewałam się, że będzie tam panował chaos (bo przecież tak dużo dzieci). Tymczasem mogliśmy spokojnie porozmawiać, podczas gdy gromadka grzecznie się bawiła. Nawet najmłodszy kilkumiesięczny synek nie był bardzo wymagający – od czasu do czasu pierś, a później zabawiał się sam lub z rodzeństwem.

Sylwia do wszelkich rad na temat porodu i karmienia piersią podchodzi z dystansem. Trudno się dziwić, to ona powinna już uczyć innych – szóstka wykarmionych piersią dzieci, własny wypracowany „styl” karmienia, ale również przeczytane mnóstwo fachowej literatury na ten temat. Postanowiła podzielić się najważniejszymi, według niej, spostrzeżeniami na temat naturalnego karmienia i nie tylko… Publikuje je poniżej:

PORADY WIELODZIETNEJ MAMY-BIOLOGA

  1. Naturalne karmienie jest praktycznie zawsze najzdrowsze i najlepsze dla dziecka (jedyny wyjątek: gdy matka jest ciężko chora i przyjmuje jakieś szkodliwe leki). Nie wierz gdy ktoś mówi, że Twój pokarm jest niedobry, np. za „chudy”, albo że powinnaś przestrzegać jakiejś super ścisłej diety, bo szkodzi mu to co jesz. To normalne, że noworodki niestety często płaczą i zmiana diety matki zwykle nie pomaga. Jeśli dziecko ma rozwolnienie albo zatwardzenie, zmiana diety matki też raczej niewiele pomoże. Bardziej skuteczne jest podawanie dziecku preparatów zawierających zdrową mikroflorę (np. Enterol).
  2. Gdy się karmi piersią, można prawie wszędzie zabierać dziecko ze sobą (pod namiot, na koncert itp.). To tylko kwestia naszego nastawienia oraz świadomości, że dzięki rozmaitym komórkom i substancjom odpornościowym zawartym w mleku kobiecym, niemowlę karmione piersią jest praktycznie równie odporne na infekcje jak jego matka. (Między innymi dzięki temu nasz gatunek skolonizował cały świat.)
  3. Nadmierna dbałość o higienę przyczynia się do alergii, grzybic i innych poważnych chorób. Nasza skóra nie jest ewolucyjnie przystosowana do zbyt częstego mycia mydłem itp. Najlepiej obmywać skórę dziecka tylko letnią wodą, bez żadnych dodatków. Otoczenie dziecka i zabawki też wcale nie powinny być sterylne. Dziecko potrzebuje kontaktu z przyjaznymi bakteriami, żeby mieć bogatą florę bakteryjną skóry i układu pokarmowego – wtedy będzie mniej podatne na infekcje i alergie. Warto przypomnieć, że promienie słońca i świeże powietrze zabijają bakterie chorobotwórcze, więc lepiej nie trzymać dziecka „pod kloszem”.
  4. Większość infekcji u niemowląt jest wirusowa, więc antybiotyki przy nich nie pomagają, a wręcz szkodzą, gdyż zabijają przyjazne bakterie i mogą hamować reakcję odpornościową. (W rezultacie wirus dalej się rozwija, a w osłabionym i wyjałowionym organizmie łatwo mogą się wtedy osiedlić bakterie odporne antybiotyki.) Najlepszym sposobem na wyleczenie infekcji wirusowej jest odpoczynek i pozwolenie organizmowi na naturalne reakcje obronne (np. gorączka, katar, kaszel, wymioty, biegunka). Nie należy tych reakcji przedwcześnie tłumić, gdyż służą one szybszemu zwalczeniu wirusów.
  5. Gdy dziecko gorączkuje, wygląda na ciężko chore i łatwo wtedy niepotrzebnie wpaść w panikę. Jeśli temperatura ciała przekracza 38.5°C, trzeba zbić gorączkę, najlepiej za pomocą paracetamolu (pierwsza dawka wyższa niż wg ulotki: 20 mg na kg masy ciała). W przeciwieństwie do ibuprofenu itp. paracetamol nie działa przeciwzapalnie, czyli nie hamuje naturalnej reakcji odpornościowej, a tylko łagodzi ból i gorączkę. Dobrze jest też zwilżyć czoło i skronie letnią wodą. W ciągu pół godziny temperatura ciała powinna wrócić do normy. Zwykle po tym czasie dziecko zaczyna zachowywać się jakby było zdrowe, tylko trochę osłabione. Oznacza to, że najprawdopodobniej jest to niegroźna infekcja wirusowa.
  6. Jeśli przed karmieniem brodawka piersi jest twarda, dobrze jest całą pierś pomasować, spróbować odciągnąć trochę pokarmu, a potem spłaszczyć pierś powyżej brodawki dwoma palcami, by dziecko mogło dobrze się przyssać. Po nakarmieniu, zanim wyjmiesz pierś z buzi dziecka, włóż swój mały palec w kącik jego ust, żeby maluszek puścił brodawkę. Dzięki temu można uniknąć bolesnego przygryzania i uszkodzeń brodawki.
  7. Kiedy tylko masz możliwość, karm na leżąco – przy okazji odpoczniesz sobie. Dziecko ułóż brzuszkiem do swojego brzuszka. Najłatwiej to zrobić, kładąc dziecko na boczku i podpierając mu plecki poduszeczką, żeby się nie odchylało do tyłu. (Gdy zaśnie, można ją wyjąć, żeby mu się wygodniej spało.) W nocy dobrze jest spać z dzieckiem – jak zgłodnieje, wystarczy przysunąć je do piersi i można spać dalej. Dowiedziono również naukowo, że spanie razem z niemowlęciem zmniejsza ryzyko tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS).
  8. Gdy niemowlęciu coś dolega (kolka itp.), podczas karmienia co chwilę się „odsysa” od piersi, łyka powietrze i potem nie może dalej pić, póki mu się nie odbije. W takiej sytuacji często pomaga lekkie kołysanie w trakcie karmienia lub delikatne poruszanie piersią (bardzo przydatna jest chusta albo nosidełko, choć równie dobrze można kołysać dziecko trzymając je na ręku). Dzięki temu maluszek się uspokaja i łatwiej mu się najeść. W przypadku silnego bólu bardzo pomocne jest gwałtowne huśtanie dziecka w pionie (wygląda to trochę jak podrzucanie, ale bez puszczania).
  9. Około trzeciego-czwartego miesiąca życia niemowlę zaczyna bardziej reagować na dźwięki, nowe otoczenie i inne bodźce zewnętrzne, które łatwo dziecko rozpraszają podczas karmienia. Najlepiej więc wtedy karmić piersią w jakimś zacisznym, przyciemnionym miejscu.
  10. Mlekiem z piersi nie da się dziecka przekarmić. Nawet jeśli wydaje się grube, to z wiekiem wyszczupleje (chyba, że będzie się przejadać słodyczami itp.). Gdy z kolei niemowlę wydaje się chude, warto próbować częściej przystawiać je do piersi. Jeśli jednak piersi bardzo bolą w trakcie karmienia (np. tuż po porodzie lub zapaleniu piersi), wypływ mleka może zostać zahamowany. W takiej sytuacji można raz dziennie trochę dopoić dziecko, choćby przegotowaną wodą, by piersi trochę „odpoczęły”. (Zasadniczo lepiej jednak unikać dopajania oraz stosowania smoczków, gdyż im więcej dziecko wyssie z piersi, tym więcej pokarmu się w niej wytworzy.) W przypadku obrzęku piersi, najbardziej pomocny jest delikatny masaż całej piersi, okłady z rozgniecionych liści kapusty i przystawianie dziecka do piersi. Lepiej zbyt często nie myć brodawek, gdyż mleko działa kojąco na skórę.
  11. Jeśli starsze niemowlę niewiele je oprócz mleka mamy, nie trzeba się martwić. Mleko jest pełnowartościowe i wystarczy jako podstawa pożywienia do 12 miesięcy, a nawet dłużej. (W starych podręcznikach medycznych twierdzono, że już od 4. miesiąca niezbędne jest dokarmianie, ale potem dowiedziono, że to bzdura.) Ważne tylko, żeby stopniowo dziecko poznawało nowe smaki i choćby powoli zaczynało przestawiać się na inne pokarmy. Wg zaleceń WHO najlepiej karmić dziecko piersią przynajmniej do końca drugiego roku życia.
  12. Wcześniaki i chore noworodki szczególnie potrzebują naturalnego karmienia, a niestety często się to nie udaje. Początkowo są zwykle karmione mlekiem matki przez sondę, a później butelką. Mimo to, po powrocie do domu warto próbować przestawić dziecko na karmienie piersią. Mi się to udało po dwóch tygodniach pobytu mojej Ani na oddziale intensywnej terapii, ale znam matkę, której się to udało po ponad dwóch miesiącach sztucznego karmienia wcześniaka! Wymagało to dużej cierpliwości, gdyż trzeba trafić na odpowiedni moment – gdy niemowlę jest głodne, ale spokojne i niezbyt zmęczone.
  13. Niemowlęta, które w szpitalu były zaintubowane (np. z powodu zaburzeń oddychania) mogą mieć zniekształcony przełyk. W rezultacie często ulewają, mają problem z odbiciem powietrza zgromadzonego w żołądku i przez to trudno im się najeść. Moja Ania miała w pierwszych miesiącach takie problemy, wiec dużo ją nosiłam i co kilka minut próbowałam przystawić ją do piersi – żeby sprawdzić, czy wreszcie się jej odbiło i może pić dalej. Niektórzy się dziwili, że karmiłam ją piersią tak często, choć ona tyle ulewała, bo myśleli, ze ulewanie jest oznaka przejedzenia. Ale ja zakładałam, że skoro chce pić, to widać potrzebuje, i dzięki temu dobrze się rozwijała. To pokazuje, że warto bacznie obserwować dziecko i ufać swojej matczynej intuicji.

share