Plan porodu w polskich realiach. Co o mówią liczby? cz.2

02/04/2013 at 14:01

W jednym z wcześniejszych postów na blogu  przedstawiłam pierwszą część pracy magisterskiej pani Oli Madetko dotyczącej planu porodu. Dziś ciąg dalszy.

Czy to ma sens? Czy ktoś będzie czytał mój plan porodu i czy możliwa będzie jego realizacja?

Pisząc plan porodu, założyć należy, że być może przebieg porodu nie pozwoli na ścisłe trzymanie się jego punktów. Jednak jeśli nie ma żadnych negatywnych okoliczności, to personel medyczny powinien uwzględniać założenia planu.

Wizja przebiegu porodu sformułowana za pomocą punktów ujętych w planie porodu z różnych powodów nie zawsze ma przełożenie na praktykę. Znaczenie i poziom realizacji planu porodu badane są na podstawie porównania, w jakim stopniu planowane działania pokryły się z rzeczywistością oraz dzięki zestawieniu najczęściej ujmowanych w planie porodu oczekiwań, z tymi które najczęściej pojawiały się podczas porodu. – pisze p. Ola w swojej pracy.

Odwrócę kolejność zagadnień, które pani Ola ujęła w swojej pracy i zacznę od tego, co moim zdaniem najistotniejsze, czyli:

Czy rodzące były zadowolone z porodu oraz z realizacji punktów, które ujęły w planie porodu?

W ankiecie pani Ola poprosiła panie o ocenę satysfakcji z odbytego porodu za pomocą pięciostopniowej skali (1 oznaczał niski a 5 wysoki poziom satysfakcji).

Największa liczba ankietowanych – 28 kobiet oceniło poziom satysfakcji z porodu na 5. Na 1 oceniło swoją satysfakcję z porodu 4 kobiety.

Podobnie oceniały panie poziom realizacji punktów zawartych w planie.

34% oceniło realizację planu porodu na 5 punktów,

całkowicie niezadowolonych respondentek było najmniej – 8%.

W ankiecie znalazło się także pytanie skierowane do pań, dla których nie był to już pierwszy poród. Pani Ola poprosiła je o opinię czy plan porodu  wniósł jakąś zmianę w przebiegu porodu w porównaniu do poprzednich porodów, które odbyły się bez przygotowanego planu.

19% tych pań (rodzących po raz kolejny) stwierdziło , że są bardziej zadowolone z przebiegu porodu po sporządzeniu planu, w 10% przypadków plan nic nie zmienił. Żadna z ankietowanych kobiet nie wyraziła opinii, że plan porodu utrudnił przebieg porodu.

 

Dlaczego plan nie został zrealizowany?

Realizacja planu porodu nie jest łatwym zadaniem. Dzieje się tak z różnych przyczyn.

34% respondentek była zdania, że ich plan porodu został w pełni zrealizowany.

29% ankietowanych stwierdziło, że główną przyczyną nie pokrycia się planu z rzeczywistością było inne wyobrażenie na temat przebiegu porodu.

dla 25% badanych istotnym powodem powodującym odstąpienie od wprowadzenia w życie wizji porodu były nieprzewidziane komplikacje pojawiające się w trakcie jego trwania.

24% kobiet uważało, że wina leży po stronie personelu medycznego, który nie wyraził chęci respektowania ich planowanych potrzeb.

6% badanych stwierdziło, że cięcie cesarskie, jak i brak odpowiednich warunków w szpitalu pokrzyżowało ich plany (Wykres 10)

 

Co można zmienić, aby można było w przyszłości lepiej realizować plany porodu?

Pytanie dotyczące pomysłów na zmianę aby lepiej realizować w przyszłości plan porodu było pytaniem otwartym.

Najczęstsze postulaty ankietowanych pań:

podjęcie działań zmierzających do zmiany nastawienia personelu medycznego na bardziej przychylne w stosunku do wprowadzania w życie planu porodu (16%)

decyzja o urodzeniu kolejnego dziecka w domu (8%),

omówienie planu porodu przed samym porodem, co w rzeczywistości powinno być standardem (8%)

 

Jak relacja rodzących kobiet z personelem medycznym wpływa na przebieg porodu?

W polskich warunkach realizacja planu porodu i jego przebieg zależą od współpracy rodzącej z położną ale także z lekarzem.

Położna – jakość opieki i poziom współpracy z położną jako bardzo dobry oceniło 58% respondentek. Na brak satysfakcji z opieki położnej narzeka 16% ankietowanych.

Lekarz – jakość opieki i poziom współpracy z lekarzem jako bardzo dobry oceniło 43% ankietowanych. Na brak satysfakcji z opieki lekarza narzeka 18% pań.

 

Dla zainteresowanych – wyniki dotyczące konkretnych punków planu porodu, takich, które większość pań ujmuje w planie porodu:

  1. Chciałabym urodzić w pozycji…

Z przeprowadzonych ankiet wynikało, że:

2 z 3 pań, które zdeklarowały, że chcą urodzić w pozycji leżącej na plecach, ukończyło poród w tej pozycji

1 z 2 kobiet (50%) urodziła zgodnie z zadeklarowaną wcześniej pozycją leżącą na boku

7 z 8 kobiet (87,5%0, które chciały rodzić w pozycji półleżącej na łóżku porodowym zrealizowało swój plan porodu w tym zakresie.

Niestety statystyki wypadły mniej pomyślnie w przypadku, kiedy panie deklarowały chęć urodzenia w pozycjach wertykalnych.

3 z 15 kobiet (20%), które zadeklarowały chęć rodzenia kucając na podłodze/materacu, mogły odbyć poród w tej pozycji. Pozostałe 12 kobiet, którym nie udało się urodzić w pozycji kucznej na podłodze/materacu urodziły swoje dzieci w pozycjach najbardziej preferowanych przez szpital, czyli w leżącej i półleżącej;

2 z 8 kobiet (25%) kobiet, które zaplanowały poród w pozycji kucznej na krzesełku porodowym, skorzystały z tej pozycji. Pozostałe 6 kobiet urodziło leżąc lub półleżąc.

Żadnej z kobiet nie udało się urodzić w wodzie, chociaż 3 z ankietowanych to planowały

1 z 2 kobiet udało się zrealizować plan i urodzić na czworaka na łóżku porodowym.

3 z 3 kobiet (100%), które chciały wybrać pozycję w trakcie porodu, ostatecznie urodziły w pozycji półleżącej na łóżku porodowym.

Spośród 13 ankietowanych, którym było obojętne, w której pozycji przyjdzie na świat ich dziecko najwięcej z nich, czyli 6 (46%) skorzystało z pozycji półleżącej na łóżku porodowym, a 5 (39%) z leżącej na plecach.

Kobiety, którym zależało aby urodzić w pozycji wertykalnej lecz nie uwzględniły, w której w 67% (2) urodziły w leżąc na plecach, a w 33% (1) leżąc na boku.

1 z 2 kobiet planujących urodzić klęcząc, udało się to osiągnąć

2.       Nie zgadzam się na wykonanie zabiegów/czynności…

Z przeprowadzonych ankiet (pod uwagę wzięto tylko te respondentki, które w swoim planie porodu uwzględniły daną czynność i nie akceptowały jej wykonania) wynika, że wykonanie zabiegów/ czynności pomimo braku akceptacji ze strony kobiet nastąpiło

w 32% w przypadku założenia wenflonu do wstrzyknięć dożylnych bez wskazań medycznych,

w 31% w przypadku zastosowania zabiegu Kristellera,

w 33% w przypadku zastosowania enemy,

u 29% podłączono zapis KTG wbrew wcześniejszej deklaracji, żeby nie podłączać,

w 25% przypadków pominięto kontakt „skóra do skóry” tuż po porodzie.

W  26% takich przypadków wykonano lewatywę,

w 23% nastąpiła podaż oksytocyny do momentu urodzenia się dziecka

u 21% kobiet wykonano nacięcie krocza,

w 18% przypadków podgolenie krocza

w 17% przebicie pęcherza płodowego przed zupełnym rozwarciem szyjki macicy.

w  11% szczepienia dziecka

3.       Podczas porodu chciałabym…

Na podstawie przeprowadzonych ankiet (wzięte pod uwagę zostały tylko te respondentki, które uwzględniły daną czynność w swoim planie porodu) wynika, że spośród kobiet, które chciały aby towarzyszyły im powyższe warunki/okoliczności i uwzględniły to w swoim planie porodu,

92% z nich rodziło w sali jednoosobowej,

91% mogło pić,

90% umożliwiono nagrywanie na kamerę lub robienie zdjęć.

Spośród ankietowanych, które domagały się określonych warunków w swoim planie porodu, a nie mogły ich doświadczyć:

50% rodziło bez zastosowanej aromaterapii,

40% w ostrym oświetleniu,

22% nie mogło wzmocnić się poprzez spożycie lekkiego posiłku

4.      Naturalne sposoby łagodzenia bólu, które chciałbym zastosować…

 Do najchętniej zgłaszanych naturalnych metod należą utrzymanie aktywności fizycznej i przyjmowanie pozycji zmniejszających odczucia bólowe (metodę te wybrało 82% spośród wszystkich ankietowanych), piłka, worek sako, drabinki (wybrane przez 76% ankietowanych) i ciepły natrysk (wybrany przez 69% ankietowanych).

 Z przeprowadzonych ankiet wynikało, że:

69%  spośród wszystkich respondentek utrzymało aktywność fizyczną podczas porodu

70,97% kobiet korzystało  z piłki, drabinek i worka sako

42% rodzących korzystało z natrysku

 5. Farmakologiczne środki łagodzące ból.

Z metody farmakologicznej, jaką jest znieczulenie zewnątrzoponowe, chciało korzystać 23% ankietowanych, a w ostateczności korzystało 19%.

Gaz znieczulający w swoim planie porodu 2% uwzględniło kobiet, a ostatecznie *% pań urodziło stosując ten środek

Środki podawane drogą domięśniową uwzględniło w swoim planie porodu 2% kobiet, podczas porodu natomiast zastosowano je w przypadku 11% pań.

Większość ankietowanych pań była zdecydowana, aby rodzić naturalnie, starając się zredukować do minimum poziom medykalizacji porodu poprzez wyrażenie chęci nie korzystania z metod farmakologicznych.

z farmakologicznych metod zamierzało zrezygnować aż 65%, a zrezygnowało 69% wszystkich wypełniających ankietę kobiet

naturalnych metod nie planowo skorzystać 10%, a nie skorzystało tylko 3% ankietowanych

6.       Chciałabym karmić piersią…

68% ankietowanych nie wyraziło zgody na dokarmianie i pojenie butelką – 21% dzieci badanych kobiet było dokarmianych butelką wbrew ich woli,

2% badanych uwzględniło chęć dokarmiania i pojenia butelką oprócz karmienia piersią

45% pań planowało rozpoczęcie pierwszego karmienia piersią jeszcze na sali porodowej, w 31% kobiet nie rozważało w którym momencie nastąpi pierwsze karmienie,

27% ankietowanych wyraziło chęć natomiast chęć natychmiastowego kangurowania jeszcze przed urodzeniem łożyska lub wykonaniem pomiarów dziecka

W rezultacie pierwsze karmienie miało miejsce w 37% przypadkach przed urodzeniem łożyska lub wykonaniem pomiarów dziecka, po urodzeniu łożyska i wykonaniu pomiarów w 35%, po opuszczeniu sali porodowej w 21%.

48% kobiet  wyraziło niechęć do dawania dziecku smoczka – 52% noworodków nie otrzymało smoczka

31 % pań zamierzało zgłosić się po konsultację specjalisty od laktacji – 34% kobiet uzyskało konsultację specjalisty od laktacji

10% ankietowanych nie uwzględniło w swoim planie porodu sugestii dotyczących karmienia piersią

2% noworodków karmiono wyłącznie butelką

 

Zapraszam do dyskusji na temat przedstawionych wyników badań pani Oli Madetko. Czy uważacie, że coś zaczyna się zmieniać na polskich porodówkach? Jakie są wasze opinie czy doświadczenia?

Sama po raz pierwszy miałam okazję poznać realia oddziału porodowego jako prawie studentka medycyny (koniec lat 80-tych) – kiedyś po dostaniu się na studia należało odbyć praktykę „zerową”. Znalazłam się wtedy właśnie na porodówce w poznańskiej klinice. To, co wtedy miałam okazję obserwować (wprawdzie z pozycji salowej, ale jako kobietę bardzo interesowało mnie przecież jak wygląda prawdziwy poród) naprawdę bardzo różni się od tego, z czym mamy do czynienia teraz. Zapewniam – trudno sobie w ogóle wyobrazić jak się wtedy rodziło. Staż na porodówce po studiach oraz narodziny dwóch córek przypadły w 90-tych latach, trzecią córkę urodziłam w 2006 roku. Muszę przyznać, że można mówić o pozytywnych zmianach, mimo, że wciąż sytuacja rodzących w niektórych szpitalach pozostawia wiele do życzenia.

A plan porodu? Z uporem namawiam do jego sporządzenia każdą panią oczekującą na poród. To naprawdę bardzo fajne narzędzie do komunikacji z personelem medycznym. Nawet jeśli nie wszędzie jeszcze wciąż dokument nie jest poważany, jeżeli większość pań będzie zjawiało się na porodówce z własnym planem, moim zdaniem wymusi to w końcu zmianę tego podejścia.

Osoby, które przymierzają się do sporządzenia planu porodu zapraszam na stronę www.plan-porodu.pl

 

 

 

 

 

share