Pierwsze karmienie - kiedy zacząć?
2 grudzień 2009Dziś chciałabym napisać kilka słów na temat pierwszego karmienia piersią. Niedawno pisałam o znaczeniu pierwszego kontaktu noworodka z mamą – bezpośrednio „skóra do skóry”. Położenie nagiego noworodka w pierwszych dwóch godzinach po porodzie na gołym brzuchu mamy bardzo ułatwia zapoczątkowanie laktacji.
Ponadto jeśli ten pierwszy kontakt będzie połączony z karmieniem piersią, to miejsce połykanego dotąd przez dziecko płynu owodniowego zajmie siara. Siara jest wydzielana w małej ilości, lecz nie o ilość tu chodzi, ale o jakość. To koncentrat dużej ilości witamin, białka, a w szczególności ciał odpornościowych. Bardzo jest ważne więc, aby maluch otrzymał jej jak najwięcej – liczy się każda kropla.
Druga sprawa – dotyk, zapach i ciepło mamy to czynniki, które ułatwią dziecku odszukanie piersi, prawidłowe uchwycenia brodawki i jej ssanie. W pierwszych godzinach po porodzie u noworodka odruch ssania jest wyjątkowo silny. Kiedy od razu po narodzinach będzie przebywał w bezpośrednim kontakcie z mamą, sam zacznie powoli pełzać w kierunku brodawki. Poruszać się będzie przy pomocy „kierunkowskazu” jakim jest przebarwiona linia na brzuchu mamy. Kiedy dostrzeże równie ciemno przebarwioną brodawkę, odwróci głowę kierunku piersi, a w ciągu kolejnych minut będzie próbował ssać - najpierw dotknie wargami lub poliże brodawkę, a następnie otworzy szeroko usta. W takim niezakłóconym kontakcie „skóra do skóry” dziecko właściwie samo przystawi się do piersi (stwierdzono, że przeciętnie w czasie 49-55 minut po porodzie). W czasie pierwszego karmienia dziecko poznaje kształt piersi i brodawki – uczy się jak ją uchwycić i ssać. Nawet jeśli jest to tzw. trudna brodawka (płaska lub wklęsła) maluch traktuje ją jako naturalną i do ssania właśnie takiej się przyzwyczaja. Gdyby w tym momencie otrzymało pokarm z butelki ze smoczkiem zamiast piersi, poznałoby inny, łatwiejszy sposób zdobycia pokarmu niż ten z piersi mamy. To, z dużym prawdopodobieństwem, mogłoby zakłócić naukę prawidłowego ssania.
zdjęcie:by Carnaval King 08 www.flickr.com
Nie w każdym jednak szpitalu będziesz miała tak idealne warunki dla pierwszego karmienia. Dość często mama dostaje dziecko wkrótce po porodzie, ale dopiero po zważeniu, zmierzeniu i pierwszym badaniu, ubrane i zawinięte w becik. Dobrze jest jeśli wtedy odbędzie się to w pierwszych dwóch godzinach po porodzie. Jeśli natomiast w szpitalu, w którym urodzisz w ogóle nie praktykuje się podawania noworodka do karmienia w tych pierwszych chwilach jego życia, powinnaś o to poprosić. Nie warto bowiem stracić tak ważnej chwili dla was obojga.
Dla ciebie również płynie wiele korzyści z wczesnego rozpoczęcia karmienia. Obserwując mamy stwierdzono, że te, które miały okazję nakarmić swoje dziecko wkrótce po zakończeniu porodu, lepiej radzą sobie później z problemami laktacyjnymi i karmią dłużej. Poza tym hormon oksytocyna wydzielany podczas pierwszego karmienia wpływa na obkurczanie się macicy, co jest bardzo korzystnym zjawiskiem, wpływającym m. in. na zmniejszenie utraty krwi po porodzie oraz ułatwiającym wydalenie łożyska.
A co, jeśli twój poród zakończyłby się cięciem cesarskim? Czasem może się zdarzyć, że z powodu zastosowanego znieczulenia i ewentualnych leków nie będziesz mogła nakarmić dziecka w pierwszych godzinach jego życia. Jednak w czasie najczęściej stosowanego znieczulenia przewodowego dziecko może być położone między piersiami mamy jeszcze na sali operacyjnej - podczas zszywania. Mama może też je wtedy przystawić do piersi. Jeśli z jakiś względów w pierwszych godzinach nie będziesz mogła karmić dobrze jest poprosić pielęgniarki, by nie dokarmiały dziecka, a jeśli lekarz zdecyduje inaczej to niech nie używają butelki i smoczka - mogą to zrobić kieliszkiem, łyżeczką, pipetką. Karmienie piersią po cięciu cesarskim to temat na osobny post, wkrótce taki pojawi się na blogu.
Dowiedziałaś się przed chwilą kiedy najlepiej zacząć karmić. Warto byłoby wiedzieć też jak zacząć karmić. Temat ten również niedługo pojawi się na blogu.





























witam:)jestem w 12tygodniu ciazy… i mam jeszcze sporo czasu do porodu a strasznie sie boje, s powodu choroby(bialaczka przewlekla) bede miala cesarke ale strach jest… ostatnio ogladalam filmik z porodowki(glupota na maksa!!!) i od tego momentu nie daje mi to spac… mysle o tym a co bedzie jak jednak urodze naturalnie i w taki sposub… nie oszukujmy sie porud naturalny to nic pieknego… piekne jest tylko to ze na sam koniec jest nasza pciecha juz znami
pozdrawiam
No właśnie. Tego się obawiam. Po ostatnim porodzie (cięciu) mogłam się pożegnać z otzrymaniem dzieciątka zaraz po wyciągnięciu go z brzusia … pomimo próś nie został mi przyniesiony nawet na salę po operacji .. w ogóle ta sala była na jakimś innym pietrze! Pewnie ze względów logistycznych nie mogli mi go podać:/ Potem miałam straszne problemy z laktacją… młody nie chciał załapać cyca .. a doproszenie sie o porade jakiejkolwiek matki laktacyjnej graniczylo z cudem!! Dopiero po dwóch dniach kiedy miałam rany na brodawkach i krwawiące strupy zaczynały wydostawać się spod piżamy przyszła do mnie kobieta która wytłumaczyła co i jak .. ale ile stresu i nerwów tam zjadłam .. przystawiając młodego co 15 minut bo myślałam że niedojadł .. to moje:/ Teraz mimo doświadczenia z poprzedniej ciązy obawiam sie tego równie mocno jak ostatnio .. Pozdrawiam serdecznie.
niestety nauka karmienia piersia zawsze jest trudna, a co wiecej kazde dziecko uczy sie inaczej, mimo pomocy i porady pielegniarek, doradcow od laktacji (szczegolnie cenne jest poznanie roznych technik i prawidlowego przystawiania) trening wymaga cierpliwosci i troche bolu. trudny okres trwa jednak tylko kilka tygodni i z pewnoscia zaowocuje wspanialym doswiadczeniem. wazne za to jest wsparcie partnera, rodzinny i przyjaciol. motywowanie, zachecanie, pocieszanie. owszem na poczatku dziecko nie dojada i daletego trzeba przystawiac je czesto nawet co pol godziny (mozna w trudnej sytuacji wesprzec sie butelka, szczegolnie kiedy partner wrocil juz do pracy i nie masz nikogo do pomocy a wprost blagasz o sen). pamietajmy jednak ze mleko i jego ilosc sie zmienia i w bardzo krotkim czasie pojawi sie pewnego rodzaju regularnosc. oczywiscie piersia karmi sie na rzadanie, co oznacza ze na przyklad jak jest upal dziecko nie tylko sie posila ale i pije, czyli karmimy duzo czesciej. wiele kobiet sie poddaje bo twierdzi ze dziecko jest ,ciagle glodne’ albo mniej spi. mam doswiadczenie karmienia laczonego (piers/butelka/ mleko modyfikowane) i musze obalic kilka mitow. maluszek spi rownie dlugo po piersi i butelce. o ile piers ssie maluszek 15-20 min (nie musimy podgrzewac i przygotowywac a takze taszczyc butelek) to w to miejsce z czasem potrzebuje o wiele wiecej mleka modyfikowanego (za to wczesniej 4 miesiace+ zaczynamy dozywianie pokarmami stalymi). oczywisce inny rozdzial to powrot mamy do pracy:) WYTRWALOSCI!!!!!!!!
[...] Pierwsze karmienie - kiedy zacząć? [...]