Niezręczność w ciąży
11 grudzień 2008
W poprzednim wpisie było o tym, że możesz być roztargniona, mieć problemy z pamięcią i koncentracją. A może na dodatek tobie wypada wszystko z rąk (a przecież teraz jest ci o wiele trudniej niż przed ciążą coś podnieść). To również typowa ciążowa dolegliwość. Spowodowana jest rozluźnieniem więzadeł stawowych (tak działa progesteron przygotowując twoje ciało do porodu) oraz rozkojarzeniem, o którym już była mowa wcześniej. Wypadanie przedmiotów z rąk może być szczególnie nasilone, gdy cierpisz na zespół cieśni nadgarstka (drętwienie, cierpnięcie palców rąk). Jaka jest na to rada? Nic się nie stanie, jeśli spadną na podłogę klucze lub gazeta. Jeśli jednak masz zamiar przed świętami czyścić jakieś kruche pamiątki z podróży lub po babci, lepiej żeby za ciebie zrobił to mąż
Przeczytaj jeszcze fragment jednego z blogów, gdzie przypadłość ta opisana jest z punktu widzenia mężczyzny:
Przyszła Matka Mojego Dziecka traci kontakt.
“Zobaczyłem na jej udzie potworny siniak, ale okazało się, że to tylko trudno zmywalna farba, którą wylała na siebie pod moją nieobecność. Prawdziwe siniaki pojawiają się po spotkaniach z nagle zogromniałymi meblami. Ubywa w domu talerzy i kubków, które wywijają się Przyszłej Matce z dłoni i lądują na podłodze. Pies, szybki i nieprzewidywalny pies, jest największym zagrożeniem.
„Niezręczność” - donosi fachowa literatura. „podobnie jak dodatkowe centymetry w pasie jest nieodłącznym elementem ciąży. To przejściowe zjawisko spowodowane jest rozluźnieniem więzadeł stawowych i zatrzymaniem wody w organizmie.”
fot. by Andrew.Beebe www.flickr.com
Przyszła Matka stara się omijać nieprzyjazny świat przedmiotów. Rozluźniła więzadła rzeczywistości. Nie jest przywiązana do rzeczy, jest blisko zerwania ze światem materialnym. Wypłynęła na głębię. Zyskała dodatkowe, niedostępne dla mnie, obszary wolności.
Na przykład w ogóle nie zmywa już naczyń.”
Post pochodzi z bloga: matkamojegodziecka
Miło będzie jeśli zostawisz po sobie jakiś komentarz ![]()

























Hehe, u mnie chyba za wcześnie, by o tym mówić, ale zaczęłam już upuszczać niektóre przedmioty. Na szczęście na razie niczego nie zdewastowałam.
Ale momentami to jest frustrujące, czuję się jak takie “chodzące nieszczęście”.
Taaak… jestem dopiero na początku drugiego miesiąca, ale właśnie to roztargnienie mi mega dokucza! Wczoraj zostawiłam portfel w urzędzie. Dzięki Bogu, że nic nie zginęło. Z roztargnienia odkładam i wrzucam przedmioty nie tam gdzie być powinny, nie zauważam ludzi, zapominam… Już myślałam że coś ze mną nie tak
Dziękuję za tę notkę…
P.S. A jest na to jakaś rada? Tak będzie przez kolejne 8 miesięcy?
Aniu! Tu jeszcze notka dla Ciebie:
http://www.blog.przedporodem.pl/roztargnienie-i-zaburzenia-pamieci-w-ciazy/
Dzięki Izo
wlasnie przeczytałam przed chwilą. W roztargnieniu nie spojrzałam dalej
Pozdrawiam!
Jak od jakiegoś czasu nie rozstaję się z opakowaniem plastrów. Komplet nowych, ostrych noży stanowi niesamowite zagrożenie przy zmniejszonej koordynacji ruchowej
Nie mówiąc już o ubytkach w zastawie podczas zmywania…