Niepokój, smutek, przygnębienie…to też się zdarza

13/03/2009 at 16:02

„Na pewno mało jest kobiet, które nie pomyślałyby od czasu do czasu, że ciąża to sytuacja kłopotliwa, i które nie czują strachu na samą myśl o tym, że będą musiały dać sobie radę z dzieckiem i uporać się z drastyczną zmianą stylu życia, którą wymusi jego przyjście na świat.(…) Lecz obawa ta może być związana z nierealistycznym rozumieniem tak zwanych „instynktów macierzyńskich”. Oczekujemy, iż sprawią one, że wobec dziecka i macierzyństwa będą nas przepełniać wyłącznie myśli nacechowane uczuciem miłości i szczęścia. W rzeczywistości jednak mamy w związku z ciążą prawo odczuwać tyle samo sprzecznych emocji, ile przy innych doświadczeniach życiowych, które są dla nas wyzwaniem i wbrew nam samym narzucają nam nowe ramy myślenia i zachowania.”
Sheila Kitzinger „Szkoła rodzenia”  wyd. Wojciech Pągowski Warszawa 1996

http://farm4.static.flickr.com/3196/2720836936_76a3b8c032.jpg?v=0


Być może przeżywając chwile niepokoju, czasem nawet negatywnych odczuć do swojego dziecka, niedługo po tym zamartwiasz się, że twoje emocje mają negatywny wpływ na jego rozwój, że zaszkodziłaś mu narażając go na stres. Dziecko wprawdzie odbiera twoje przeżycia i twój stosunek do niego, lecz jednocześnie cechuje je duża odporność na docierające do niego konsekwencje stresu. Wykorzystuje ono swoje wszystkie żywotne siły do walki z utrudnieniami, które przeszkadzają mu w prawidłowym rozwoju. Czyli takie krótkotrwałe, ambiwalentne, a nawet negatywne uczucia jest ono w stanie przetrwać bez jakichkolwiek zdrowotnych konsekwencji. Co więcej dziecko doświadczając twoich przeżyć o rozmaitej treści rozwija swój układ nerwowy i jeśli dominuje jednak miłość do dziecka, uczy się ono radzić sobie z chwilowym stresem i dyskomfortem.

Jedynie przeżywanie długotrwałego i mocno nasilonego stersu, połączonego z niezaspokojeniem podstawowych potrzeb psychicznych (np. poczucia bezpieczeństwa) może negatywnie wpływać na rozwój dziecka w łonie matki. Może doprowadzić do poronienia, porodu przedwczesnego i innych komplikacji przedporodowych. Wtedy konieczna jest pomoc lekarza i psychologa.

share