Home

Viagra online buying viagra online uk

Nie zgadzam się z Pawłem Zawitkowskim

2 czerwiec 2009

Pod koniec maja w jednym z programów Dzień Dobry TVN w roli eksperta brał udział pan Paweł Zawitkowski.  To częsty gość tego programu, nazywany „zaklinaczem dzieci”, wypowiadający się na tematy związane z rozwojem neuroruchowym dzieci, doradzający jak je prawidłowo nosić, jak wozić, kąpać, jakie buty dla dziecka wybierać, jak stymulować rozwój dziecka, a także jak postępować w przypadku zaburzeń tego rozwoju.

Paweł Zawitkowski to terapeuta Szkoły Terapii Neurorozwojowej NDT-Bobath, absolwent kursów Prechtla, Halliwick, SI-Ayres, trener metody Brazeltona oraz terapii oddechowej małych dzieci AFE. Konsultant w Klinice Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie.   Niezaprzeczalnie, to ekspert w swojej dziedzinie.

Tym razem jednak pan Zawitkowski trochę „zagalopował” się i wziął udział w programie dotyczącym karmienia piersią i niestety przekazał w nim sporo informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą na temat laktacji. Niestety nie można być ekspertem we wszystkich dziedzinach i trzeba znać swoje granice.

Rozmowę prowadziła Jolanta Pieńkowska i Wojciech Jagielski.  Na pierwsze pytanie, które padło: „Czy smoczek jest wrogiem karmienia piersią pan Zawitkowski odpowiada (pozwolę sobie zacytować fragment, aby móc się do tego odnieść):
„Na pewno nie jest wrogiem, jeśli jest odpowiednio stosowany, w odpowiednim momencie, za odpowiednią poradą u specjalisty. Jest raczej sprzymierzeńcem karmienia piersią. Bardzo często jest tak, że z różnych powodów mamy nie mogą dać wystarczającej ilości pokarmu dziecku lub muszą przerwać na chwilę karmienie, zdarzają się różne rzeczy… Wtedy nie możemy stracić tych umiejętności dziecka i akurat to odpowiedni smoczek może wspomóc  utrzymanie karmienia piersią”

Wprawdzie w dalszej części wypowiedzi stwierdza, że karmienie piersią jest bezwzględnie najodpowiedniejszym sposobem żywienia dziecka (ze względów emocjonalnych, ze względu na sam pokarm i sposób jego trawienia i z wielu innych powodów). Twierdzi, że nie powinniśmy stosować „terroryzmu piersiowego” i jeśli mama nie może lub nie chce karmić piersią, to nie możemy w niej budzić poczucia winy,  tylko proponować jej „dobry sprzęt”. I z tą wypowiedzią całkowicie się zgadzam.  Z tym, że pan Zawitkowski w końcu znów dodaje, że ten sprzęt jest po to, by dziecko nie straciło odpowiednich umiejętności ssania piersi. Skoro mama nie będzie karmić piersią (bo takie było założenie w tej wypowiedzi), to nie musimy się martwić umiejętnościami malucha dotyczącymi chwytania i ssania brodawki.

Natomiast jeśli mama bardzo chce karmić piersią swoje dziecko, to nie należy jej proponować używania butelki ze smoczkiem jako sposobu rozwiązywania problemu z laktacją. Jeśli mama, jak mówi Zawitkowski, ma niewystarczającą  ilość pokarmu, to jakim cudem podanie mleka z butelki ma ten problem rozwiązać. Bodźcem do produkowania pokarmu jest ssące dziecko, więc jeśli go będziemy dokarmiać z butelki, a nie przystawiać do piersi, to za chwile pokarmu będzie jeszcze mniej. Chyba, że mama będzie odciągać laktatorem i podawać z butelki, ale chyba mija się to z celem.  Tym bardziej, że jak twierdzą specjaliści i pokazuje doświadczenie, dzieci, które dostają smoczka przyzwyczajają się do innego sposobu ssania (płytszego, łatwiejszego) i w ten sam sposób zaczynają ssać pierś. Niedawno pisałam na blogu o badaniach naukowców na ten temat: Smoczek uspakajacz? Butelka? Dlaczego nie są dobre gdy karmisz piersią?. Czasem są to dyskretne różnice, a jednak prowadzą w rezultacie do problemów laktacyjnych (bolesność brodawek, niedobór pokarmu, problemy z piersiami i wielu innych wynikających ze złej techniki karmienia). Są oczywiście niemowlęta, którym podanie smoczka niczego nie zakłóciło i nadal dzielnie piją z piersi, ale to zdecydowana mniejszość.

Mamie, która musi przerwać na jakiś czas karmienie np. z powodu rozłąki z dzieckiem lub w celu podleczenia brodawek, proponujemy odciąganie mleka laktatorem i podawanie dziecku za pomocą tzw. alternatywnych metod, takich, które nie zaburzają umiejętności prawidłowego ssania (żaden smoczek nie jest w tej kwestii odpowiedni). Karmimy wtedy specjalną łyżeczką, kubeczkiem lub po palcu za pomocą drenu ze strzykawką. Jeśli rzeczywiście trzeba dziecko dokarmić mlekiem modyfikowanym, to również posługujemy się tymi metodami.

Niestety, wiele mam które karmią lub jeszcze są w ciąży, które obejrzały ten program, będzie przekonanych, że podając dziecku mleko z butelki, postępują właściwie. I jeśli będą miały problem z ilością pokarmu, obwinią o to siebie („nie miałam pokarmu”.  Tak naprawdę butelka ze smoczkiem powinna być zarezerwowana dla dzieci, które nie są karmione piersią lub ewentualnie dla starszych niemowląt (po ukończeniu 3 miesiąca życia), które dostatecznie opanowały już sztukę ssania piersi.

Na szczęście na forum programu DDTVN  w wątku dotyczącym tego właśnie odcinka odezwało się kilka bardziej laktacyjnie wyedukowanych mam, również prostując wypowiedzi pana Zawitkowskiego.

Tutaj możesz obejrzeć nagranie z tego programu: Karmienie piersią czy butelką?

  1. To, co Pani pisze jest i logiczne i pewnie prawdziwe. Karmienie butelką na pewno nie pobudza laktacji. chciałabym jednak podzielić się z innymi Mamami moimi doświadczeniami z karmieniem “mieszanym”, tj. “piersiowo-butelkowym”. Tuż po porodzie miałam bardzo duże problemy z karmieniem. I nie chodziło wcale o brak pokarmu, ale o to, że moja Córeczka nie potrafiła złapać i utrzymać brodawki. Każde karmienie, zamiast przyjemnością, było dla mnie stresem. W szpitalu (leżałyśmy 6 dni), po 2-3 dniach ciągłego płaczu Małej byłam na skraju wyczerpania. Na każdą myśl o karmieniu płakałam. Czułam się jak wyrodna matka, któa nie daje rady nakarmić własnego dziecka. Mam wielki żal do położnych i pielęgniarek, że zamiast wtedy mi pomóc, wciskały tylko na siłę moją brodawkę do buzi dziecka i “na chama” przyciskały główkę Małej do piersi. Po powrocie do domu wcale nie było lepiej. Spałam jak na szpilkach, bałam się każdego karmienia. Byłam bliska rezygnacji z karmienia piersią. Chciałam ściągać pokarm, ale po jednej nocy “ściągania” też byłam wykończona: ściągnąć pokarm - podać małej - przytulić ją (bo karmienia trwało 5 minut, a potem Córcia potrzebowała jeszcze ok. 30 minut przytulania zanim zasnęła na dobre) - wyparzanie laktatora i butelki - ściąganie pokarmu - parę minut snu i znów przygrzewanie mleka i karmienie. Całe szczęście trafiłam na realnie podchodzącą do życia położną środowiskową, która od razu kazała mi kupić kapturki. Problemy z karmieniem się skończyły. Karmię przez kapturki już 4 miesiąc i nie mam problemu z laktacją. Z laktatora też korzystam. Odciągam pokarm niemal co rano, zamrażam i podaję Małej, jak gdzieś wychodzimy (nie jestem zwolenniczką obnażania piersi w miejcach publicznych, choć nieraz zdarzało mi się to robić, kiedy zabrakło butelki) lub kiedy ja muszę/chcę wyjść sama. Mała radzi sobie i z kapturkami i z piersią, czasem nawet złapie bez kapturka, ale nie zmuszam jej do tego. Drogie Mamy, wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko ze wszystkiego korzystać rozsądnie. Zestresowana mama na pewno jest dla dziecka większym złem, niż karmienie przez silikonowe kapturki, a nawet od karmienia mieszanką). Pozdrawiam.

  2. Drogi Mamy,
    ja przez pierwsze 6 tygodni też karmiłam przez kapturki (miałam wklęsłe brodawki których mój synek nie mógł złapać). Kapturki też są dość męczące (trzeba e wszędzie ze sobą nosić, wyparzać, podczas karmienia szybko się napełniają i gdy mój synek trzepał rączkami i je ze mnie “zrzucał”, to ja byłam całą w mleku:) Na szczęście po 6 tygodniach pielęgniarka środowiskowa pokazała mi, jak karmić bez. Początkowo wydawało mi się, że Krzysiowi nosek nie przylega tak jak powinien i czasami jeszcze karmiłam z kapturkiem. Ale dosłownie po 2-3 dniach prób udało nam się i kapturki poszły do szuflady a ja czułam się wyzwolona! Mogłam już karmić wszędzie (nie mam z tym oporów i karmienia nie kończy się mokrymi plamami na ubraniu). Obecnie mój synek ma prawie 9 miesięcy i dalej ssie cycusia.
    Jestem podobnego zdania co Ania. Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego, że jest inna alternatywa dla naszych biednych sutków:) ale i nie rezygnować z prób.
    Pozdrawiam,
    Karolina

  3. “Z tym, że pan Zawitkowski w końcu znów dodaje, że ten sprzęt jest po to, by dziecko nie straciło odpowiednich umiejętności ssania piersi. Skoro mama nie będzie karmić piersią (bo takie było założenie w tej wypowiedzi), to nie musimy się martwić umiejętnościami malucha dotyczącymi chwytania i ssania brodawki.”
    owszem musimy martwic sie o te umiejetnosci gdyz tylko AKTYWNE ssanie tj. przy karmieniu piersia i odpowiednim karmieniu butelka (i o takim mówi P.Zawitkowski) zapewnia dziecku odpowiedni rozwój w obrebie jamy ustnej i pozwala uniknac wielu problemow podczas karmienia

  4. Drogie Panie,
    pan Paweł powiedział jedynie, że życie niesie ze sobą różne sytuacje, które utrudniają lub uniemożliwiają karmienie piersią. Zaznaczył, że to najlepszy sposób, jednak uspokoił i po części rozgrzeszył te mamy, które obwiniają się o niezapewnienie pociesze właściwego rozwoju pozwalając im na uniknięcie bombardowania pozostałych aspektów życia.
    Cały wpis zatytułowany jest nie zgadzam się z Pawłem Zawitkowskim, a w zasadzie nie prezentuje się tu żadnej jego opinii, która byłaby kwestionowana.
    Gdy wyszperałem ten artykuł w googlu przestraszyłem się, że może robię coś nie tak z naszą córeczką. Jednak po przeczytaniu widzę, że to po prostu lans przy użyciu znanego nazwiska. Trudno za to kogokolwiek winić, ale prosiłbym o większe wyczucie - kosztowało to mnie sporo stresu.

    Swoją drogą, czy poza “Co nieco o rozwoju dziecka” można znaleźć w sklepach inne jego książki albo podobne - takie dla świeżo upieczonego taty: rzeczowe, ale przystępne i przede wszystkim bez patrzenia z góry albo kompletnego oderwania od realiów, jak to się niektórym specjalistom zdarza.

    Poszukuję i będę wdzięczny za pomoc.
    Polecam i poszukuję.

  5. Marku! “Co nieco o rozwoju dziecka” to na prawdę wspaniała książka i trudno wyszukać równie dobrej w naszych księgarniach. Nie kwestionuję autorytetu pana Zawitkowskiego jako fizjoterapeuty i w wielu przypadkach jego opinie również uznaję jako ostateczne. Telewizja śniadaniowa jest bardzo nośna i jeśli pada w nich jakieś stwierdzenie, szczególnie wypowiedziane przez uznany autorytet, stanowi to dla większości osób pewnik. Jeśli padły więc słowa o smoczku “„Na pewno nie jest wrogiem, jeśli jest odpowiednio stosowany, w odpowiednim momencie, za odpowiednią poradą u specjalisty. Jest raczej sprzymierzeńcem karmienia piersią.”, przez wiele mam zostanie to zinterpretowane, że smoczek rozwiąże ich problemy z laktacją. Nie zostało przecież powiedziane jaki specjalista ma udzielić porady, a przecież mamy najczęściej udają się w pierwszej kolejności do pediatry (czyli specjalisty), który bardzo często na rozwiązanie problemów z laktacją zaleci dokarmianie. Niestety w tym momencie nie zostanie mama najczęściej poinformowana jakiego smoczka ma ewentualnie użyć i jak go stosować, by nie zakłócić umiejętności ssania piersi przez niemowlę.
    Zresztą kwestia podawania smoczka w momencie problemów z karmieniem piersią, który to proponuje pan Paweł z grupą fizjoterapeutów, była ostro przedyskutowana w czerwcu ubiegłego roku na ogólnopolskiej konferencji laktacyjnej (pan Paweł też tam był) - wielu uznanych speców od laktacji, praktyków, doradców laktacyjnych nie zgadzało się z teorią przedstawianą przez p. Zawitkowskiego. Sprawa nie jest więc tak oczywista. I nie chodzi tu o wpędzanie mamy w poczucie winy, że zastosowała dokarmianie smoczkiem, a jedynie o efektywną pomoc w rozwiązaniu jej problemów. Wiadomo, że czasem trzeba dokarmić dziecko - ale mama powinna wtedy dokładnie wiedzieć, jak to ma zrobić - są przecież inne sposoby, oprócz smoczka, podawania dziecku pokarmu.
    Nie było moją intencją nikogo “przestraszyć” - blogi są również po to by wyrażać swoje opinie. Wiadomo tu przynajmniej, że jest to opinia wyrażona subiektywnie, przez konkretną podpisaną z imienia i nazwiska osobę (przynajmniej jest się z kim nie zgadzać ;) ). W internecie niemało jest artykułów napisanych przez “niewidomokogo”, w których padają przeróżne stwierdzenia, czasem bardzo dalekie od prawdy, czytając które można się naprawdę wystraszyć - np. nazywanie chorobą normalnego objawu występującego u niemowląt,a wynikającego jedynie z niedojrzałości niektórych funkcji organizmu, nie stanowiących żadnego zagrożenia dla zdrowia dziecka itp. Co do zarzutu lansu: owszem blog mój ma jakiś cel i chciałabym, aby był czytany prze dużą ilość osób. O wiele łatwiej byłoby mi się wylansować, gdybym co któryś post wstawiała informację, że znana aktorka jest w ciąży lub urodziła dziecko, bo i tak większość młodych mam wie kto to jest np. Alicja Curuś- Bachleda niż Paweł Zawitkowski. Nikogo też nie obchodzi, że nie zgadzam się z opinią “iksińskiej” na temat karmienia piersią, bo zwyczajnie nikt nie wie, kto to jest i jakie wyraża opinie. Blog ma służyć przede wszystkim edukacji młodych rodziców, piszę go z pełnym zaangażowaniem, wiec przyznam szczerze sprawiło mi pewną przykrość, że post został odebrany jako “lans przy użyciu znanego nazwiska”.

  6. Ja również jestem rehabilitantem i terapeutą metody ndt-bobath, jak p. Zawitkowski, ale w przeciwieństwie do niego urodziłam dziecko i przyszło mi się borykać z problemami laktacji. Metoda Bobath daje wspaniałe możliwości wykorzystania odpowiedniej pozycji ułożenia ciała matki i dziecka do karmienia, w czym niestety doradca laktacyjny mi nie pomógł. Powszechna teraz “nagonka” na karmienie naturalne nie wpływa pozytywnie na matki, które np rodziły swoje pierwsze dziecko. Chęć naturalnego karmienia przyćmiewa czasami radość z przyjścia na świat cudownego Małego Człowieka. Nie byłam wstanie karmić dziecka bo zamiast odruchu ssania miała odruch kąsania, nikt tego nie zauważył, poza tym po ciężkim porodzie miałam poważną anemię co niestety spowodowało stopniowe i niestety nieuniknione zanikanie pokarmu. Po 14 dniach po pokarmie nie było ani śladu. W poradni laktacyjnej zalecono zmianę pozycji i ziółka. Dopiero będąc na kursie bobath dostałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. A co do smoczka uspokajacza uważam że to dobre rozwiązanie ale z głową wybrane. Nie można dać dziecku smoczka profilowanego. Oprócz tego jestem zagorzałym zwolennikiem karmienia dziecka na godziny. Uważam, że karmienie na żądanie zaburza cykl dzienny, który jest bardzo istotny w rozwoju i wychowaniu dziecka, a także umożliwia normalne życie rodzinne.
    Pan Zawitkowski nie musiał nikogo rozgrzeszać za to że nie karmi naturalnie, po prostu starał się dyplomatycznie wpasować w niestety “lansowaną ” modę na naturalne karmienie. Jeśli matka nie może karmić naturalnie to niech tego nie robi, to lepsze dla jej zdrowia psychicznego i dla szczęścia całej rodziny, nie należy jej zmuszać.
    Myślę, że istotniejszym problemem są zmiany w DNA związane z przeprowadzonym cesarskim cięciem..
    Pozdrawiam

  7. Moja siostra karmiła swoją córeczkę ponad rok zarówno butelką jak i piersią. Zaczęło się od tego, ze malutka jadła mniej więcej co 15 minut, jak się jej nie podało piersi to był ogromny płacz, potem chwila drzemki i znów płacz. Nie pomogły wizyty u pediatry ani położych. Spróbowałyśmy dać jej mleko modyfikowane i dziecko było zupełnie inne, spokojnie spało, było radosne, siostra też mogła odpocząć. Z czasem mała sama sobie wybrała godziny kiedy chce pierś a kiedy butelkę (np przed drzemką w dzień pierś :) ) i to nie ona sama zrezygnowała z piersi tylko była to decyzja jej mamy. Karmień butelką i piersią było mniej wiecej tyle samo w ciągu dnia a odstawianie od piersi dużo mniej stresujące dla dziecka. Zaznaczę, nawiązując do wypowiedzi P. Zawitkowskiego, że malutka od początku dostawała mleczkko z butelki o anatomicznym kształcie (firmy nie bedę wymieniać ale jednej z droższych) więc jednak “dobry sprzęt” był tu bardzo ważny i myślę że miał ogromne znaczenie w utrzymaniu karmienia piersią tak długo.

    Nie uważam, żeby kabmienie butelką miało

  8. Nie uważam, żeby karmienie butelką miało zły wpływ na małą!

  9. Witam Pani Izabelo,

    przykro mi stwierdzić, że jest więcej tego typu wystąpień Pana Zawitkowskiego, przynajmniej o jedno. Opisałem je na swoim blogu w tym miejscu: http://www.ratowniczy.net/zadlawienie-u-dziecka-tak-nie-udzielaj-pomocy/

    Ciekawy jestem Pani zdania jako lekarza, na temat prezentowanych przez Pana Zawitkowskiego “modyfikacji” ratujących życie dławiących się dzieci.

    Pozdrawiam

  10. Dziękuję, Panie Grzegorzu, za komentarz i za link do odpowiedniego wpisu na swoim blogu. To bardzo ważne, by rodzice przeczytali rzetelną informację na temat tego wystąpienia p. Zawitkowskiego. To najbardziej przekraczające kompetencje, a na pewno najbardziej szkodliwe z jego wystąpień w TVN. O ile zabieranie głosu w kwestii karmienia piersią, czy noszenia w chustach (na tym ostatnim się nie znam, ale słyszałam od ekspertów w tym temacie, że również przekazywał błędne informacje na ten temat), nie stanowi poważnego zagrożenia, o tyle przekazane w ostatnim programie informacje na temat pierwszej pomocy, mogą skończyć sie tragicznie. Niestety przedstawione przez pana Pawła “nasze modyfikacje” (?) nie mają nic wspólnego z wytycznymi ILCOR, Europejskiej Rady Resuscytacji czy Polskiej Rady Resuscytacji. To nie jest sprawa mojej, czy czyjejkolwiek opinii, każdy kto udziela takich porad powinien znać te wytyczne i w rzetelny sposób je przekazać.
    W najbliższym czasie postaram się zamieścić również na blogu osobny post na temat tego wystąpienia - moi czytelnicy to młodzi rodzice, wiec trzeba to koniecznie sprostować. Jeszcze raz dziękuję za komentarz, dzięki któremu dowiedziałam się o tym programie.
    Przy okazji - jestem czytelniczką bloga ratowniczy.net od dawna :) - proszę przyjąć wyrazy uznania.

  11. Hmmm, tak czytam, czytam i mam kilka spostrzeżeń
    1. w Polsce i innych krajach Europejskich, ale i w USA, Kanadzie czy Australii Mamy dość szybko odstawiają dzieci od piersi, łatwo się poddają, nie uzyskują odpowiedniej edukacji laktacyjnej, która powinna zacząć się już w szkole
    2. dostęp do szkół rodzenia chociaż powszechny, nie jest popularny, kiedy w 9 miesiącu leżałam na patologii okazało się że z 7 kobiet, jedna była w 3 trymetrze (Wiec wszystko przed nią) tylko ja jedna miałam za sobą szkołę rodzenia, tylko ja jedna wiedziałam co mnie czeka i tylko ja jedna wiedziałam co to jest laktacja, jak przystawiać, czego unikać i na czym polega fizjologia laktacji, całe szczęście bo położne noworodkowe nie aktualizowały swojej wiedzy chyba od czasu szkoły (czyli dawno), w szpitalu w którym promowało się karmienie naturalnie wisiały zegary Nestle H.A., takie mleko było podawane dzieciom nie tylko bez zgody rodziców, ale wręcz wbrew ich woli (po co oddać dziecko, skoro można je nakarmić butla)
    3. Pierwsze dni to był koszmar (córka ur 22.10.2008) Karmienie dobrze mi poszło dopiero 3 czy 4 dnia już w domu, wcześniej miałam wyrzuty, że nie potrafię, jaka ze mnie matka, czemu ona nie chce ssać, ale cały pobyt w szpitalu trzymałam córkę przy sobie, położne ją tylko myły i przebierały, nie chciałam dopuścić, aby ktoś dał im butelkę, widziałam, jak koleżanki z sali słuchają “dobrych” rad położnych, ale co mogłam poradzić. Między 7 a 14 dobą pojawił się ból w brodawkach, łzy leciały mi po policzkach, ale przetrwałam, bez osłonek, bo… położna operacyjna opowiedziała, jak to jej dziecko się właśnie zachłysnęło przez taką osłonkę.
    4. około 2,5 miesiąca później pojawił się kryzys laktacyjny, córka płakała ciągle chciała do piersi, a piersi były puste, skończyło się mleko z zapasów, ja się denerwowałam że nie mam czym karmić co jeszcze pogarszało sprawę, ale po ok 2 tyg. walki o mleko, piersi się napełniły. Odstawiłam córkę kilka dni temu, ale jeszcze co kilka dni podaję pierś, aby piersi spokojnie się wyciszyły, nie chce jej odstawiać - dla większości to zboczenie tak długo karmić, ale nie dla mnie, gdyby nie problemy zdrowotne i tak długo odkładałam leczenie, mam wyrzuty ze nie mogę karmić, a na świecie dzieci karmi się się średnio do 4,5 roku.
    Może jak uporam się ze zdrowiem, to wrócę jeszcze do karmienia, w końcu jest to możliwe nawet w 2 miesiące po odstawieniu, a naukowcy zanotowali przypadek wzbudzenia laktacji przez dziecko adoptowane.

    Także problemy laktacyjne można przetrwać, żałuję, że nie miałam SNS Medela (za późno się dowiedziałam), ale przy kolejnym dziecko i ewentualnym kryzysie za pewno zainwestuję. Nie wiem czemu się o tym nie mówi, czemu szpitale nie mają takiego sprzętu.

    Pamiętam jak Pan Zawitkowski pokazywał ratowanie zadławionego dziecka ze 2 lata temu i było to zupełnie coś innego niż ostatnio, to co było 2 lata temu to dokładne to samo co zostało opisane jako prawidłowe przez Grzegorza dodam, ze kilka razy się nam przydało (córka miała tendencję do krztuszenia), raz też rozpoczęłam sztuczne oddychanie, na szczęście na 2 oddechach się skończyło.

    Na koniec dodam, że miałam osobistą przyjemność z Panem Pawłem rok temu i z tego co zrozumiałam, niestety nie ma dużego wpływu na to co pokazuje, na tematy a jest związany z umową, jeśli cofniemy się, pierwsze programy (te których nie można już wyciągnąć z archiwum DDTVN) były poświęcone stricte specjalizacjom pana Pawła, ostanie 2 lata bardzo go rozczarowują, programy są coraz krótsze, coraz bardziej pobieżne i płytkie i coraz mniej interesujące tak na prawdę nie wnoszą nić nowego, przestały spełniać swoją funkcję edukacyjną (i nie mówię dlatego że patrzę jako mama dwulatki, a nie kobieta w ciąży), po prostu pamiętam co było wcześniej i co jest teraz i co o tym mówił pan Paweł.

Jak zawsze, komentarze i pytania mile widziane :-)

  • search domains
  • nation
  • la ink cast
  • motherboard
  • springer
  • bear gryllsbea hive dance studio
  • hp support helpline
  • bengals 08 schedule
  • troops
  • search engines for jobs
  • chicago bears rumors 2011
  • connecticut secretary of state
  • search engines visibility
  • hp support englandhp support forum
  • hp support 2133
  • search in vi
  • battleship kirishima
  • changed
  • bengals tryouts
  • chad ochocinco nascar
  • search engines questions
  • coke
  • hp support center
  • disposable
  • boost
  • randy moss yahoo stats
  • bea 460 bosch
  • battleship texas hours
  • bea fox
  • connecticut 5th district
  • connecticut 30 news
  • bengals andy dalton
  • chad ochocinco xpchad ochocinco youtube
  • mtv american idol
  • la ink yahoo answers
  • new england patriots 07
  • vince young 2008
  • freida pinto miral
  • chicago bears tattoos
  • new england patriots 98.5
  • randy moss future
  • countdown
  • zara phillips baby
  • search engines for kids
  • beagle
  • randy moss wonderlic
  • new england patriots 84
  • vince young 99 yard video
  • vince young redskins
  • chad ochocinco career stats
  • ordnance
  • vince young status
  • vince young 10 11
  • zara phillips guest list
  • chicago bears zip hoodie
  • yoko
  • estates
  • dis systems
  • search engines images
  • isles
  • vince young uncle rico
  • editor
  • induction
  • roach
  • search jail inmates
  • beau coup
  • la ink watch online free
  • search chuck norris
  • chicago bears schedule 2011
  • bengals games
  • readiness
  • hp support error 1005
  • dis lyrics
  • dis windsor wi
  • randy moss vikings 2011
  • villains
  • heritage
  • battleship vittorio veneto
  • zara phillips tongue
  • randy moss mix
  • cspan streaming
  • tea party young people
  • bengals preseason schedule 2011
  • search engines for jobs
  • la ink games online
  • hp support 6310hp support 7200
  • battleship classes
  • new england patriots gillette stadium
  • hp support 6930p
  • chicago bears football club
  • bangles eternal flame mp3bengals forum
  • zara phillips dating
  • new england patriots emblem
  • search and seizure
  • bengals images
  • hp support id
  • bea taylor
  • beanie
  • connecticut education
  • trusts
  • azure
  • tea party gifts
  • connecticut sun
  • cspan goldman sachs hearingcspan history
  • mtv music awards
  • hp support englandhp support forum
  • bea nipa
  • mtv youtube channel
  • dis quand reviendras-tu
  • mtv executivesmtv fantasy factory
  • greg olsen 2009 calendar
  • cspan facebook
  • tea party for kids
  • stages
  • pulitzer
  • bea 0b0 105
  • osmosis
  • cspan michelle bachmann
  • connecticut natural gas
  • chad ochocinco traded
  • stability
  • recruiting
  • search 4
  • bea 4603
  • fleming
  • battleship hacked
  • greg olsen football
  • ralley
  • marketplace
  • la ink ink
  • vince young released
  • chad ochocinco vs skip bayless
  • greg olsen dustin keller
  • search vim
  • freida pinto plastic surgery
  • polo
  • zara phillips shoes royal wedding
  • beamerbea france
  • new england patriots 80
  • randy moss jail
  • bengals cheerleaders tryouts 2011
  • chicago bears 4th phase
  • feeling
  • battleship layout
  • gregg olsen books
  • addiction
  • tea party chicago
  • zara phillips royal wedding picture
  • bea diy
  • advert
  • saskatoon
  • vince young uncle rico gif
  • chicago bears expo 2011
  • friction
  • connecticut department of labor
  • chicago bears gifts
  • tea party ribbons
  • chad ochocinco yesterday
  • c span ii
  • la ink show
  • coding
  • chatroom
  • new england patriots offense
  • tea party manifesto
  • hp support driver downloads
  • bea test
  • la ink jabberwocky
  • dis tester
  • bea 00037
  • search 78search 800 numbers
  • bea spells a lot
  • flouride
  • randy moss height
  • redness
  • bengals football
  • bengals 09
  • hp support center
  • discjuggler
  • nervous
  • connecticut lottery
  • chicago bears 09 draft
  • hp support 1010
  • marlow
  • tomtom
  • recruitment
  • tea party birthday
  • 350z
  • chad ochocinco 15