Nie chcę karmić piersią!

18/01/2009 at 22:45
busy_mom_with_child_and_01

Karmienie piersią jest sprawą świadomego wyboru. Większość matek deklaruje, że chce swoje dziecko karmić piersią. Jeśli jednak matka karmi bardzo krótko i tłumaczy to brakiem pokarmu, jest na to przyzwolenie społeczne i spotka się ona najczęściej z wyrozumiałością otoczenia. A może ta mama wcale nie chciała karmić, tylko bała się do tego otwarcie przyznać. Kobieta, która bowiem deklaruje, że nie będzie karmić naturalnie, spotka się z naciskami oraz krytyką. Obecnie już niemal każdy ma świadomość tego, że mleko kobiece jest doskonałe dla dziecka. Dlatego kobieta taka spotka się z opinią, że jest wyrodną matką, a jej maleństwo jest biedne, bo jego matka nie kocha go dostatecznie.

Tymczasem kobieta ma prawo nie chcieć karmić piersią z przeróżnych powodów. Może jej nie odpowiadać przywiązanie do dziecka i uzależnienie dziecka od niej. Może czuje się bezpieczniej, gdy jest w stanie zmierzyć miarką, ile jej dziecko wypija mleka. Może jej po prostu nie odpowiada fizjologia karmienia, odczuwa to jako coś prymitywnego. I jak wtedy będzie się czuć, zmuszana do tego przez otoczenia?

Zresztą jeśli będzie ulegała jedynie tej presji, może nie znaleźć dość sił do pokonania ewentualnych trudności.

Sheila Kitzinger, którą niejednokrotnie cytowałam na tym blogu jako autorytet w dziedzinie przygotowania do porodu i karmienia piersią, pisze:

„Wątpię, czy przekonanie, że powinno się odczuwać orgazm, pomogło komuś w jego odczuwaniu. Również przekonanie, że należy karmić piersią, wcale tego procesu nie ułatwia.”

„Karmienie piersią” PZWL 1988

W innym miejscu książki pisze:

„Jednym z najważniejszych argumentów przemawiającym za żywieniem sztucznym jest decyzja samej matki, która dokonuje takiego wyboru. Żadne inne przyczyny żywienia sztucznego nie mają takiego znaczenia, jak to postanowienie: jeśli matka życzy sobie karmić sztucznie, ma prawo do podjęcia takiej decyzji. Należy zostawić jej swobodę wyboru sposobu karmienia dziecka, bez obarczania ciężarem winy. Wybór należy wyłącznie do matki, gdyż do niej należą jej piersi”.

Jeśli jesteś osobą, która po prostu wie, że nie chce karmić, postępuj według swojego przekonania. Skoro wymyślono żywienie sztuczne, to masz prawo z tego skorzystać. Sztuczne mleko uratowało wiele niemowląt, które nie mogły otrzymać pokarmu od swojej mamy, może też uratować i ciebie przed byciem nieszczęśliwą mamą.

Twoja decyzja, czy karmić, czy nie, zapadnie zapewne już w czasie ciąży. Po porodzie możesz jeszcze przez krótki czas karmić lub od razu zdecydować się na zahamowanie laktacji (farmakologiczne).

Znane są jednak przypadki, że kobieta, która w ciąży była zdeklarowana, że będzie karmić sztucznie, zmieniała zdanie po narodzinach dziecka. Tego też możesz się spodziewać.

Znalazłam ciekawą wypowiedź jednej z mam na forum internetowym, gdzie odpowiada na pytanie koleżanki: Nie chcę karmić piersią!!! co robić??

„Idź do lekarza, przepisze Ci tabletki hormonalne na zatrzymanie laktacji. Możesz też pić szałwię- podobno pomaga. Ale jeżeli jest to początek Twojej przygody z karmieniem piersią (albo jest to jeszcze przed Tobą) to lepiej to dobrze przemyśl, poczekaj. Też nie chciałam karmić. Już jak byłam w ciąży to tak sobie wmawiałam. Jak urodziłam synka, to karmienie było dla mnie stratą czasu… Doszło do tego, że żeby zaoszczędzić sobie godzinnego „uziemienia” z małym przy cycu,
odciągałam laktatorem i dawałam mu z butelki, bo było szybciej. Po jakimś miesiącu zmieniłam zdanie całkowicie. Mały przestał bawić się cycem, jedzenie zajmuje mu max pół godziny. I są to dla mnie jedne z przyjemniejszych chwil w całym dniu. Mogę odetchnąć, popatrzeć na TV, poleżeć, poczytać książkę i jestem pewna, że synek nie będzie się darł ;p Do tego karmienie piersią to cudowny „usypiacz”. Mały się wycisza i ładnie zasypia z swoim łóżeczku. Przy butli tak nie było. A już nie wspomnę o nocnym karmieniu. Biorę go do łóżka, on sobie je, a ja drzemię. Teraz nie mogę sobie wyobrazić chwili, kiedy rozstaniemy się z karmieniem naturalnym… :)”   (tanoshi forum.gazeta.pl)

share