„Moje dziecko krzyczy, gdy chce zrobić kupkę – jak mu pomóc?”

29/07/2009 at 14:18

Bardzo często młode mamy niepokoją się z powodu mocnego płaczu swojego maleństwa podczas robienia kupki. Sądzą, że dziecko ma zaparcie i mocno się męczy. Tymczasem okazuje się, że kupka jest o prawidłowym wyglądzie i konsystencji, co świadczy o tym, że to jednak nie zaparcie.

Jedna z mam napisała: „Jakiś tydzień porodzie zaczęły się  problemy ze zrobieniem kupy u mojej córeczki. Córeczka jest karmiona piersią i nie ma z tym problemu. Jednak, gdy chce zrobić kupę, potrafi wiercić się przez pół godziny, albo nawet strasznie krzyczeć, do tego okropnie się napina, kurczy i prostuje nogi oraz okropnie stęka. W końcu udaje jej się zrobić kupkę, ale taką rzadką, żółtą. Wtedy zupełnie się uspakaja. Takie kupki robi kilka razy dziennie. Od kilku dni nie jem żadnego nabiału, ale nie widzę żadnej różnicy, nie pomagają nawet masaże i leżenie na brzuszku. Co może być przyczyną lub jaki co zrobić żeby mu ulżyć?”

http://farm1.static.flickr.com/82/280997503_76f59bdcda.jpg

 

To zupełnie normalne i niegroźne zaburzenie u niemowląt w wieku 1-3 miesięcy. Fachowo nazywa się to dyschezją.

Objawia się zazwyczaj nagle pojawiającym się  krzykiem, a nawet piskiem, trwającym 10-30 minut. Dziecko robi się czerwone na twarzy i podkurcza nóżki. Ostatecznie wszystko kończy się oddaniem miękkiego stolca. Nie są to kolki ani zaparcia, ale skutek niewykształconej jeszcze koordynacji między mięśniami tłoczni brzusznej i dna miednicy (rozluźnianie zwieraczy odbytu).  Płacz jest tu zastępnikiem parcia, bo zwiększa ciśnienie śródbrzuszne i następuje rozluźnienie mięśni dna miednicy, czego skutkiem jest oddanie stolca. Z czasem (około 3 miesiąca) niemowlę nabywa koordynacji mięśni i uczy się  zaciskać głośnię w celu uzyskania skutecznego parcia na stolec. Wtedy problem sam znika, a wcześniej nie wymaga specjalnego postępowania.

zdjęcie by bethography – melting mama
share