Kiedy przeciąć pępowinę?

27/11/2011 at 04:04

Odpowiedź wydaje się prosta: od razu po porodzie. Sądzę, że większość mam nie zastanawia się nad tym, ile sekund czy minut od przyjścia na świat minęło do momentu, gdy maluch został odpępniony i czy ten czas ma w ogóle jakieś znaczenie. Zdają się na personel.

Tymczasem istnieją różne teorie opisujące optymalny czas odcięcia pępowiny noworodka po porodzie, począwszy od odcinania wykonywanego zazwyczaj po upływie pierwszych 60 sekund od porodu, do późniejszego czasu odcinania, powyżej 1minuty od narodzin lub w momencie ustania tętnienia pępowiny. Na porodówkach możemy się wobec tego spotkać z różnymi praktykami dotyczącymi odpępnienia.

Jednak w świetle wielu najnowszych badań, wczesne (rutynowe) odcinanie pępowiny powinno odejść do lamusa. W nowych standardach opieki okołoporodowej obowiązujących w Polsce od kwietnia 2011, znalazł się również zapis:

X. Postępowanie w III okresie porodu.

1-2. (…)

3. W ramach prowadzenia III okresu porodu osoba sprawująca opiekę jest obowiązana do podjęcia, realizacji i udokumentowania wykonania następujących zadań:

1) oceny stanu ogólnego rodzącej na podstawie podstawowych parametrów stanu ogólnego oraz oceny zabarwienia powłok skórnych i błon śluzowych;
2) oznakowania noworodka, przed jego odpępnieniem, zgodnie z odrębnymi przepisami oraz poinformowania matki o godzinie porodu i płci dziecka;
3) zaciśnięcia pępowiny po ustaniu tętnienia;

4) przecięcia pępowiny jałowymi narzędziami;

Dlaczego to takie ważne? Przeczytaj artykuł udostępniony przez serwis www.naukawpolsce.pl (PAP):

—————————————————————————————–

Późniejsze zaciskanie pępowiny korzystne dla noworodków

———————————————————————————–

Późniejsze zaciskanie pępowiny u zdrowego noworodka – co najmniej po trzech minutach od jego przyjścia na świat – zmniejsza ryzyko niedoborów żelaza u dziecka w wieku kilku miesięcy – informuje internetowe wydanie tygodnika „British Medical Journal”.

Praktyka ta nie ma natomiast związku z żółtaczką noworodków oraz innymi negatywnymi skutkami zdrowotnymi i powinna być stosowana jako standard po porodzie bez komplikacji – podkreślają autorzy pracy.

Niedobór żelaza oraz anemia z nim związana stanowią jeden z ważniejszych problemów zdrowotnych w grupie małych dzieci, m.in. dlatego, że spowalniają rozwój układu nerwowego. Jak podają autorzy artykułu, na świecie około jedna czwarta dzieci w wieku przedszkolnym ma anemię spowodowaną niedoborami żelaza. W Europie odsetek ten ocenia się na 3-7 proc. młodszych dzieci, a odsetek wszystkich maluchów z niedoborami żelaza na 26 proc.

Niemowlęta i małe dzieci są szczególnie narażone na niedobory żelaza ze względu na szybki wzrost i duże zapotrzebowanie na ten pierwiastek.

Już wcześniejsze badania wskazywały, że opóźnione zaciskanie pępowiny (tj. od 2 minuty po porodzie do momentu, kiedy pępowina nie przestane tętnić) może być dobrym sposobem zapobiegania niedoborom żelaza u dzieci, gdyż noworodek otrzymuje wówczas znaczny zapas krwi z łożyska wraz z krwiotwórczymi komórkami macierzystymi. Naukowcy oceniają, że krew przepływająca przez pępowinę może powiększać całkowitą objętość krwi nowonarodzonego malucha o ok. 30 proc.

Wcześniejsze przecinanie pępowiny (tj. od 10 sekund do 1 minuty po przyjściu na świat) zaczęto praktykować w latach 70. Było to spowodowane obawami, że zbyt długa transfuzja krwi z łożyska może szkodzić dziecku powodując np. erytrocytozę, czyli nadmiar krwinek czerwonych, zbyt dużą lepkość krwi i zbyt wysoki poziom bilirubiny, powodujący żółtaczkę noworodków. Później sugerowano, że dzięki tej praktyce można ograniczyć utratę krwi przez matkę, choć kolejne analizy nie potwierdziły, że opóźnione zaciskanie pępowiny zagraża kobietom.

Naukowcy ze Szwecji – ze Szpitala Halland w Halmstad oraz z Uniwersytetu w Umea – przebadali grupę 400 zdrowych noworodków urodzonych o czasie. U części pępowinę zaciskano najwcześniej po trzech minutach od porodu, a u innych przed upływem 10 sekund.

Okazało się, że dzieci, u których zabieg ten opóźniono, miały wyższy poziom żelaza w czwartym miesiącu życia i rzadziej cierpiały na anemię noworodków.

Jak wyliczyli badacze, na 20 dzieci, u których opóźni się zaciskanie pępowiny u jednego można zapobiec niedoborowi żelaza. Co ważne, nie ma to żadnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych.

Zdaniem autorów pracy, opóźnione zaciskanie pępowiny powinno stać się „standardem opieki nad noworodkami urodzonymi o czasie, po ciąży przebiegającej bez komplikacji”.

W komentarzu odredakcyjnym dr Patrick van Rheenen, konsultant ds. pediatrii na Uniwersytecie w Groningen (Holandia), ocenił, że obecnie istnieje wystarczająco dużo dowodów naukowych na to, by opóźniać zaciskanie pępowiny. „Jak wiele dowodów potrzeba jeszcze, by przekonać lekarzy położników i położne – nawet w krajach rozwiniętych – że warto poczekać trzy minuty i pozwolić na przepływ krwi z łożyska do organizmu noworodka” – napisał specjalista.

Jak powiedziała PAP prof. Ewa Helwich, krajowy konsultant ds. neonatologii, w Polsce czas zaciskania pępowiny jest regulowany rozporządzeniem ministra zdrowia z września 2010 r. na temat standardów opieki okołoporodowej. W przypadku porodu prawidłowego zaleca się w nich „zaciśnięcie pępowiny po ustaniu tętnienia”.

Według prof. Helwich, transfuzja krwi przez pępowinę zachodzi tak długo, jak pępowina tętni, a to zwykle nie trwa dłużej niż trzy minuty. Specjalistka podkreśliła, że zmiany dotyczące późniejszego zaciskania pępowiny zostały w Polsce ustalone przez grono ekspertów na podstawie doniesień naukowych. „Trudno mi jednak powiedzieć, jak to wygląda w praktyce” – zaznaczyła prof. Helwich. Dodała, że np. położnym z dłuższym stażem pracy może być trudno zerwać z dotychczasowymi nawykami.

Z wcześniejszych prac, np. z opublikowanej w czerwcu 2006 r. w tygodniku „Lancet” przez naukowców z Meksyku wynika, że dzieci, u których pępowinę odcinano po 2 minutach od przejścia ich ramion przez kanał rodny znacznie rzadziej występowała anemia przed 6 miesiącem życia niż u maluchów, u których odpępnienia dokonywano w 10 sekundzie.

Opublikowana w 2007 r. na łamach „Journal of the American Medical Association” metaanaliza badań z okresu 15 lat dostarczyła przekonujących dowodów na to, że u dzieci urodzonych o czasie opóźnienie zaciskania pępowiny do minimum 2 minut po porodzie przynosi korzyści, które utrzymują się w okresie dzieciństwa.

Późniejsze odpępnianie może być również dobre dla wcześniaków. Badania wykazały bowiem, że przecinanie pępowiny po 45 sekundach zamiast po 15 może zmniejszać ryzyko takich powikłań wcześniactwa, jak krwotoki do komór mózgu oraz sepsa.

Jak przypomina dr van Rheenen, lekarze uważają, że wczesne odpępnienie jest konieczne w przypadku wcześniaków, które wymagają resuscytacji (tj. podtrzymania podstawowych funkcji życiowych). Jednak, jak ocenił ekspert, mniej niż 10 proc. noworodków wymaga pomocy, by zacząć oddychać, a mniej niż 1 proc. potrzebuje intensywnej resuscytacji.

PAP – Nauka w Polsce, Joanna Morga

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Nauka w Polsce.

———————————————————————————-

Jak stwierdziła prof. Helwich w wypowiedzi do powyższego artykułu, pomimo, że standardy zalecają późniejsze odcięcie pępowiny, niektórym położnym, zwłaszcza tym z dłuższym stażem pracy może być trudno zerwać z dotychczasowymi nawykami. Warto więc samemu upomnieć się o to w czasie porodu. Można zaznaczyć to wyraźnie w planie porodu. Bardzo pomocny może być tu mąż, czy partner obecny przy porodzie, który w decydującym momencie może przypomnieć o tym punkcie w planie: „jeśli to możliwe prosimy o poczekanie, aż pępowina przestanie tętnić”.

Dylemat mają rodzice decydujący się na pobranie krwi pępowinowej. Jedna z uczestniczek mojego kursu wysyłała kiedyś do wszystkich banków krwi pępowinowej w Polsce zapytanie o to, czy konieczne jest wcześniejsze odpępnienie dla uzyskania krwi pępowinowej nadającej się do bankowania. Uzyskała zgodną odpowiedź, że można spokojnie poczekać z odpępnieniem do ustania tętnienia i pobrać krew bez szkody dla procesu pobrania. Pobranie krwi pępowinowej nie może uzasadniać zbyt wczesnego odpępniania. Decyzje o momencie musi podjąć personel medyczny odbierający poród, zwracając uwagę na stan zdrowia matki i dziecka, a pobranie krwi jest niejako dodatkiem który nie może i nie powinien tych procedur zaburzać. Jak to jest jednak w praktyce? Czy pośpiech związany z potrzebą szybkiego pobrania i przetransportowania próbki nie zaburza naturalnego procesu? Pępowina może przecież niekiedy tętnić nawet przez kilkanaście minut. Warto się nad tym zastanowić i dopytać w banku, czy dadzą gwarancję, że proces pobrania rzeczywiście nie przyspieszy nienaturalnie odpępnienia.

share