Czy to koniec porodowych wyjazdów do Niemiec?

24/09/2008 at 18:27

Jeśli wybierasz się na „porodową wycieczkę” do Schwedt w Niemczech, to powinnaś wiedzieć, że po porodzie…może zająć się tobą prokuratura.

Narodowy Fundusz Zdrowia doniósł do prokuratury na 400 kobiet, które urodziły swoje dzieci w Niemczech w latach 2004 – 2007. Fundusz twierdzi, że oszukały państwo, i żąda, by je ukarano – pisze o tym dzisiejszy „Fakt”. Fundusz musiał zrefundować wysokie koszty pobytu tych kobiet w niemieckim szpitalu w Schwedt. Urzędnicy NFZ twierdzą, że kobiety przed porodem musiały podpisywać specjalne oświadczenia, że poród miał charakter nagły i zaczął się, gdy przebywały w Schwedt, np. na zakupach. Niemiecki szpital chciał obejść w ten sposób unijne przepisy.

Prokuratura przesłuchała już kilkadziesiąt kobiet, ale zamierza przepytać 400. Polkom chcą pomóc szefowie niemieckiej kliniki. Pozwólcie mi podpisać kontrakt z polskim NFZ – mówi dyrektor Kliniki Asklepiosa w Schwedt Michael Jurgensen.

Jeśli nic wcześniej nie słyszałaś o wyjazdach porodowych Polek do Niemiec, krótko przybliżę ci temat. Schwedt to przygraniczne miasto (50km od Szczecina). W tamtejszej miejskiej klinice na pacjentki czekają pojedyncze sale porodowe, dwuosobowe sale poporodowe, przy każdym łóżku telefon i telewizor. Poród – do wyboru znieczulenie, poród w wodzie, cięcie cesarskie na życzenie. Mąż uczestniczący w porodzie nie musi się przebierać w specjalne ubranie. Po porodzie partnerzy razem z dzieckiem mogą zająć osobną salę. Druga osoba zapłaci wtedy ok. 20 euro za dobę z wyżywieniem. Tak wysokie standardy są w całych Niemczech i raczej w żadnym szpitalu kobiety w „stanie błogosławionym” się nie odmówi pomocy. Jeśli zgłosi się ciężarna z Polski i powie, że z ciążą jest coś nie tak, to lekarze mają obowiązek przyjąć ją i przebadać. Na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego rachunki opłaca Narodowy Fundusz Zdrowia.

share