Co może zainteresować mamę - czytelniczkę mojego bloga w relacji z Blog Forum Gdańsk?
23 październik 2011
Koniecznie muszę tam znów być w przyszłym roku! Mam wobec tego kolejną motywację, by trzymać poziom na blogu
Uczestniczyłam w dniach 15 i 16 października w niesamowitym zjeździe blogerek i blogerów z różnych stron Polski. Przypadkowo podsłuchałam rozmowę organizatorów Blog Forum Gdańsk 2011:
w tym roku zgłosiło się ok. 450 blogów, dwa razy
więcej niż w zeszłym), zaproszono natomiast tylko
150 blogerów/blogerek do udziału w spotkaniu.
Podejrzewam, że po tym, jak na ich blogach posypały się już bardzo pozytywne relacje, na następne BFG będzie się jeszcze trudniej zakwalifikować. Inicjatywę zorganizowania zjazdu blogerów podjęło miasto Gdańsk, które pretenduje do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Być może moje czytelniczki (w ciąży) niekoniecznie interesuje moja relacja z tego spotkania, dlatego nie będę się rozpisywać szerzej na ten temat, a zainteresowanym podaję link do licznych podsumowań na innych blogach. Mam jednak kilka pomysłów i spostrzeżeń, które dotyczą przyszłych mam, a także mam które blogują, pisząc o ciąży, a później o dzieciach.
Blog Forum Gdańsk skupiło w jednym miejscu całkiem sporą liczbę blogerów i blogerek, piszących na naprawdę przeróżne tematy - od politycznych, technologicznych, marketingowych przez podróżnicze, literackie, po modowe i kulinarne i wiele, wiele innych, czasem bardzo zaskakujących. Choć w wielu sprawach dyskutowanych na forum i w czasie mniej oficjalnych rozmów
bardzo się różnimy,
jedno co na pewno łączyło nas wszystkich, to pasja połączona zwykle z misją (chęcią dzielenia się na blogu wiedzą czy przemyśleniami). W ogóle to spotkanie to prawdziwa plejada niezwykłych osobowości…
blog o samochodzie - psie www.hepcio.com
Oj, miało być krótko, trudno mi jednak pominąć również fakt doskonałej organizacji imprezy. Miasto Gdańsk (które zresztą zawsze było moim ulubionym miastem) ugościło nas wspaniale, dbając o każdy szczegół pobytu. Jeśli nawet pojawiły się gdzieś jakieś drobne narzekania (trudno wszystkim dogodzić), to trudno im było się przebić przez ilość zadowolenia, czy wręcz entuzjazmu uczestników forum.
Skiba i Paweł Opydo
Najliczniej chyba na spotkaniu pojawiły się blogerki kulinarne (w trakcie nieoficjalnej części imprezy integracyjnej nazwane “kulinarkami”, na podobieństwo “szafiarek” czyli blogerek piszących o modzie - nazwa się już chyba przyjęła). Jako, że nie miałam swojej grupy odniesienia (ani jednego bloga o podobnej tematyce), chętnie zintegrowałam się z owymi kulinarkami. I tutaj właśnie następuje moment, który najbardziej dotyczy pań w ciąży: nowe znajomości zaowocowały nowym pomysłem. Blogerki zgodziły się zorganizować blogową akcję kulinarną “Kuchnia przyszłej mamy”. Pod tym hasłem na swoich blogach opublikują propozycje zdrowych przepisów, które można polecać kobietom w ciąży (takie szczególnie bogate w witaminy i składniki mineralne, a przy tym lekkostrawne i niskokaloryczne), a następnie te przepisy zostaną zebrane w jedną całość. Oczywiście o całej akcji będę informować na moim blogu.
Wśród blogerek na BFG2011 spotkałam również dwie panie, które piszą blogi “o życiu”, a ponieważ są mamami, siłą rzeczy piszą o swoich pociechach. Czyli takie blogi, jakie prowadzą moje niektóre czytelniczki (o ciąży, o dzieciach) miały na forum również swoje reprezentantki. Piszę o tym przede wszystkim dlatego, aby zachęcić znane mi blogerki, do zgłoszenia się na Blog Forum 2012. Myślę, że dla was również impreza ta może być bardzo wartościowa.
Chciałabym przy tej okazji napisać o jednej sprawie, która i waszych blogów dotyczy. Chodzi o kontakty blogerek z przeróżnymi firmami zgłaszającymi się w sprawach reklamy, testów czy przeprowadzenia konkursów na blogach. Temat, czy można zarabiać na blogu, jest wśród blogerów ciągle dyskusyjny i zdania są podzielone. Jedni blogerzy dopuszczają odpłatną współpracę z firmami, przeprowadzają testy produktów, piszą później recenzje, inni nie wyobrażają sobie takiej współpracy, bo ich zdaniem podważa ich wiarygodność. Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania.
Niemniej jednak, jeśli ma już miejsce taka współpraca, to warto selekcjonować te oferty, bo nierzadko zdarzają się wśród nich prawdziwe “kwiatki”. Chodzi mi m. in. o sposób, w jaki firma zwraca się do blogerki czy blogera oraz co tak naprawdę proponuje w zamian (nie muszą to być koniecznie korzyści materialne, choć takie są przecież mile widziane). Przede wszystkim nie jest to żadna łaska, że firma przysyła produkt do testów. Wasz czas poświęcony na napisanie opinii i wasze miejsce na blogu są bardzo cenne i często o wiele cenniejsze od przesłanych produktów. Dlatego, jeśli już firma nie proponuje blogerce żadnych dodatkowych profitów związanych z testowaniem czy reklamowaniem produktu, to z pewnością powinna okazać choć minimum grzeczności w kontaktach.
Poniżej podaję dość żenujący przykład braku kultury w kontaktach z blogerkami. Na jednym z paneli BFG2011 okazało się, że prowadząca go Natalia Hatalska (niedawno została mamą), otrzymała takiego samego maila jak ja (założę się, że wam również zdarza się otrzymywać podobne “propozycje”, bo nie jest to wcale rzadkością).
“Witam,
Pozwoliłam sobie napisać do Pana/i z propozycją darmowego
wypróbowania (…) dla kobiet w ciąży,
który został stworzony przez (…) Zapoznałam się
z prowadzonym przez Pana/ią blogiem, i zauważyłam, że cieszy się dużym
uznaniem wśród internautów oraz - co ważne - ma charakter wybitnie
opiniotwórczy.
W związku z tym chciałabym zaproponować darmowy dostęp (…) i
możliwość jej przetestowania. Jeśli uzna Pan za ciekawe by umieścić
komentarz czy recenzję na swoim blogu - będzie nam ogromnie miło.
Stworzona przez nas (…) (tu następuje dokładniejszy opis produktu)
Uprzejmie proszę o informację, czy jest Pani/Pan zainteresowany
przetestowaniem (…)?”
Pozostawiam bez komentarza…
Choć to jeszcze sporo czasu, to już dziś zachęcam blogujące mamy do wysłania w przyszłym roku zgłoszenia na Blog Forum 2012. Przyznaję, że mam ogromną nadzieję, że organizatorzy zaproszą również i mnie. Byłaby okazja do spotkania i poznania się off-line
Blogerki piszące o macierzyństwie - jaką nazwę proponujecie dla naszej grupy?
Magda Umer i jej blog, który pisze razem z Andrzejem Poniedzielskim
Rafał Bryndal mówił na temat basków i cieni popularności dziennikarza.


























mateczki lub mamuśki
A może sieciowe mamuśki
“sieciówki”
Potwierdzam wszystko, łącznie z zamiarem akcji kulinarnej dla przyszłych mam . Miło mi było Cie poznać
Podaje Ci linka do przepisu na zielone biscotti, które Ci smakowały po drodze :
http://ciekawesniadanie.blogspot.com/2011/10/zielone-kokosowe-biscotti.html
Pozdrawiam, Grażyna
Hafija, Maya, myślę, że do przyszłego roku wyklaruje nam się już jakaś fajna nazwa. Ja na wzór “szafiarek”, czy “kulinarek”, proponuję “dzieciarki”
Grażynko, cieszę się, że tu zajrzałaś, a także, że potwierdzasz moje wieści na temat akcji kulinarnej dla przyszłych mam. To będzie bardzo pożyteczna akcja, bo z doświadczenia wiem, że panie w ciąży poszukują takich zdrowych przepisów.
Dziękuje za link do tej pysznej potrawy. Mam tylko dwa pytania: gdzie można kupić sproszkowaną zieloną herbatę matcha (czy może w supermarketach?) oraz czy mleko sojowe można bez problemu zamienić na zwykłe (niestety jedna z moich córek jest uczulona na soję)? Nigdy nie używałam w kuchni mleka sojowego, więc stąd moje pytanie.