Cesarskie cięcie na życzenie

19/09/2008 at 17:38

Tą informację miałam zamieścić już prawie miesiąc wcześniej, ale gdzieś się zagubiła, pewnie z powodu nadmiaru spraw na głowie. Właściwie zagubił mi się ten artykuł z „Rzeczpospolitej”, o którym chciałam napisać. Dziś włożyłam trochę wysiłku, aby go odnaleźć, a to dlatego, że dotyczy on tematu cesarek na życzenie, o których tyle teraz słychać (albo raczej zakazu ich wykonywania).
W jednym z wcześniejszych postów (Czy kobieta to walizka?) zamieściłam informację o wypowiedzi minister zdrowia dla „Dziennika” na temat cięcia cesarskiego na życzenie. Z treści artykułu wynikało, że ministerstwo zdrowia przygotowuje akt prawny w tej sprawie, zakazujący wykonywania tego zabiegu bez wskazań medycznych.

W artykule „Rzeczpospolitej” (z dn.21.08.08) wiceminister zdrowia Marek Haber dementuje jednak informacje „Dziennika”: „Niepokoi nas nadużywanie cesarskiego cięcia w szpitalach, ale nie ma żadnego projektu aktu prawnego w tej sprawie. Są tylko zalecenia Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. My się tą sprawą nie zajmowaliśmy.”
Dodaje też: „W resorcie działa zespół, który opracowuje standardy opieki nad kobietą w ciąży, porodem i opieką nad noworodkiem. – Do tej pory zajął się tylko okresem ciąży, standardy opieki okołoporodowej mają zostać opracowane pod koniec roku. Nie przesądzam, jakie zapisy znajdą się w rozporządzeniu, ale prawnego zakazu cesarskiego cięcia na życzenie jakoś sobie nie wyobrażam. To byłoby zbyt szczegółowe.”

Wynika z tej wypowiedzi, że skończy się raczej na zaleceniach ograniczenia liczby cięć cesarskich, ale nie będzie tak stanowczo, jak wcześniej podawał „Dziennik”.
Liczba wykonywanych w Polsce cesarskich cięć jest bardzo duża (25-30% porodów). Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by zabieg ten wykonywać w najwyżej 10-15%. Tak jest w wielu krajach Europy. Jednak my nie jesteśmy liderami, jeśli chodzi o ilość cesarek. Z tego co mi wiadomo w USA wykonuje się ich o wiele więcej.

share