Plan porodu

21/06/2008 at 11:46

Plan

Niedawno natknęłam się na jednym z forów dotyczących ciąży i porodu, na pytanie, jak od strony formalnej przygotować się do porodu. Pytającej chodziło o informacje, jakie dokumenty z okresu ciąży powinna zgromadzić, by mieć ewentualne dowody w procesie, jaki wytoczyłaby personelowi medycznemu, gdyby w czasie porodu doszło do jakiś zaniedbań. Wyniki USG nagrane na DVD i podpisane przez lekarza ? Wyniki KTG ? Co jeszcze ? Kobieta ta stwierdziła, że choć początkowo, nie chciała nikogo bliskiego przy porodzie, to jednak chyba zdecyduje się na męża lub mamę, aby był ktoś, kto będzie nagrywał poród „od strony technicznej” ( też jako ewentualny dowód !! ).

Masaż krocza

12/06/2008 at 23:11

http://farm1.static.flickr.com/31/45080355_b19d07dd6d.jpg?v=0Nacięcie krocza, nazywane przez specjalistów epizjotomią, to zabieg chirurgiczny wykonywany w czasie porodu – gdy go trzeba przyspieszyć ze względu na bezpieczeństwo dziecka lub gdy pojawi się ryzyko poważnego pęknięcia krocza. Niestety, jak już pisałam wcześniej, w Polsce wykonuje się go rutynowo, znacznie częściej niż wynikałoby ze wskazań. Mam nadzieję, że akcja Fundacji Rodzić Po Ludzku zmieni myślenie na ten temat zarówno personelu w szpitalu jak i samych kobiet. Wiele kobiet też jest przekonanych o słuszności nacięcia w czasie porodu i woli „przecierpieć” jego wykonanie „dla dobra dziecka”.

Decyzję o wykonaniu epizjotomii podejmuje położna. Ty zaś możesz przygotować okolicę krocza do porodu już czasie ciąży, wykonując odpowiedni masaż. Powinnaś zacząć go robić już w II trymestrze, ale jeśli jesteś w bardziej zaawansowanej ciąży, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować tej metody. Jak to robić?

Nie daj się naciąć

27/05/2008 at 00:23

ciecie

Właśnie ruszyła kampania Fundacji Rodzić po Ludzku przeciwko rutynowemu nacięciu krocza. Akcja ma na celu zwrócić uwagę publiczną na problem rutynowego nacięcia krocza w czasie porodu, obalić mity wychwalające jego zalety. Okazuje się, że w Polsce zabieg ten jest wykonywany u około 80% rodzących, a na przykład w Wielkiej Brytanii odsetek ten wynosi zaledwie kilkanaście procent.