Nowe standardy opieki okołoporodowej – cz.4 – „osoba bliska” przy porodzie

01/04/2011 at 13:48

Dziś kolejny wpis na temat nowych standardów opieki okołoporodowej, które mają obowiązywać w Polsce już lada moment, bo od 8 kwietnia br. Jeśli jeszcze nie miałaś/eś okazji zapoznać się z nowym rozporządzeniem, zachęcam do lektury wcześniejszych postów na blogu.

cz.1 – Szkoły rodzenia za darmo? cz.2 – Pierwszy kontakt „skóra do skóry”

cz.3 – Porodowy savoir-vivre

Osoba bliska w czasie porodu – co na ten temat pisze się w załączniku do rozporządzenia?

Nowe standardy opieki okołoporodowej – cz.3 – Porodowy savoir-vivre

15/02/2011 at 00:20

W pierwszym poście z cyku „Nowe standardy opieki okołoporodowej” możesz znaleźć link do treści ROZPORZĄDZENIA MINISTRA ZDROWIA, które w życie wejść ma na początku kwietnia br. W punkcie pierwszym podano link do treści załącznika, w którym to opisane są nowe standardy.

§ 1.

Określa się standardy postępowania oraz procedury medyczne przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem stanowiące załącznik do rozporządzenia.

Nowe standardy opieki okołoporodowej – cz.2 – Pierwszy kontakt „skóra do skóry”

08/02/2011 at 03:11

Jeśli nie czytałaś/czytałeś poprzedniego postu „Nowe standardy opieki okołoporodowej – cz.1…”, zachęcam do zapoznania się przynajmniej ze wstępem, gdzie podaję link do treści rozporządzenia, mocą którego od 8 kwietnia br zaczną obowiązywać nowe standardy.

Dzisiejszy wpis ma na celu zwrócenie twojej uwagi na zapis dotyczący pierwszego kontaktu mamy i dziecka bezpośrednio po porodzie, czyli w pierwszych minutach i godzinach od momentu, gdy maluch pojawi się na świecie. Nareszcie zostało to bardzo ładnie sprecyzowane i zarówno dla mamy, jak i dla personelu będzie jasne, że noworodek, jeśli urodzi się w dobrym stanie, powinien nagi trafić wprost na brzuch, czy między piersi mamy. Tak okryty ciepłymi pieluszkami czy kocykiem, z czapeczką na głowie, powinien pozostać co najmniej dwie godziny. Jest to czas bardzo ważny dla mamy i dziecka.

Przyszłe mamy w akcji: „Dzidzia jest najważniejsza!”

06/02/2011 at 18:39

Blogerki oczekujące na narodziny dziecka podejmowały ostatnio wirtualne rozmowy o tym, jakie są ich oczekiwania wobec otoczenia (rodzina! znajomi) w czasie, gdy rozpocznie się ich poród oraz w pierwszych tygodniach po. Okazuje się, że wszystkie są raczej pełne obaw: boją się nadmiernej ciekawości, nadopiekuńczości, „dobrych rad” udzielanych „w dobrej wierze”, ale bez pytania, niezapowiedzianych i niechcianych odwiedzin itp.

Hafija, jedna z blogerek, zainspirowana rozmowami, wpadła na pomysł rozpoczęcia akcji wśród przyszłych mam polegającej na spisaniu postulatów, które następnie mają być dostarczone do rodziny, znajomych, czyli do wszystkich tych osób, które należałoby wyedukować w temacie: „jak postępować z nowonarodzonym dzieckiem i jego rodzicami”.

Hafija pisze na swoim blogu: „Te szczególne pierwsze dni po urodzeniu dzidziusia są wyjątkowo ciekawe i wyjątkowo stresujące i dla rodziców i dla dzidziusiów.

W odpowiedzi na szerokie zainteresowanie naszymi dzieciątkami wychodzimy Wam na przeciw i przedstawiamy program  akcji  edukacyjnej:
Dzidzia Jest Najważniejsza (DJN)

Każda Mama, każdy Tata i każda Dzidzia może przyłączyć się do naszej akcji i rozbudowywać nasz program dodając  swoje postulaty!”
Na blogu Hafiji są już pierwsze postulaty – jest ich już nawet całkiem spora lista (34). Ciekawe, czy zgadzasz się z hasłami zaproponowanymi przez blogerkę. A może masz jeszcze jakieś, które zostały twoim zdaniem pominięte? Zachęcam do zapoznania się ze szczegółami akcji oraz oczywiście – do przyłączenia się do niej. szczegóły te możesz znaleźć tutaj:

Nowe standardy opieki okołoporodowej – cz.1 – Szkoły rodzenia za darmo?

01/02/2011 at 23:25

Na przyszłe mamy, które rodzić będą w terminie od 8 kwietnia 2011 czekają przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia  nowe „standardy postępowania oraz procedury medyczne przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem”. Ponieważ tymi standardami mają być objęte wszystkie kobiety już podczas ciąży, więc jeśli twój termin jest bardziej odległy, sprawa tym bardziej jest warta twojej uwagi.

Treść rozporządzenia

A tu najważniejsze – cała treść standardów w załączniku. Zachęcam do uważnego przestudiowania. Na blogu zamierzam skomentować kilka wybranych przeze mnie puntów – stąd w tytule posta „cz.1”

Śpiew przed narodzinami

05/08/2010 at 21:26

Słuchasz muzyki będąc w ciąży? Nawet jeśli nie zakupiłaś w tym celu płyty przeznaczonej do słuchania przez ciężarne kobiety, albo z konkretną muzyką klasyczną polecaną w tym stanie, pewnie słuchasz swoich ulubionych utworów. To bardzo dobrze. Jednak nie tylko dźwięki płynące z odtwarzacza, czy nawet grane na instrumentach na żywo, mają pozytywny wpływ na ciebie i dziecko.

Bardzo korzystnie na samopoczucie oraz na układ nerwowy i twój i dziecka działa śpiewanie w czasie ciąży. Mamy, które śpiewają w tym okresie często, są spokojniejsze, bardziej pogodne i zadowolone. Lepiej radzą sobie ze stresem i lepiej śpią. Oczywiście dziecko reaguje na śpiew mamy. I nie ma tu obawy, że muzyka ta będzie np. za głośna lub w jakiś sposób niepokojąca dla dziecka. Maluch ponadto zapamiętuje śpiewane przez mamę melodie i potrafi się przy nich uspokajać po narodzinach. Śpiew ponadto to doskonałe ćwiczenie przepony, poprawiające oddech, a tym samym dotleniające dziecko.

Akcja edukacyjna „Dotyk mamy” – startujemy

30/07/2010 at 23:49

Wraz z moim zespołem Szkoły Rodzenia przedPORODEM.pl pracowałam ostatnio nad przygotowaniem akcji edukacyjnej na temat znaczenia pierwszego kontaktu „skóra do skóry” mamy i noworodka bezpośrednio po porodzie. W ubiegły wtorek uruchomiliśmy stronę internetową akcji www.dotykMAMY.pl.

Zanim podam więcej szczegółów na ten temat, proszę, obejrzyj ten film:
.

Przyznasz chyba, że niesamowitą umiejętność posiada noworodek już od pierwszych chwil po urodzeniu. Potrafi pełzać po ciele mamy osiągając cel jakim jest pierś i na dodatek sam może się do niej przystawić. Jeśli rodziłaś wcześniej, być może wiesz jaki czasem problem jest z tym, by dziecko po raz pierwszy uchwyciło brodawkę i zaczęło ssać – zazwyczaj odbywa się to jednak dopiero wtedy, gdy noworodek po narodzinach zostanie już zbadany, poddany przeróżnym procedurom, a następnie ubrany i zawinięty w becik. Pominięty zostaje wtedy moment bezpośrednio po porodzie, jeszcze przed przecięciem pępowiny, kiedy dziecko powinno być położone na nagim brzuchu lub piersiach mamy i pozostać tam przynajmniej do zakończenia pierwszego karmienia. Noworodek bowiem, w tym czasie wykazuje największą aktywność i szuka piersi. Kontakt z mamą „skóra do skóry” wzmacnia u niego odruch szukania i ssania, a u mamy odruchy wyzwalające laktację. Taki kontakt od pierwszej chwili po porodzie niesie za sobą jeszcze inne nieocenione korzyści.

Naszą akcję zaczynamy od stworzenia strony internetowej www.dotykMAMY.pl, na której zamieszczamy wszelkie informacje na temat korzyści wynikających z kontaktu „skóra do skóry” mamy i noworodka bezpośrednio po porodzie oraz warunków, które powinny wypełnione, by korzyści te mogły być osiągnięte. Ale to dopiero początek naszej drogi – o następnych przedsięwzięciach w ramach naszej akcji, będę informować na bieżąco. Teraz zapraszam do odwiedzenia strony: www.dotykMAMY.pl

Na Facebooku również mamy swój likepage:

Ćwiczenia oddechowe przygotowujące do porodu – cz.1

24/07/2010 at 15:33

Instruktaż i zdjęcia

Naukę oddychania torem przeponowym można zacząć już na początku ciąży. Zgodnie z powiedzeniem „nauka czyni mistrza”, jest wtedy bardzo duża szansa, że będziesz tę umiejętność potrafiła doskonale wykorzystać podczas porodu. Inne powiedzenie mówi, że „na naukę nigdy nie jest za późno” i można to odnieść również do ćwiczeń oddechowych w czasie ciąży. Niektóre kobiety potrafią w czasie porodu doskonale oddychać nie ćwicząc wcześniej, a polegając jedynie na poleceniach położnej.Niemniej jednak warto nabyć tę umiejętność w czasie oczekiwania na poród, gdyż trudno przewidzieć, jak uda się ta współpraca z położną. Ponadto, jeśli do ćwiczeń zaprosisz partnera, łatwiej podejmie on decyzję o wspólnym porodzie, gdyż będzie widział konkretny cel swojej tam obecności – będzie mógł pomóc tobie w koordynacji oddechu. Niech więc zostanie twoim osobistym trenerem.

Dlaczego warto uczyć się prawidłowego oddechu? Wymienię argumenty, dzięki którym, mam nadzieję, uda mi się cię przekonać do ćwiczeń (oczywiście jeśli nie jesteś do nich przekonana już teraz).

  • W czasie ciąży zwiększa się zapotrzebowanie na tlen. Zawartość tlenu we krwi można stopniowo zwiększać poprzez ćwiczenia oddechowe, najlepiej połączone z relaksem. Ćwiczenia te bowiem wzmacniają mięśnie oddechowe, szczególnie przeponę, co daje efekt w postaci zwiększenia pojemności płuc. Dzięki temu może zwiększyć się zawartość tlenu we krwi mamy, a tym samym i dziecka. Oddech i relaks znoszą również napięcia w ciele, pobudzają krążenie i zapobiegają niektórym dolegliwościom (np. bólom głowy).
  • W czasie porodu kurcząca się macica wywiera uciska na naczynia krwionośne. Zmniejsza się dopływ tlenu, który najlepiej można wyrównać przez odpowiednie oddychanie przeponą. Dzięki temu również dziecko jest lepiej dotlenione. Ponadto dobry oddech plus relaks daje rozluźnienie mięśni brzucha i dna miednicy, co z kolei ułatwia rozwieranie szyjki macicy.

1. Naukę rozpocznij od ćwiczeń w pozycji leżącej na plecach z podkurczonymi nogami, ugiętymi w stawach kolanowych i biodrowych. Pod głowę włóż poduszkę. Zrób wdech nosem, a wydech ustami. Podczas wdechu nabieraj powietrza do brzucha („brzuch rośnie”, „duży brzuch”). Zatrzymaj na chwilę oddech, rozluźniając mięśnie krocza. Zrób wydech z lekkim cofnięciem brzucha („mały brzuch”, „wciągnij brzuch”). Wydech powinien trwać dwukrotnie dłużej niż wdech. Dla kontroli niech partner położy ci rękę na brzuch (możesz to zrobić również sama).

2. Po opanowaniu oddechu przeponowego w pozycji leżącej, zacznij wykonywać ćwiczenie w różnych innych pozycjach, np. w pozycji siedzącej. Możesz oczywiście siedzieć po turecku lub na krześle. Partner niech klęknie z boku i położy rękę na twoim brzuchu lub z tyłu obejmując twój brzuch. Powtarzaj oddechy jak w ćwiczenie na leżąco. Możesz ćwiczyć również w różnych sytuacjach, np. na spacerze czy w autobusie, gdy oglądasz telewizor. Jednorazowo wykonuj tylko po kilka oddechów (5-7), w ciągu całego dnia powinnaś wykonać ich 20-30.

Do następnych ćwiczeń nie zamieszczam już zdjęć, gdyż możliwe jest tylko zobrazowanie ich na zapisie wideo.

3. Jeśli po powyższych ćwiczeniach za jakiś czas twój organizm przyzwyczai się do oddychania torem brzusznym (przeponowym), w zacznij ćwiczyć przyspieszenia rytmu oddychania. Najpierw zaobserwuj jak często oddychasz normalnie w ciągu jednej minuty. Postaraj się zwiększyć następnie ilość oddechów 2x, 3x do maksymalnie 7x. Inaczej mówiąc oddychaj w rytmie 8 oddechów, przez 16 do 30-32 oddechów na minutę. Oddychanie takie ćwicz kilka, kilkanaście razy dziennie.

4. Po opanowaniu powyższych umiejętności, możesz zacząć oddychać tak, jak będzie to wyglądało podczas pierwszej fazy* porodu. Oddychanie polega na miernie obszernych, rytmicznych wdechach i wydechach w różnym rytmie. Oddychaj w czasie jednej minuty. Początkowo wystarczy przyspieszyć oddech nieznacznie, a z chwilą nasilenia skurczu szybkość rośnie. Oddychając w tym tempie, na szczycie skurczu wykonasz ok. 7-8 oddechów. Do ćwiczenia oddechu możesz wykorzystać też pojawiające się pod koniec ciąży tzw. skurcze przepowiadające. Ćwiczenia takie znakomicie przygotowują do synchronizacji oddechu z rytmem podlegającej skurczom macicy.

* Pierwsza faza porodu – to pierwsza część pierwszego okresu porodu – następuje wygładzenie szyjki i rozwarcie do ok. 5 cm. Oddychanie w tej fazie wymaga tylko przyspieszania rytmu i pogłębienia oddechu rytmem przeponowym. Faza ta trwa ok. 5 godz.

Zamieszczone zdjęcia są zrzutami ekranów z instruktażu wideo, który otrzymują w postaci płyty DVD panie uczestniczące w kursie internetowym Szkoła Rodzenia przedPORODEM.pl. Płytę można też zakupić jako osobny produkt.

Wkrótce pojawią się kolejne wpisy na blogu dotyczące ćwiczeń oddechowych i zastosowania ich w następnych fazach porodu.

Przeczytaj również:

Ćwiczenia relaksacyjne przed porodem są ważne…

Wykonuj ćwiczenia rozluźniające mięśnie dna miednicy i krocza

Pępowina – Anatomii ciąży cz.2. Również o niefrasobliwej studentce medycyny.

02/05/2010 at 17:35

To już drugi wpis z cyklu „Anatomia ciąży”. Pierwszy:  Pęcherz płodowy – Anatomii ciąży cz.1

Pisząc część pierwszą zapomniałam wspomnieć o pewnym wydarzeniu z przeszłości, które teraz skłoniło mnie do pisania na ten temat. Wiem, że dziś kobiety oczekujące dziecka są bardziej wyedukowane na temat ciąży, porodu itp. niż panie kilkanaście lat temu, między innymi dzięki dostępności tych informacji w internecie oraz mnogości publikacji w księgarniach. W „tamtych czasach” internetu nie był powszechny, a na półkach sklepowych książek niewiele (były trudne do zdobycia, co wydaje się dziś absurdem). Sytuacja miała miejsce na piątym roku moich studiów. W ramach zajęć z „Ginekologii i położnictwa” miałam kilkugodzinny dyżur na porodówce. Każdy student dostawał pod opiekę jedną pacjentkę – właśnie przydzielono mi się młodą dziewczynę, która trafiła na odział porodowy  w mniej więcej 33-34 tygodniu ciąży. Okazało się, że to była również studentka medycyny, ale z pierwszego roku. Nie miałby znaczenia ten fakt, gdyby nie to, co wkrótce usłyszałam z jej ust. Byłam już po dyżurze, ale jeszcze przebywałam na terenie szpitala (trwały inne zajęcia) – w przerwie zajrzałam do „mojej” pacjentki. Wtedy zaniepokojona dziewczyna zwierzyła mi się: „ Podobno pękł mi pęcherz, nie wiem jak to możliwe, bo nadal siusiam normalnie”. Studentka pierwszego roku medycyny nie wiedziała o istnieniu pęcherza płodowego! Myślała, że pękł jej pęcherz moczowy! Być może w programie pierwszego roku studiów medycznych nie było jeszcze mowy o strukturach anatomicznych powstających w czasie ciąży, ale nie mogłam pojąć jak kształcąca się na medycynie osoba może nie zainteresować się choćby tym, ze jednym z objawów rozpoczynającego się porodu jest pękniecie pęcherza płodowego.

Zatem dlatego właśnie postanowiłam na blogu zamieścić choćby w kilku zdaniach opisy narządów i struktur powstających  tymczasowo w okresie ciąży, wchodzących w skład tzw. popłodu – błon płodowych, pępowiny i łożyska. Dziś o pępowinie.

Pępowina

Jest to sprężysty „sznur” łączący dziecko z łożyskiem, a poprzez łożysko z mamą. Zawiązkiem pępowiny jest szypuła brzuszna, widoczna pod koniec 2 tygodnia życia zarodkowego jako pasmo tkanki łącznej.

Pępowina osiąga przeciętnie długość 50 cm, ale może mieć rozmiary od 30 do nawet 120cm. Grubość wynosi od 1 do 1,5cm. Prawidłowo w jej skład wchodzą naczynia krwionośne: dwie tętnice i jedna żyła, tkanka łączna galaretowata (galareta Whartona), nabłonek pokrywający.

Tkanka łączna galaretowata bierze udział w wymianie miedzy krwią płodową , płynącą w naczyniach pępowiny, a płynem owodniowym. Tkanka ta jest dość sztywna, dzięki temu jej głównym zadaniem jest jednak ochrona naczyń krwionośnych przed zapętleniem.

przekrój pępowiny widoczny pod mikroskopem:

Poprzez żyłę pępowinową przepływa krew  utlenowana od matki do dziecka wraz ze wszystkimi składnikami odżywczymi koniecznymi dla rozwoju dziecka. Tętnice pępowinowe są z kolei dwie. Zbędne produkty przemiany materii dziecka poprzez te naczynia,  a następnie poprzez łożysko  dostają się do układu krążenia mamy.

Zauważ, że normalnie w krążeniu człowieka krew ultenowana płynie  tętnicami, a krew z produktami przemiany materii wraca do serca żyłami. Po drugie jednej tętnicy towarzyszą dwie żyły, a nie odwrotnie jak się to występuje w krążeniu płodowym.

Po urodzeniu się dziecka pępowinę zaciska się klamerką i odcina ok. centymetr nad zaciskiem od strony łożyska. Dobrze jest poczekać aż pępowina przestanie samoistnie tętnić, gdyż w dalszym ciągu dziecko otrzymuje utlenowaną krew z krążenia mamy. Wtedy to noworodek może spokojnie podjąć nowy sposób oddychania – własnymi płucami.

 fot.by Jake i Brady www.flickr.com

Pęknięcie pęcherza płodowego

10/04/2010 at 15:16

… albo inaczej – odejście wód płodowych.

Jak pisałam w jednym z wcześniejszych postów pęcherz płodowy otacza dziecko wewnątrz macicy. Wypełniony wodami płodowymi stanowi ochronę i amortyzację dla rozwijającego się malucha. Jednak aby mógł odbyć się poród, pęcherz płodowy musi pęknąć. Najlepiej jeśli pęka samoistnie i to w drugim okresie porodu. Czasem pęcherz przebija się pęcherz płodowy, jeśli nie pęknie samoistnie w czasie porodu, lecz powinno odbywać się to tylko ze ściśle określonych wskazań medycznych.

Dość często zdarza się pęknięcie pęcherza płodowego przed rozpoczęciem czynności skurczowej macicy. Nazywa się to niewczesnym pęknięciem pęcherza płodowego. Jeśli wtedy najpóźniej po 12 godzinach rozpoczną się regularne skurcze, wody są przejrzyste, bez zielonego zabarwienia można to również uznać za normę.

Istnieje jednak w takiej sytuacji ryzyko zakażenia wewnątrzmacicznego, do którego dochodzi poprzez pochwę i szyjkę macicy. Dla zapobiegnięcia tej patologii powinno się więc podawać antybiotyk, a w ciągu 8-10 godzin od pęknięcia pęcherza wskazane jest zaindukowanie porodu poprzez podanie kroplówki z oksytocyną.

fot. by Daquella manera www.flickr.com

Odejście wód płodowych jest przez kobiety różnie odczuwane, ponieważ mogą one odchodzić z różnym nasileniem i częstotliwością. Zdarza się, że wody chlustają, nagle wypływa ich bardzo duża ilość („istny potop”), ale może być ich znacznie mniej, a czasami kobieta tylko czuje, że jej bielizna robi się często wilgotna. Bez względu na to w jaki sposób wody odchodzą bardzo ważny jest ich kolor – prawidłowa zawartość pęcherza płodowego ma kolor przejrzysty, bezbarwny, białawy lub słomkowy. Zielone zabarwienie wód płodowych jest zawsze sygnałem ostrzegawczym – oznacza, że nastąpiło niedotlenienie dziecka i może się to powtarzać. Oczywiście wtedy należy jechać jak najszybciej do szpitala, nawet jeśli nie ma skurczy.

Pęknięcie pęcherza płodowego jest niebezpieczne w sytuacji, gdy część przodująca (niezależnie czy są to pośladki czy główka dziecka) ułożona jest wysoko nad wchodem miednicy, jednocześnie występuje już duże rozwarcie szyjki macicy lub bardzo intensywna czynność skurczowa, która może nam sugerować taką możliwość. Wysokie ułożenie części przodującej nad wchodem miednicy lekarz w badaniu określić może: „wysoko balotuje nad wchodem”. Wtedy to ani główka ani pośladki i nie uszczelniają tej powstałej „dziury” w pęcherzu płodowym, może za to dostać się tam pępowina. Obawiamy się wtedy wypadnięcia pępowiny lub jej przyciśnięcia. W praktyce na szczęście, nie jest to ani tak często spotykane, ani aż zbyt wiele nie ma takich możliwości by taka sytuacja zaistniała. Najczęściej bowiem już pod koniec ciąży część przodująca zaczyna przypierać się do wchodu, szczelnie wypełniając całą przestrzeń.

W rzeczywistości jest tak, jeżeli nie ma czynności skurczowej, nie rozwiera się znacząco szyjka macicy więc pępowina nie ma możliwości wypadnięcia. Gdy z kolei rozpoczynają się skurcze najczęściej jeszcze przed odpływem wód, kobieta trafia na salę porodową. Największe ryzyko jest przy położeniu poprzecznym, ponieważ w tej pozycji nie ma możliwości uszczelnienia ujścia macicy przez główkę czy pośladki i wtedy właśnie najłatwiej może dojść do wypadnięcia pępowiny. Oczywiście znów wystąpi to w warunkach, gdy rozwarte ujście szyjki macicy lub bardzo intensywna czynność.

Niekiedy dochodzi do rzekomego pęknięcia pęcherza płodowego. Odpływa wtedy max. 1-2 łyżki stołowe płynu owodniowego. Do takiej sytuacji dochodzi wtedy, gdy do pęknięcia dochodzi wysoko nad ujściem wewnętrznym szyjki macicy. Jeśli po 3-6 godzinach kobieta nie zauważa już sączenia się płynu, oznacza to, że miejsce pęknięcia zostało uciśnięte przez dziecko lub miejsce to zabliźniło się i doszło do regeneracji utraconej ilości płynu owodniowego. Oczywiście jest najistotniejsze w przypadku, gdy pozostaje jeszcze sporo czasu do terminu porodu. Czyli po takim incydencie, gdy sączyły wody płodowe, kobieta podczas badania może usłyszeć, że pęcherz jest badalny.

Sączenie płynu owodniowego jest sygnałem, że należy pojechać do szpitala. Nie jest to jednak powód do paniki. Jeśli nie jesteś w stanie udać się tam własnym samochodem, możesz wezwać karetkę.

Z czym różnicować sączenie płynu owodniowego?

Czasami, szczególnie pod koniec ciąży, dochodzi do bezwiednego popuszczenia moczu. Mocz i wody płodowe można różnicować po zapachu. Mała ilość moczu na bieliźnie wcale nie musi być żółta. Jeżeli płyn odpływa w pozycji leżącej może to sugerować, że są to wody płodowe a nie mocz. Dla pewności zawsze można wykonać specjalny test z apteki albo użyć papierka lakmusowego (można kupić w sklepach z wyposażeniem laboratoryjnym, albo w internecie, ale trzeba tego dokonać wcześniej rzecz jasna). – pod w pływem pH wód testy zmienią kolor na niebieski. Pod koniec ciąży zwiększa się również ilość wydzieliny z pochwy. Jeśli nie masz pewności czy to wydzielina czy to wody, również użyj wymienionych testów.

Jeśli nie masz pewności zawsze warto zasięgnąć rady lekarza.

„W czepku urodzony”

Zdarza się, że błony płodowe po narodzeniu dziecka zostają na jego główce. Dawniej uważano to za dobry znak – wróżyło to dużo szczęścia w