Jak chcielibyśmy przywitać DZIECKO, które przychodzi na świat?

28/04/2013 at 14:12

Znów magluję temat pierwszych chwil po porodzie (patrz poprzedni post), ale nie mogę się powstrzymać… Tak mi się bowiem marzy, aby każda mama i dziecko miały w końcu taką możliwość, by móc pozostać w bliskim kontakcie skóra do skóry, aby stało się to normą. Wszystkie procedury typu mierzenie, ważenie, szczepienia mogą przecież spokojnie poczekać.

Poniżej zamieszczam dwa filmy nakręcone tuż po porodzie : pierwszy przedstawia matkę i noworodka, którym umożliwiono pierwszy kontakt ciało do ciała, drugi film przedstawia to, co ma miejsce na większości porodówek – dziecko jest zabierane od mamy, w jaskrawym świetle badane, kładzione na wadze, obmierzane, kłute igłą, zakrapla mu się oczy itp. Zestawienie tych dwóch obrazów nasuwa pytanie: jak chcielibyśmy witać nowego CZŁOWIEKA, który właśnie przyszedł na świat? Jak ten maluszek chciałby być przywitany?

Jestem ciekawa waszych refleksji po obejrzeniu tych dwóch filmów.

FILM 1

FILM 2

 

Powtórzę to, o czym niejednokrotnie pisałam: w świetle nowych standardów opieki okołoporodowej mama i dziecko mają prawo do nieprzerwanego kontaktu skóra do skóry przynajmniej przez dwie godziny po porodzie. Oczywiście są sytuacje, które to uniemożliwiają np. zagrożenie życia lub zdrowia mamy lub noworodka, jednak w większości przypadków nie powinno być przeszkód, aby pozostać w takim kontakcie pozostać. Warto się tego domagać w szpitalu.

„Matka ma pachnieć, przytulać i mówić” – czyli rzecz o pierwszym kontakcie mamy z dzieckiem po porodzie

23/04/2013 at 18:18

„Matka ma pachnieć, przytulać i mówić”. Takie słowa padły z ust prelegentki – p. Barbary Baranowskiej podczas konferencji „Nowy standard w położnictwie. O pozycjach wertykalnych, pierwszym kontakcie i wdrażaniu dobrych praktyk”, zorganizowanej  na początku kwietnia przez Fundację Rodzić po Ludzku” w Poznaniu. Z wielką przyjemnością wysłuchałam jej wykładu na temat kontaktu „skóra do skóry” mamy i noworodka po porodzie. Nieustannie zachwyca mnie fenomen tego pierwszego kontaktu. Niestety, chociaż w świetle nowych standardów opieki okołoporodowej każde dziecko powinno mieć możliwość nieprzerwanego, dwugodzinnego przebywania bezpośrednio na ciele mamy, to jednak w większości naszych szpitali wciąż nie jest to przestrzegane. Jak już się kładzie malucha po porodzie to tylko na kilka minut, a wtedy nie ma szans na czerpanie ze wszystkich korzyści, jakie ten pierwszy powinien dać.

„Kombinował, kombinował, aż padło na … becikowe!” O zmianach w becikowym w 2013.

08/04/2013 at 12:45

Od 1 stycznia 2013 r. po raz kolejny zmieniły się zasady przyznawania becikowego. Od jakiegoś czasu zabieram się więc do napisania o tych zmianach na blogu. Już czterokrotnie pojawiał się bowiem wpis o becikowym – za każdym razem, gdy wchodziły jakieś nowe przepisy. Powinna więc i teraz znaleźć się na blogu odpowiednia aktualizacja. Publikuję więc dzisiaj artykuł na ten temat – tym razem napisany przez inną blogerkę – Prawnika na macierzyńskim. W październiku 2012 bowiem zaistniał w sieci nowy blog pisany przez radcę prawnego, mamę dwójki dzieci. Blog szybko zaskarbił sobie serca czytelników i staje się co raz bardziej popularny. Autorka „po ludzku” i w zabawny sposób pisze o obowiązujących przepisach prawnych. Tematy postów bardzo często dotyczą młodych rodziców. Ucieszyłam się więc, że udało się mi nawiązać znajomość z Prawnikiem na macierzyńskim, i że odtąd będę mogła polecać ten blog, jeśli ktoś z moich czytelników, albo uczestników szkoły rodzenia będzie mnie pytał o prawa kobiety w ciąży, urlop macierzyński, wychowawczy, przepisy związane z powrotem do pracy itp.

Kij w mrowisko, czyli o karmieniu w miejscach publicznych.

03/08/2012 at 17:22

Od roku współpracuję z czasopismem „Mam dziecko” (wydawnictwo Bauer). Piszę do niego artykuły związane z ciążą, porodem oraz karmieniem piersią. Tym razem zostałam poproszona o napisanie artykułu-porady do rubryki „Nasz ekspert pomaga rozwiązać problem”. Miała to być odpowiedź na pytanie przesłane do redakcji przez jedną z czytelniczek:

„Karmię synka tylko piersią. Mały je średnio co 2-3 godziny. Często zdarza się, że muszę podać mu pierś poza domem, np. na dworze albo w restauracji czy sklepie. Jest to dla mnie stresujące. Wiem od doświadczonych mam, że mnóstwo osób jest zgorszonych i oburzonych, gdy kobieta karmi dziecko piersią w miejscu publicznym. Uważają, że to nieestetyczne. Nie chcę narażać się na złośliwe komentarze. Jednak również i w domu, gdy odwiedzają nas znajomi czy rodzina, czuję się nieswojo, gdy muszę podać Leonowi pierś. Jak karmić synka – w sposób intymny dla siebie i tak, by nie urazić czyichś uczuć?” – Katarzyna (30 lat), mama Leona (3 miesiące).

Gorączka u małego dziecka – co warto wiedzieć?

17/04/2012 at 19:48

Gorączka u kilkumiesięcznego malucha to dla rodziców ogromny stres. O ile wiemy, jak działać gdy nam przytrafi się podwyższona temperatura, można czuć się zagubionym, gdy wystąpi u tak małego dziecka. Jak zmierzyć wtedy jak wysoką ma gorączkę? Jak ją zbijać? Jak pomoc dziecku przetrwać trudny okres? Kiedy sytuacja wymaga natychmiastowej konsultacji lekarza?

W polskim nazewnictwie gorączką określa się temperaturę przekraczającą 38C, a stanem podgorączkowym temperaturę w przedziale od 37,1 do 38C. Jednak należy mieć na uwadze to, żetemperatura może być różna u różnych osób, zależy też od miejsca pomiaru oraz od pory dnia.

Najmłodszemu dziecku, czyli w wieku od urodzenia do lat trzech, najlepiej mierzyć temperaturę w odbycie. Taki pomiar jest najdokładniejszy, ale zwykle trudno już w taki sposób zmierzyć temperaturę starszemu dziecku.

Rączkami najzdrowiej

11/02/2012 at 17:54

O, proszę, mamy i naukowe dowody na to, że dzieci, którym się rozszerza dietę podając różne nowe produkty wprost do rączki, nabierają zdrowszych preferencji pokarmowych. Od dawna byłam zdania, że taki sposób podawania maluchom pokarmu zapobiega też wyrastaniu na tzw. niejadków. „Szwedzki stół” dla  dziecka zawsze polecałam rodzicom, których pociechy odmawiały jedzenia zupek czy kaszek, zanim jeszcze zaczęto tą metodę propagować jako BLW (Baby-led weaning, po polsku Bobas Lubi Wybór).

Na temat tej metody możesz przeczytać szerzej TUTAJ. Poniżej natomiast artykuł na temat badań naukowych, który ukazał się w serwisie PAP Nauka w Polsce.

Karmienie piersią a osteoporoza

17/01/2012 at 17:01

Niedawno jedna z mam zwierzyła mi się, że dostała reprymendę od ginekologa, że za długo już karmi piersią (11 miesięcy) i powinna już zadbać o siebie (czyli przestać karmić), bo inaczej naraża się nieuchronnie na osteoporozę. Nie pierwszy raz już słyszę o tym, że niektórzy lekarze wyrażają takie opinię, czasem nawet dotyczące mam, które karmią nieco powyżej 6 miesięcy. Jeszcze częściej mamy słyszą to od innych osób z otoczenia.

Tymczasem…

Karmienie piersią rzeczywiście wiąże się z utratą masy kostnej. Już w pierwszych 6 miesiącach, gdy maluch jest karmiony wyłącznie mlekiem mamy, utrata gęstości kostnej może wynosić ok. 5-10%. Karmienie piersią przez kolejne półrocze życia dziecka, to dalsze zmniejszanie się tej gęstości. Karmiąc piersią codziennie zużywamy ok. 130 -300 mg wapnia pozyskanego z kośćca na wyprodukowanie pokarmu.

Po co właściwie robić cytologię?

18/12/2011 at 17:07

Niedawno na blogu pisałam na temat powstania Polskiej Koalicji Na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy oraz akcji edukacyjnej zainicjowanej przez ową koalicję. Namawiałam w tym poście do zastanowienia się, czy termin twojej ostatniej cytologii nie jest przypadkiem zbyt odległy. Namawiałam również do zadania podobnego pytania innym paniom z twojego otoczenia: mamie, siostrze czy przyjaciółce.

Otrzymałam od czytelniczek przemiłe sygnały, że myślicie o tym, że popieracie akcję i że same wykonujecie cytologię oraz że namawiacie do tego samego bliskie wam kobiety. Ucieszyłam się, gdy na liście poparcia dla Narodowego Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy przygotowanego przez Koalicję, widziałam wiele znajomych nazwisk (to głównie panie z internetowej szkoły rodzenia, bo te jestem w stanie zweryfikować) :) Głosy poparcia można nadal oddawać, choć program ma być przedstawiony w Ministerstwie Zdrowia jeszcze w tym roku, więc czasu jest niewiele.

Ani Ty, ani Twoja koleżanka – żadna Polka nie musi …

22/11/2011 at 10:00

Choć ten wpis jest sponsorowany, całym sercem angażuję się w akcję, o której chciałabym ci powiedzieć. Nie mam pojęcia ile wiesz na temat profilaktyki raka szyjki macicy i czy regularnie wykonujesz cytologię. Proszę jednak abyś przeczytała post do końca, nawet jeśli uważasz, że wiesz wszystko i z badaniami jesteś na bieżąco. To bardzo ważne.

Kiedy zachodzimy w ciążę, większość z nas regularnie poddaje się badaniom w gabinecie ginekologicznym i bardzo pilnujemy wszelkich badań dodatkowych wykonywanych w laboratorium. Troszczymy się o rozwój dziecka w naszym brzuchu, więc chcemy wiedzieć, że wszystko jest w porządku i ze zdrowiem dziecka i z naszym, bo to ma przecież najczęściej bezpośredni przełożenie na to, jak czuje się i rozwija maluch.

Niestety część z nas w kolejnych latach po porodzie (czy porodach) zmniejsza drastycznie częstotliwość wizyt u ginekologa, niektóre z pań w ogóle przestają chodzić. Z czego to wynika? Zapewne powodów jest wiele. Myślę, że dość często jest to niechęć do samego badania (bo jest krępujące, nieprzyjemne). Albo myślimy sobie: nic mnie nie boli, jestem jeszcze młoda i zdrowa itp. A może jeszcze inaczej: myślimy, że jednak może być coś nie tak i boimy się poznać prawdę.

Naukowcy: „Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka”

18/11/2011 at 14:26

Artykuł ten ukazał się już w wielu serwisach, po tym jak został opublikowany na stronie PAP Nauka w Polsce. Pomyślałam jednak, że nie może go zabraknąć na moim blogu, bo sama jako mama jestem zwolenniczką spania z dziećmi i spałam ze swoimi córkami – nie tylko dla ich dobra, ale również dla swojej wygody i spokoju :) Zachęcam do lektury.

Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka

Na szpitalnych porodówkach dzieci z reguły kładzie się w specjalnych kojcach, stawianych blisko łóżka matki. Jednak nawet takie rozdzielenie od matki, powszechnie praktykowane w krajach Zachodu, jest dla noworodka sporym stresem – przekonują naukowcy na łamach „Biological Psychiatry”.