Home

Znieczulenie zewnątrzoponowe w trakcie porodu

11 październik 2008

Prezentacja pokazująca przebieg znieczulenia zewnątrzoponowego - polecam!

Wypowiedź minister Ewy Kopacz na temat znieczulenia zewnątrzoponowego podczs porodu wzbudziła wiele emocji. Wiele osób, także polityków wyraziło swoje oburzenie. Niektórzy nadal mają nadzieję, że ministerstwo zmieni swoją decyzje i znieczulenie to będzie bezpłatnie w standardzie dla każdej kobiety. Niestety będąc w ciąży nie możesz czekać, aż sprawy się rozstrzygną. Być może szykujesz się już do porodu i bierzesz pod uwagę skorzystanie z tego znieczulenia choćby odpłatnie, albo istnieją u ciebie tzw. medyczne wskazania do jego wykonania (wtedy wykonuje się je bezpłatnie). Może poszukujesz informacji na temat znieczulenia zewnątrzoponowego, gdyż chciałabyś wiedzieć czy jest bezpieczne dla ciebie i dziecka. Chciałabym, żebyś obejrzała prezentację na ten temat stworzoną przez webmastera portalu „Morfeusz 2001”.

kliknij aby obejrzeć prezentację

Wiele kobiet boi się, że podczas tego rodzaju znieczulenia może dojść do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Jak widziałaś na powyższej prezentacji, jest to niemożliwe.
Znieczulenie zewnątrzoponowe jest to najbardziej bezpieczny i najskuteczniejszy sposób znieczulania porodu. Po podaniu leku kobieta nie czuje bólu, ale nadal może efektywnie przeć. Gdyby okazało się, że parcie jest niewystarczające, wstrzymuje się podawanie leku, tak aby miała ona pełną kontrolę nad jego przebiegiem.
Dawniej sądzono, że znieczulenie to na tyle spowalnia lub nawet wstrzymuje akcję porodową, że skutkuje to ostatecznie wykonaniem ciecia cesarskiego lub zastosowaniem kleszczy albo próżnociągu położniczego. Jednak badania wykazały, że nie ma ono wpływu na częstość chirurgicznego zakończenia porodu.
Poród w znieczuleniu może trwać nieco dłużej, ale lek tylko nieznacznie spowalnia skurcze. Czasem wtedy podaje się oksytocynę w celu przyspieszenia porodu.
W trakcie znieczulenia trzeba stale prowadzić zapis KTG, gdyż czasem może dojść do zwolnienia akcji serca dziecka. To ogranicza swobodę poruszania się w trakcie porodu.
Jak każdy zabieg medyczny zzo niesie ze sobą pewne ryzyko powikłań. Bardzo rzadko dochodzi do powstania niewielkiego otworka w osłonie rdzenia kręgowego, co powoduje wypływanie płynu rdzeniowego. Czasem staje się to przyczyną dość silnego bólu głowy. Zwykle daje się go zlikwidować środkami przeciwbólowymi.
Zastanawiasz się może, jak znieczulanie zewnątrzoponowe wpływa na dziecko. Dawki leków nie mają wpływu na jego stan i na ocenę w skali Apgar po przyjściu na świat. Leki te mogą nawet poprawiać przepływ krwi przez łożysko oraz na dostarczanie tlenu do dziecka.
Oczywiście po porodzie w znieczuleniu możesz spokojnie karmić dziecko, gdyż nie jest ono żadnym przeciwwskazaniem do karmienia piersią.

Jak zwykle wszelkie pytania oraz komentarze mile widziane.

  1. Dobrze, że taka prezentacja jest dostępna. Aczkolwiek sporo plansz ‘ucieka’ zbyt szybko i nie mozna dobrze zapoznać sie z treścią. Chcialam jednak zwrócić uwagę na to co sami Państwo przyznali, że jesli ” istnieją u ciebie tzw. medyczne wskazania do jego wykonania (wtedy wykonuje się je bezpłatnie)” wiec wlasciwie jest to zabieg bezpłatny. Jeśli nie nie ma wskazań medycznych do jego zastosowania to chyba mimo wszystko lepiej starać się uniknąć tego znieczulenia, bo jak Państwo piszą, poród może trwac dłużej, skurcze moga spowolnic i zaistniec koniecznosc podania oksytocyny, akcja serca dziecka zwolnic, a rozwniez moze dojsc do wyplywania plynu rdzeniowego. Rozumiem, ze to rzadkie ewentualnosci, ale nalezy brac je pod uwage i oznacza to ze znieczulenie nie jest zupelnie bezpieczne. Zastanawiam sie nad motywami lekarzy wywierania presji na ministerstwo zdrowia skoro w uzasadnionych przypadkach moga zdecydowac o zastosowaniu znieczulenia, a rozumiem, ze do takich momentow nalezy ból przekraczajacy mozliwosci zniesienia go przez rodzacą. A w ten sposob przy kazdym porodzie konieczny bedzie anestezjolog, bo przypuszczam, ze kazda kobieta ma chwile podczas porodu, ze zarzadałaby takiego znieczuenia, czego pozniej moglaby zalowac. Teraz przynajmniej mozna to kontrolowac - i lekarze, ktorzy przeciez moga je podac i pacjentki, ktore moze wstrzymaja sie od jego zastosowania ze wzgladu na dodatkowy wydatek, ktory i tak moze okazac sie zdyteczny.

Jak zawsze, komentarze i pytania mile widziane :-)